TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Kuchnia Wikinga
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

05.03.2011

Zatrzymać poznański ekspres. (Ekstraklasa.net)

Kto po dzisiejszym meczu będzie bliżej osiągnięcia swojego celu? Arka odbicia od strefy spadkowej, czy Lech dogonienia ligowej czołówki? 

 

Mecz przyjaźni tylko na trybunach

Bez Seweryna Gancarczyka, Jacka Kiełba, Ivana Djurdjevica, Grzegorza Wojtkowiaka, Tomasza Bandrowskiego oraz pauzującego za żółte kartki Dimitrije Injaca udał się poznański Lech do Gdyni. Trener Jose Mari Bakero do Trójmiasta postanowił zabrać natomiast Wojciecha Golla, dla którego mecz z żółto-niebieskimi będzie okazją do debiutu na boiskach Ekstraklasy.

Choć spotkanie zapowiadane jest jako mecz przyjaźni – taką atmosferę będzie można jedynie odczuć na trybunach. Nadal aktualny mistrz Polski – Lech Poznań nie może pozwolić sobie na wpadkę w tym spotkaniu, jeżeli nadal marzy o grze w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Jak natomiast zapatrują się na spotkanie z Kolejorzem piłkarze Arki? Po dobrym, choć przegranym meczu z Wisłą, chcą zatrzymać na trybunach kibiców i w sobotni wieczór zaatakować od pierwszej minuty.

- Tylko w ten sposób możemy osiągnąć sukces jakim będzie zdobycie punktów. Obok zaangażowania i walki chciałbym, aby wreszcie zespół został nagrodzony punktami – mówi na łamach oficjalnego portalu Arki, trener Dariusz Pasieka.

Arki przewaga nad Lechem

Z kadry jaką na mecz z Wisłą do dyspozycji miał trener Pasieka nie wypadł żaden zawodnik, więc Arka powinna mieć swego rodzaju przewagę nad zespołem Lecha. Gospodarze mieli możliwości większego skupienia się na przygotowaniu do spotkania, bo Lech w środku tygodnia rozgrywał spotkanie w ramach Pucharu Polski.

Nadal poza kadrą gdynian pozostaje czwórka piłkarzy. Najbliżej powrotu do treningów wydają się być Mirko Ivanovski oraz Denis Glavina. Dłuższa będzie przerwa Mateusza Sieberta i Marcina Budzińskiego, którzy dopiero co odstawili kule i rozpoczęli rehabilitacje.

Pod znakiem zapytania pozostaje również występ Ervina Skeli. Nowy nabytek Arki choć podpisał już kontrakt, nadal oczekuje na potrzebne dokumenty z niemieckiej federacji, które uprawnią go do gry w sobotnim meczu przeciwko Lechowi.

Murawski wraca na stare śmieci

Dzisiejsze spotkanie będzie również doskonałą okazją do przypomnienia się kibicom Arki dla Rafała Murawskiego, który w gdyńskim klubie spędził siedem lat. Ostatni raz przeciwko swojemu byłemu klubowi "Muraś" grał w 2009 roku, kiedy przy Bułgarskiej w Poznaniu padł bezbramkowy remis. Jak będzie tym razem? Czy Murawski wspólnie z kolegami na dobre rozpędzą poznańską lokomotywę? Czy raczej podniesionych na duchu po wygranej w Pucharze Polski z Polonią Warszawy piłkarzy Lecha zaleje fala żółto-niebieskiej Arki? 

 

Kamil Kusier 








Poprzedni Następny

Mapa Strony

|