TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

09.02.2011

Zgrupowanie w Turcji: Arka Gdynia - FK Senica 1:1 (0:0). Relacja i skrót.

W środę o godzinie 14:00 Arka Gdynia rozegrała trzeci mecz sparingowy na zgrupowaniu w Turcji. Przeciwnikiem żółto-niebieskich był wicelider słowackiej ekstraklasy - FK Senica. Była to okazja do sprawdzenia Marokańczyka Youssefa Mokhtariego oraz bramkarza Michała Buchalika.

 

Arka Gdynia – FK Senica 1:1 (0:0)

 

Bramki: Labukas 58' - Gajdos 90'

 

Arka: Moretto (62' Buchalik) - Bruma (73' Wilczyński), Szmatiuk (62' Żołnierewicz), Rozić, Noll (46' Bednarek) - Giovanni (46' Glavina), Zawistowski (78' Sulima), Płotka (46' Burkhardt), Labukas (78' Czoska) - Ivanovski (46' Mokhtari) - Mawaye (46' Ross).

 

FK Senica:  Sulla -  Petrań, Gajdosík (46' Pillar),  Komarek,  Luksík (46' Gorosito) - Kaka, Kona (46' Gajdos), Piroska (45' Diviś) - Bolinha (80' Sladek), Hosek, Duric.

 

żółte kartki:  Noll - ?

 

 

Arka nadal nie odnotowała zwycięstwa w sparingach, ale jej mecz z FK Senica był z pewnością krokiem w kierunku formy, którą chcielibyśmy oglądać wiosną w spotkaniach ligowych. Przez cały mecz to żółto-niebiescy dominowali na boisku, byli zespołem groźniejszym, stwarzającym sobie sytuacje bramkowe, podczas gdy rywal ze Słowacji tylko sporadycznie był w stanie zbliżyć się do naszego pola karnego.

 

 

 

W dzisiejszym meczu trener Pasieka zdecydował się na ustawienie 4-4-1-1, gdzie w 1. połowie w roli napastnika wystąpił Mawaye, a za jego plecami operował Mirko Ivanovski. Po zmianie stron na szpicy pojawił się Junior Ross, natomiast za Macedończyka zagrał Youssef Mokhtari.

 

Jako pierwszy dobrą dyspozycję naszego zespołu zasygnalizował w 4. minucie Ante Rozić, który przejął piłkę odbitą przez słowacki mur po uderzeniu z rzutu wolnego Pawła Zawistowskiego. Chorwat niestety nieczysto trafił w futbolówkę i bramkarz spokojnie mógł ją wyłapać.

 

 

 

Po kwadransie gry znów bliscy szczęścia byli podopieczni Dariusza Pasieki. Tym razem przed szansą stanęli Joseph Mawaye i Emil Noll, ale ich uderzenia głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego ostatecznie nie sięgnęły celu, a jedyną korzyścią odniesioną przez Arkę, był kolejny korner. Kameruńczyk kilka chwil później znów stanął przed szansą otworzenia wyniku po tym, jak swój rajd prawym skrzydłem zakończył wrzutką na długi słupek Giovani Duarte, ale napastnik Arki przeniósł piłkę nad poprzeczką.

 

W 24. minucie rzut wolny z 40 metrów (!) wykonywał Zawistowski i odważył się na bezpośredni strzał. Nasz pomocnik nie pomylił się dużo, bo piłka minęła słupek w odległości ok. pół metra. Ten sam piłkarz zdecydowanie lepszą okazję do zdobycia gola miał w 37. minucie, gdy oddawał strzał z linii pola karnego, ale niestety posłał piłkę w sam środek bramki, więc bramkarz nie miał problemów ze skuteczną interwencją.

 

 

 

Pięć minut później szarżą środkiem boiska popisał się Mawaye. Po pokonaniu kilkunastu metrów Kameruńczyk zagrał do nadbiegającego Brumy, a ten bez zastanowienia oddał strzał po ziemi z ok. 20 metrów, lecz nieznacznie się pomylił. Ta sama para skonsytuowała ostatnią akcję przed przerwy, tyle, że tym razem podającym był Holender, a oddającym strzał Mawaye. Kameruńczyk strzałem głową zamykał akcję prawego obrońcy Arki, lecz trafił wprost w bramkarza FK Senica.

 

Po 45. minutach było zatem bez bramek, ale zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali gdynianie. Słowacy zagrozili naszej bramce tylko raz, w 11. minucie gry, gdy po rzucie wolnym z prawej strony i główce napastnika ze Słowacji niepewnie interweniował Moretto, a dobitkę zdążyli zablokować nasi obrońcy. Warto też odnotować sytuację, która nie miałaby prawa bytu w meczu o punkty, a z pewnością w istotny sposób wpłynęłaby na dalszy przebieg rywalizacji. Na pięć minut przed przerwą, po jednym z boiskowych spięć, sędzia tego meczu, zamiast pokazać zawodnikowi Senicy czerwoną kartkę, wymusił opuszczenie przez niego boiska, ale tylko przez jego zmianę na zawodnika rezerwowego... 

