TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

26.08.2012

3 liga: Arka II - Gwardia Koszalin 1:4. Relacja.

Nie tak wyobrażał sobie debiut przed gdyńską publicznością trener Robert Wilczyński. W drugim meczu sezonu 2012/2013 nasze rezerwy zagrały na stadionie Narodowym Rugby w Gdyni i przegrały z Gwardią Koszalin 1:4 (1:4). Wynik został ustalony do przerwy, a "katem" naszych rezerw był Japończyk Daisuke Shibusawa, który trzy razy pokonał Patryka Kamolę.

 

Arka II Gdynia  - Gwardia Koszalin 1:4 (1:4)

 

Bramki: Wojowski 16' - Shibusawa 3 (7', 30', 35'), Nowacki 12',

 

Arka II: Kamola – Sulewski, P. Robakowski, Haberka, Wojowski – Jędrzejowski (46' K.Patelczyk), Czoska, Ziętarski (61' Bębenek), Róg (46’ Strzelecki) – Słowiński (61' Wardziński) – Formella

 

Gwardia: Rzepecki - Nawrocki, Zdanowicz,  Dondera, Ignaszewski, Rokicki, Poczobut, Murayama (67' Morawski), Nawrocki (74' Izmajłowicz), Ikegami (59' Miętek), Shibusawa (69' Bień)

 

żółte kartki: Czoska- Murayama

 

widzów: ok.400

 

W spotkanie lepiej weszła Arka, która w pierwszych minutach częściej  gościła pod bramką Gwardii. Jednak już w 5 min. gry wszystkich zawodników pokonała … kapryśna aura. Burza, która rozpętała się nad stadionem zmusiła sędziego do wstrzymania meczu. Zawodnicy na boisko wrócili po około 10 minutach.

 

Przerwa w grze źle podziałała na naszych piłkarzy, którzy kilkadziesiąt sekund po wznowieniu spotkania stracili pierwszego gola. Z prawej strony dośrodkował Takuya Murayama, a niepewną interwencję Patryka Kamoli wykorzystał Daisuke Shibusawa z bliska dobijając piłkę do bramki. Chwilę później Gwardia mogła podwyższyć wynik, jednak strzał głową Pawła Nowackiego trafił w słupek.

 

W 12 min. goście prowadzili już 2:0. Wspomniany wcześniej Nowacki wszedł dynamicznie w pole karne, ograł jednego z gdyńskich obrońców i precyzyjnym strzałem po ziemi podwyższył wynik.

 

Mimo złego początku podopieczni Roberta Wilczyńskiego starali się walczyć o poprawę rezultatu. Sztuka ta udała się bardzo szybko. W 16 min. gry dynamiczny rajd lewą stroną przeprowadził Paweł Wojowski. Gdy wydawało się, że obrońcy Gwardii zażegnali już niebezpieczeństwo, młody obrońca odzyskał piłkę i mocnym strzałem z ostrego kąta zdobył kontaktową bramkę.

 

Kolejne minuty były dość wyrównane. Obie drużyny szukały swoich szans głównie w strzałach z dystansu. Jednak to Gwardia pierwsza wyprowadziła kolejny cios. W 30 min. po ładnej akcji, dobrej sytuacji nie zmarnował po raz kolejny Shibusawa, który pewnym strzałem przywrócił swojej drużynie dwubramkową przewagę. Japoński napastnik był tego dnia bezlitosny dla piłkarzy Arki. Cztery minuty później okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu w polu karnych i z bliska wepchnął piłkę do siatki, dając tym samym gościom prowadzenie 4:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

 

Druga część meczu dostarczyła kibicom mniej emocji. Uspokojona wysokim prowadzeniem Gwardia kontrolowała grę, nie forsując nadmiernie tempa. Z kolei młodzi Arkowcy, mimo ambitnych prób, nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce Mariusza Rzepeckiego.

 

Warto odnotować strzał Konrada Rokickiego z 54 min., który nieznacznie minął lewy słupek bramki Arki. Do pięknego trafienia pomocnikowi Gwardii zabrakło naprawdę niewiele. Po drugiej stronie niecelnie uderzał z 20 metrów Dariusz Formella (61 min) oraz Maciej Wardziński, którego „główkę” obronił bramkarz gości (64 min). Chwilę później, ponownie pokazał się Rokicki, ale Kamola spisał się bez zarzutu.

 

W 76 min. doskonałą sytuację na zdobycie drugiego gola dla żółto-niebieskich miał wprowadzony z ławki Radosław Strzelecki. Po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, gdyński obrońca z bliskiego odległości uderzył głową obok bramki. 10 minut później piłkę dobrze zgrywał Wardziński,  jednak będący już w polu karnym Formella stracił równowagę i nie zdołał oddać strzału.

 

Piłkarze gości, zadowoleni z osiągniętego rezultatu nie próbowali już zawzięcie atakować tylko starali się spokojnie dograć mecz do końcowego gwizdka.

 

Gwardia odniosła w Gdyni zasłużone zwycięstwo, będąc w niedzielnym meczu drużyną skuteczniejszą i przede wszystkim dojrzalszą piłkarsko. Szczególną uwagę należy zwrócić na japońskie trio ofensywne Murayama, Ikegami i Shusawa. Niemal w każdej akcji stwarzali oni poważne zagrożenie pod bramką Patryka Kamoli. Z kolei przed młodymi piłkarzami Roberta Wilczyńskiego czas na wyciągnięcie wniosków i wyeliminowanie błędów. Kolejny mecz nasze rezerwy rozegrają w sobotę na wyjeździe z drużyną Polonii Gdańsk i będzie to mecz o odbicie się od dna tabeli.

 

 kk

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony