TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

03.08.2017

Piłkarze po meczu: Zabrakło nam niewiele.

Arka w dramatycznych okolicznościach przegrała z duńskim FC Midtjylland 1:2 i odpadła z kolejnej rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie, a zaczęło się od gola Dawida Sołdeckiego, po którym długo byliśmy w futbolowym niebie. Później niestety do własnej siatki trafił Tadeusz Socha, a decydującego gola gospodarze zdobyli w doliczonym czasie gry...

 

Grzegorz Piesio:

Trudno coś o tym spotkaniu powiedzieć... Zabrakło nam niewiele, tak naprawdę jedno wybicie. W najgorszych snach nam się nie śniło, że ten mecz tak się skończy. Chcieliśmy strzelić pierwsi bramkę i to się udało, zależało nam, aby to przeciwnik musiał zdobyć dwa gole. My strzeliliśmy u siebie bramkę w końcówce, dziś straciliśmy. To czy byłem faulowany w polu karnym zobaczymy na powtórkach.

 

Musimy to spotkanie przeanalizować, ale teraz liga i tam trzeba zdobywać punkty. Trzeba się wziąć w garść i wygrywać w lidze.

 

Krzysztof Sobieraj:

Mieliśmy mocne wsparcie od naszych wspaniałych kibiców. Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do dużego klubu, bo choć Midtjylland nie jest tak medialny, jak kilka innych drużyn z Ligi Europy, to jest to bardzo silny zespół. Graliśmy z nimi jak równy z równym, w tym dwumeczu. Jednak to oni zdobyli o jedną bramkę więcej na wyjeździe i przechodzą do kolejnej rundy.

Nie musimy się wstydzić. Okoliczności są takie, że straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry. W Gdyni w doliczonym czasie gry strzeliliśmy gola. Szczęście zawsze wychodzi na zero.

Myślę, że coś innego zadecydowało o naszym odpadnięciu. Uważam, że zostaliśmy skrzywdzeni, bo wydaje mi się, że należał się nam rzut karny. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Myślę, że sędzia popełnił błąd, bo nasz zawodnik był faulowany. Było też wiele sytuacji, gdzie Duńczycy używali łokci i sędzia nie reagował. W pierwszej połowie każde nasze mocne starcie kończyło się żółtą kartką dla nas.

Ounachu był z każdą minutą coraz bardziej sfrustrowany. Razem z Michałem Marcjanikiem wyłączyliśmy go w tym dwumeczu bardzo skutecznie. Łapał za koszulkę, walił rękoma po twarzy. Zwróciłem na to uwagę sędziemu i dostałem za to żółtą kartkę. Sędzia nas karał kartkami, a ich traktował pobłażliwie. Myślę jednak, że naszą postawą na boisku pokazaliśmy się z dobrej strony w Europie.

 

To będzie wyzwanie, żeby się podnieść, bo chłopaki są załamani. W szatni mieli łzy w oczach. Straciliśmy gola w 93 min i było ogromne niedowierzanie. Mieliśmy awans na wyciągnięcie ręki. Teraz rola trenera i starszych zawodników jest taka, byśmy szybko się podnieśli i przeszli do codziennych zadań. Ekstraklasa gra dalej i nie możemy sobie pozwolić na załamanie i rozpamiętywanie tego spotkania. 

 

Jakob Poulsen:

Widzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, musieliśmy zdobyć bramkę. Bramki przyszły w drugiej połowie. Po bramce Arki wierzyliśmy jeszcze w to, że możemy awansować. Zostało nam wtedy jeszcze dużo czasu. Po zdobyciu gola wyrównującego, dążyliśmy do tego aby to spotkanie wygrać. Szczęśliwie udało się to w samej końcówce. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się awansować. 

 

Skubi, Marek, Sebastian

 

   BILETY NA MECZ Z KORONĄ KIELCE

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/bilet_lotto_c1414b293dd6f868eeb30751fffcf819.jpg

 

                                   BILETY NA MECZ  ZE ŚLĄSKIEM WROCŁAW

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony