TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

27.11.2010

Konferencja prasowa: Każdy zespół chciał wygrać

Orest Lenczyk (Śląsk Wrocław):

-Był to dla nas bardzo trudny mecz. Na boisku, na którym mimo wszystko gra się zupełnie inaczej i przy pogodzie nie będącej sprzymierzeńcem piłkarzy. Poza tym Arka, która tutaj niemal wszystko wygrywała i jakaś tam podobno seria Śląska. Mecz, uważam, stał na przeciętnym poziomie. Było trochę walki, całe szczęście nie bijatyki. Wyglądało to trochę jakby dwaj bokserzy dali sobie po razie, a potem uzgodnili między sobą remis, choć obie drużyny do końca chciały wygrać. Powiedziałem piłkarzom na odprawie, że jeśli nie przegramy z Arką, to mamy ogromne szanse coś ugrać na Jagiellonii. Sądzę, że po tej długiej podróży do Gdyni nie możemy wracać zawiedzeni, chociaż zastanawiam się, czy ten prezent mojego lewego obrońcy i karny dla Arki był słuszny, ale to pozostawiam tym, którzy mają możliwość obejrzenia powtórki.


Dariusz Pasieka (Arka Gdynia):

- To był mecz walki, żadna drużyna nie chciała tego meczu przegrać. Ułożyło się tak, że po rzucie karnym, z tego co wiem, mocno kontrowersyjnym, zespół Śląska wyszedł na prowadzenie. Bardzo mi się podobała końcówka pierwszej połowy, kiedy udało się nam bardzo „napędzić” ten mecz, podkręciliśmy tempo i dało nam się strzelić dwie bramki. Za całe 90 minut nie mogę mieć większych pretensji do drużyny, a jedynie za doliczony czas pierwszej połowy, gdy najpierw Emil Noll popełnił niepotrzebny faul, a potem brak koncentracji przy wrzutce Mili na Kaźmierczaka i zupełnie niepotrzebnie straciliśmy bramkę. Byłem bardzo ciekaw, jak zachowałaby się drużyna Śląska, gdyby po pierwszej połówce przegrywała, bo od momentu, gdy prowadzi ją Orest, taka sytuacja chyba się nie zdarzyła. Bardzo mi na tym zależało, ale niestety tak się nie stało.

W drugiej połowie każda z drużyn starała się rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, a Norbert Witkowski wybronił nam sytuację „jeden na jeden”. Swoją okazję miał też Tadas Labukas. Myślę, że wynik 2:2 jest sprawiedliwy dla obu stron. Przerwaliśmy passę dwóch porażek i zdobyliśmy jeden bardzo cenny punkt z drużyną, która w ostatnim czasie nie przegrywa. Można być zadowolonym z woli walki i determinacji, którą dzisiaj moja drużyna zaprezentowała. Było też kilka bardzo fajnych akcji, nie zawsze zakończonych strzałem, ale tempo gry było stosunkowo wysokie i pod tym względem ten mecz mógł się podobać.

Co do Mirko Ivanovskiego, dzisiaj nie mogę być z niego zadowolony, dlatego został zmieniony. Zagrał niezłe zawody w Warszawie, dlatego dziś wyszedł od pierwszej minuty.

My wiedzieliśmy, że stałe fragmenty gry Mili stanowią o jakości gry Śląska Wrocław. Dzisiaj niestety się to potwierdziło, a im jest ich więcej, tym jest trudniej się obronić. Przy bramce za Kaźmierczaka był odpowiedzialny Emil Noll, który tym razem był od niego za daleko, a gdy nie ma dobrego krycia, kończy się to tak, jak się skończyło.

notował: Skubi







Poprzedni Następny

Mapa Strony