TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Kuchnia Wikinga
statystyki
chignahuapan

Aktualności

16.05.2012

Pomeczowa konferencja: Nowi zawodnicy nie zawiedli.

Petr Nemec (Arka Gdynia):

 

- Nie ma za bardzo o czym mówić. To było jedno ze słabszych spotkań jak na pierwszą ligę. Może powinno się skończyć remisem, bo żadna z drużyn chyba nie zasłużyła na wygraną. My mieliśmy to szczęście, że zdobyliśmy bramkę i dlatego wygraliśmy.

Dziś z powodu żółtych kartek brakowało mi trzech moich podstawowych zawodników. W ich miejsce grali Brodziński, Szwoch, którzy praktycznie drugi raz wyszli na pierwszoligowe boisko. Poza tym mieliśmy zupełnie nową dwójkę stoperów i stąd mogła się brać nasza słabsza gra. Przyznam, że spodziewaliśmy się większego zaangażowania ze strony Polkowic, że będą odważniej atakować, a my się do tego dostosowaliśmy. Pozytywne jest to, że weszli nowi zawodnicy i nie zawiedli. Brodziński, Szwoch, czy Radosavljević to były nasze jasne punkty.

 

 

Janusz Kudyba (KS Polkowice):

 

- To był mecz, który w przypadku naszego zwycięstwa mógł dać nam małą nadzieję, ale patrząc na wynik Dolcanu, tych nadziei nie było. Ja byłem zawodnikiem ekstraklasy, Petr też grał wysoko, ale jeśli się gra o utrzymanie, to trzeba jeździć na tyłkach, a kilku moich piłkarzy chyba zostawiło głowy gdzieś indziej. To chyba będzie najlepszy komentarz do tego meczu. Mieliśmy przewagę, ale żeby grać o utrzymanie, trzeba to robić z pełną determinacją, a u niektórych pojawił się syndrom zmiany klubu na lepszy. Jeśli tak to jest, a widzę, że tak to jest, to ja im życzę wszystkiego najlepszego.

Dostaliśmy dwie żółte kartki, ale nie wynikało to z jakiejś naszej determinacji. Bramka, którą straciliśmy, była kuriozalna. Trzy minuty do końca, a Kazimierczak zagrywa na 15m do Ałdasia, Ałdaś na 30m do Pancewicza, a my tracimy piłkę i Arka strzela gola… Człowiek też grał w piłkę, ale trzeba mieć trochę charakteru i tego, co facet powinien mieć w majtkach. Po to wprowadziłem Więzika, żeby grać dłuższe podania, a my gramy „pan do pana” i tracimy piłkę… Jeszcze raz powtórzę, żeby grać o utrzymanie, trzeba mieć charakter! Dzisiaj po meczu podałem im rękę, ale niektórzy po takim meczu powinni o 180 stopni obrócić swoje myślenie, jeśli chcą jeszcze kiedyś grać na jakimś poziomie.

Arka w tym sezonie grała bardzo dobrą piłkę, świetnie pokazała się w pucharach, ale teraz ich motywacja trochę spadła, dlatego ja powiedziałem swojej drużynie, że na boisku musi być widać różnicę – może nie umiejętności, ale w determinacji. Widziałem, że Jarzębowski gra na stoperze, Petr wpuścił kilku młodszych zawodników, więc to normalne, że ta motywacja spada, gdy się nie osiąga swojego celu. Ale my, skoro mieliśmy chociaż jeszcze teoretyczne matematyczne szanse, to powinniśmy walczyć, a było, jak było.








Poprzedni Następny

Mapa Strony

|