Aktualności
08.05.2026
Centrum pomeczowe: Lech Poznań - Arka Gdynia 1:1
Arka skutecznie przeciwstawiła się podążającemu po kolejny tytuł mistrzowski Lechowi Poznań i wróciła do Gdyni z bardzo cennym punktem. Wszystko za sprawą remisu 1:1, w którym jako pierwsi bramkę zdobyli żółto-niebiescy, a konkretnie Kike Hermoso w 52 minucie, a gospodarze wyrównali po trafieniu Lusia Palmy pięć minut później.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń); VAR: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 41 598
Po wielkim rozczarowaniu w Gliwicach trener Banasik miał ciężki orzech do zgryzienia ze znalezieniem przyczyny i zaradzeniem bardzo słabej postawie swojego zespołu. Koniec końców postanowił sięgnąć po dość radykalny krok w postaci zmiany ustawienia i powrócić do gry trójką w obronie. Zaskakujący mógł się wydawać także wybór piłkarzy na pozycjach wahadłowych – w te role wcielili się Abramowicz i Zator. Tak ustawiony zespół żółto-niebieskich miał sprawić niespodziankę w Poznaniu i zatrzymać rozpędzonego w drodze po kolejny tytuł mistrzowski Lecha.
Gospodarze też mieli swoje zmartwienie, bo musieli radzić sobie bez swojego najlepszego w ostatnich tygodniach zawodnika w osobie Aliego Golizadeha. Mając jednak tak wielu znakomitych zawodników w swoich szeregach, trudno to nazwać „problemem” dla trenera Frederiksena.
Choć pierwsze sekundy meczu to próby zaskoczenia gospodarzy po pressingu Arki, to już w drugiej minucie meczu Ishak wyprzedził w polu karnym Marcjanika i oddał strzał głową, po którym piłka obiła poprzeczkę naszej bramki. W kolejnych minutach gospodarze osiągnęli zdecydowaną przewagę, choć gdynianie potrafili przełamać ich ofensywę wypadami finalizowanymi dośrodkowaniami lub z korzyścią w postaci rzutów rożnych.
W 19 minucie Lech stworzył sobie sytuację, która mogła zakończyć się golem. Pereira w efektowny sposób minął Jakubczyka, a potem prostopadłym podaniem obsłużył Ishaka. Szwed od razu poszukał uderzenia, ale jego zamiary odczytał Grobelny, który skutecznie odbił piłkę. Dwie minuty później Gojny sfaulował Walemarka na granicy linii pola karnego. Po pierwszej decyzji arbitra o rzucie karnym, VAR szybko skorygował ją i dał gospodarzom rzut wolnym. Sam poszkodowany oddał bezpośredni strzał na bramkę, jednak pomylił się o kilkadziesiąt centymetrów.
W 25 minucie trener Banasik był zmuszony sięgnąć po pierwszą zmianę, bo nie pierwszy raz w tym sezonie Perea z powodu nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce na boisku pojawił się Rzuchowski.
W 33 minucie znów na brawa zapracował Grobelny. Bramkarz Arki kapitalnie odbił piłkę po strzale z pięciu metrów Kozubala. Marcjanikowi futbolówka „przelała” się po stopie i w konsekwencji pomocnik Lecha stanął przed wymarzoną szansę na otworzenie wyniku spotkania, lecz górą był Grobelny.
Ostatnie minuty przez przerwą to nieustanny napór Lecha, który momentami zamykał Arkowców w obrębie ich pola karnego. Na nasze szczęście nic z tego nie wynikało, dużo zamieszania, dużo nerwowości, ale bez konkretów dla Kolejorza.
Drugą połowę zaczęliśmy od groźnego uderzenia z dystansu Walemarka, które znów skutecznie odbił Grobelny. W 52 minucie stadion przy Bułgarskiej zamilkł za wyjątkiem kibiców, którzy wybrali się tam z Gdyni. Kerk zacentrował z rzutu rożnego, po czym pod bramką Lecha powstało niemałe zamieszanie. Najlepiej w tym wszystkim połapał się Hermoso, który z sześciu metrów wpakował piłkę do siatki! Zapachniało sensacją!
Ten zapach roznosił się jedynie przez 5 minut, bo wtedy z piłką w naszą szesnastkę wpadł Ishak. Hermoso nie pozwolił mu oddać strzału, ale piłkę dopadł Palma, który trącił ją ponad leżącym Grobelnym i obok stojącego Marcjanika, a po chwili Poznaniacy mogli wybuchnąć radością.
Po wyrównaniu Lech wrócił do grania znanego już nam z 1 połowy, czyli dużo prób dośrodkowań, dużo podań, ale niewiele z tego pożytku. Dopiero w 69 minucie Palma postraszył strzałem zza pola karnego, lecz Grobelny mógł ze spokojem odprowadzić piłkę wzrokiem. Ekwadorczyk pomylił się także 180 sekund później, gdy z ostrego kąta chciał zaskoczyć Grobelnego.
W 75 minucie znów zagotowało się z polu karnym Arki – kilka niepewnych zagrań obrońców Arki, ale również nieudolność gospodarzy, więc na kwadrans przed końcem wciąż utrzymywał się wynik remisowy.
W 82 minucie znów mogliśmy głęboko odetchnąć, bo najpierw Grobelny odbija silny strzał Walemarka z 18 metrów, a po chwili Gurgul niecelnie uderzał równie zza pola karnego. Cztery minuty to Arka miała doskonałą okazję, aby zadać decydujący cios. Wyprowadziła kontrę, którą sfinalizował pośpiesznym i niecelnym strzałem Hermoso. Szkoda, bo otrzymaniu podania od Szysza miał możliwość zagrania do dwóch kolegów na korzystniejszych pozycjach…
W 90 minucie Rusyn skorzystał z odrobiny wolnego miejsca w polu karnym Lecha i oddał strzał zablokowany przez Gumnego. W doliczonym czasie piłka już właściwie nie opuszczała naszej połowy, ale Lech wciąż nie potrafił sforsować skonsolidowanej gdyńskiej obrony. W szóstej, ostatniej minucie doliczonego czasu Grobelny kapitalnie odbił strzał Agnero, który mierzony był tuż przy słupku. Sędzia meczu nie kończył, więc Arka wyprowadziła akcję, w której Rusyn mógł dać sensacyjne zwycięstwo swojej drużynie, lecz Mrozek obronił jego uderzenie z siedmiu metrów! Był jeszcze korner i po nim również było blisko oddania strzału w kierunku bramki Lecha, ale zabrakło Arkowcom szczęścia…
Remis w Poznaniu trzeba postrzegać jako dużą niespodziankę, ale to jednocześnie sygnał, że Arka wciąż nie złożyła broni i dopóki piłka w grze, będzie walczyła o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Byłoby do niego zdecydowanie bliżej, gdyby w końcowych fragmentach meczu szczęście uśmiechnęło się do Szysza, albo nieco lepszą decyzję podjął Hermoso, bięgnąc do kontrataku. Swoich dogodnych okazji nie wykorzystał tego wieczora także Kolejorz, więc trzeba po prostu przyjąć z szacunkiem ten punkt i wierzyć, że ostatnie trzy kolejki dadzą gdyńskim kibicom jeszcze wiele pozytywnych emocji.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 1 | 1 |
| Gole oczekiwane | 1,90 | 0,74 |
| Strzały | 25 | 7 |
| Celne | 7 | 2 |
| Posiadanie piłki | 80 | 20 |
| Spalone | 0 | 0 |
| Rzuty rożne | 15 | 5 |
| Faule | 6 | 13 |
| Podania | 727 | 177 |
| Celne podania | 83% | 55% |
| Dystans | 118,48 | 116,16 |
| Żółte kartki | 1 | 4 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |

wkrótce












































