TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

05.02.2011

Marciano Bruma: Najważniejszy jest zespół!

Krótko po zakończonym sparingu z FK Homel, przeprowadziliśmy rozmowę z jedną z najjaśniejszych postaci Arki w tym sezonie, Holendrem Marciano Brumą, który postarał się nam m.in. wyjaśnić, na czym polega największa trudność dla młodego piłkarza przy przenosinach do innego kraju.
Jak ocenisz ten pierwszy sparing rozegrany w Turcji?

Marciano Bruma: No cóż, zremisowaliśmy ten mecz, a oba zespoły miały kilka okazji do tego, żeby przechylić szalę na swoja stronę, więc chyba to sprawiedliwy rezultat.

Wynik takiego meczu jak dziś ma dla Ciebie znaczenie?

Oczywiście nikt nie lubi przegrywać, ja również. Najważniejsze jest jednak to, co powtarzał nam trener, żebyśmy grali blisko siebie, dobrze się uzupełniali. Ćwiczymy to na treningach i najważniejsze jest teraz, aby to realizować w meczowych realiach. Ale tak, jak powiedziałem - ja nie lubię przegrywać, mam mentalność zwycięzcy, ale dziś nie było najgorzej. Przed nami jeszcze trzy mecze tutaj w Turcji, a my postaramy się grać coraz lepiej.

Arka przygotowuje się do sezonu w Turcji, a gdzie formę przed sezonem szlifują zespoły holenderskie?

W Holandii przede wszystkim wyjeżdża się przeważnie na jedno zgrupowanie, a nie na dwa. Najczęściej jest to Hiszpania, ale także Turcja lub kraje niedaleko od Holandii położone, takie jak Belgia czy Francja.

Jak postrzegasz aktualny przebieg przygotowań naszego zespołu? Jest już jakiś postęp w porównaniu do tego, co widziałeś jeszcze niedawno w Hiszpanii?

Tak naprawdę trudno jeszcze coś konkretnego powiedzieć, bo to zgrupowanie dopiero się zaczęło, ale nie da się ukryć, że poszliśmy do przodu pod względem taktycznym. Dużo ostatnio trenowaliśmy ten element z trenerem Pasieką i widać tego efekty. Poza tym, dużą wagę przykłada się do naszej gry zespołowej i myślę, że to również wygląda coraz lepiej, a dzieje się tak między innymi dzięki kolejnym sparingom, które przychodzi nam rozgrywać. Muszę też podkreślić atmosferę w zespole, która jest naprawdę dobra.

Za miesiąc startuje runda rewanżowa - jakie masz związane z nią oczekiwania, oczywiście oprócz samego utrzymania zespołu w Ekstraklasie, może czekasz na swoją premierową bramkę dla Arki?

Rzeczywiście, najważniejszy dla mnie jest zespół, a utrzymanie to priorytet. Zresztą jestem przekonany, że tego dokonamy, bo moim zdaniem nasza aktualna pozycja w lidze jest po prostu nieadekwatna do tego, co tak naprawdę prezentujemy. Gramy bardzo przyzwoity futbol, zwłaszcza w Gdyni prezentujemy się bardzo dobrze. Teraz musimy wykonać kolejny krok do przodu i awansować w tabeli - to jest najwazniejsze. Ja sam, rzecz jasna, też chcę grać dobrze, przynajmniej tak, jak do tej pory i oczywiście, tak jak powiedziałeś, pragnę też zdobyć wreszcie bramkę, pierwszego gola dla Arki - to byłoby dla mnie ważne wydarzenie.

A skoro mówimy o bramkach... Pamiętasz jeszcze to, co wydarzyło się jesienią w Bytomiu?

Jasne, że pamiętam. To była wpadka, która tak naprawdę może się przydarzyć każdemu obrońcy. Rozmawiałem o tym z naszym trenerem, a on mi powtarzał, żebym się tym nie przejmował, bo takie sytuacje przydarzają się wielu świetnym obrońcom na całym świecie, piłkarzom z wielkimi nazwiskami. Powinienem się więc skupić dalej na swojej pracy i po prostu myśleć tylko o najbliższym meczu. I tak zrobiłem.

Arka, na tle innych zespołów Ekstraklasy, wyróżnia się m.in. tym, że posiada w swojej kadrze wielu młodych piłkarzy, którzy mają okazję trenować i uczyć się od takich piłkarzy jak Ty. Czy Twoim zdaniem, są wśród nich zawodnicy, którzy poradziliby sobie, teraz lub w przyszłości, w Eredivisie?

Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, bo w Holandii mamy bardzo dużo własnej utalentowanej młodzieży. U nas w tym wieku dużo większą wagę przykłada się do techniki niż do gry siłowej, tak jak w Polsce. Myślę, że kilku z tych chłopców nie byłoby bez szans, ale musieliby naprawdę bardzo duzo ćwiczyć. Chodzi mi przede wszystkim o konieczność przystosowania się do nowej rzeczywistości; gdy chłopak z Holandii wyjeżdża np. do Hiszpanii, gdzie tej techniki jest jeszcze więcej, to miałby równie ciężko. Dotyczy to w szczególnosci ludzi młodych, bo gdy ma się juz jakieś doświadczenie, jest się już ukształtowanym piłkarzem, to taka adaptacja jest zdecydowanie łatwiejsza.

Twój rodak, Robert Maaskant, w jednym z wywiadów podkreślał, że w Holandii liczy się taktyka, taktyka i jeszcze raz taktyka...

Tak, w pełni to potwierdzam. Mogę zresztą podać przykład z mojego doświadczenia gdy grałem w Anglii - tam obrońcy grają twardo i gdy są w sytuacji, w której nie pozostaje im nic innego, jak wybić piłkę daleko w trybuny, to po prostu to robią. Gdybyś tak zagrał w Holandii, to po chwili zostałbyś z pewnością zmieniony, bo tam musisz grać przede wszystkim ładną piłkę, utrzymywać się przy piłce, a nie posyłać ją w trybuny. Jeśli jesteś młody i nie wiesz, jak to zrobić, nie jest łatwo się tego szybko nauczyć.
 
Rozmawiał: Arkadiusz Skubek 







Poprzedni Następny

Mapa Strony