 

 

 

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. W dalszym ciągu stroną dominującą byli Arkowcy, a jako pierwszy sygnał do ataku dał najskuteczniejszy zawodnik naszej drużyny, Tadas Labukas. Litwin świetnie pokazał się partnerom, a po przejęciu piłki wpadł pomiędzy dwoma środkowymi obrońcami w pole karne i tylko dzięki rozpaczliwej i bardzo szczęśliwej interwencji jednego z nich popularny „Tadek” nie zdobył bramki. Co się odwlecze, to nie uciecze – mógłby powiedzieć Labukas w 58.minucie gry. Rzut rożny wykonywany przez Mokhtariego wybili przed pole karne słowaccy obrońcy, ale przy strzale nadbiegającego Labukasa nie mieli najmniejszych szans, bo nasz zawodnik uderzył bardzo mocno, a przede wszystkim bardzo precyzyjnie.

 

 

 

Utrata gola spowodowała nieco odważniejszą grę wicelidera słowackiej ekstraklasy, lecz nasi piłkarze nie dopuścili do większego zagrożenia pod bramką Michała Buchalika, który pojawił się na placu gry na ostatnie pół godziny. Trudno bowiem nazwać „zagrożeniem” strzał głową oddany po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, po którym piłka mija słupek naszej bramki w odległości kilku metrów...

 

 

 

W 77. w bardzo efektowny sposób na listę strzelców mógł się wpisać Junior Ross. Peruwiańczyk w charakterystyczny dla siebie sposób, bardzo szybko pomknął z piłką do kontrataku, a w okolicach narożnika pola karnego postanowił przelobować wysuniętego golkipera drużyny słowackiej. Pomylił się naprawdę bardzo niewiele, bo futbolówka spadła tuż za poprzeczką, ale i tak ławka rezerwowych nagrodziła Rossa za tę próbę dużymi brawami.

 

 

 

Ten sam piłkarz stanął jeszcze raz przed szansą na skuteczny strzał, gdy w polu karnym otrzymał piłkę od pędzącego lewą stroną Denisa Glaviny. Ross przyjął piłkę, przymierzył, ale doskonale spisał się bramkarz Senicy, który sparował na rzut rożny futbolówkę, zmierzającą wprost do okienka bramki. W tym samym miejscu co Peruwiańczyk, niespełna minutę później znalazł się Adrian Sulima, tyle tylko, że aby oddać strzał, musiał się obrócić z piłką o 180 stopni, a po tym ruchu zabrakło już mu siły przy uderzeniu i bramkarz zdążył zainterweniować.

 

 

 

W 90. minucie meczu okazję do pokazania swoich umiejętności w egzekwowaniu stałych fragmentów gry miał Marokańczyk Mokhtari. Testowany przez nasz zespół pomocnik podszedł do piłki ustawionej w odległości ok. 20m od bramki i mocno uderzył ponad murem, lecz niestety także wysoko ponad poprzeczką.

 

Ponieważ w tym meczu było kilka interwencji masażystów, arbiter przedłużył mecz o kilka minut i to wystarczyło Słowakom do przeprowadzenia jedynej, naprawdę groźnej akcji w tym meczu, a co gorsza, skutecznej. Oglądając tę sytuację można było mieć deja vu z pierwszego meczu w Turcji, gdy w identyczny sposób straciliśmy bramkę w ostatniej minucie gry, a trener Pasieka po meczu przypomniał także mecz derbowy... Niepotrzebny faul z lewej strony, po którym dośrodkowanie dotarło na głowę jednego z rywali, a po chwili bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

 

 

Szkoda, że nie udało się wygrać tego spotkania, ale potwierdziły się słowa trenera Pasieki, że zespół wkracza w nową fazę przygotowań do ligi. Piłkarze powoli zaczynają nabierać świeżości, więc z każdym kolejnym dniem ich forma powinna iść do góry, a czas na zwycięstwa ma nadejść w lidze. Na czwartek zaplanowany jest tylko jeden, nieco lżejszy niż zwykle, trening, a po południu Arkowcy będą mieli pierwszą i ostatnią zarazem okazję, aby zwiedzić okolicę i zrobić małe zakupy.

 

Zapraszamy do obejrzenia skrótu z tego spotkania, a także na oficjalny profil naszego klubu na facebook'u, gdzie można znaleźć nigdzie indziej nie publikowane zdjęcia i materiały video!

 

Arkadiusz Skubek

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony