TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

01.02.2011

Arkowcy w Gdyni. Powrót do zimowej rzeczywistości.

Polski klimat nie miał litości dla powracających z Hiszpanii Arkowców. Pierwszy trening naszych piłkarzy odbył się przy dokuczliwym mrozie, nic więc dziwnego, że większość już jest myślami przy kolejnej eskapadzie w cieplejsze zakątki Europy.

Materiał z treningu można obejrzeć w ARKA-TV

 

 

Zanim Dariusz Pasieka poprowadził trening na Narodowym Stadionie Rugby, dwudziestu zawodników udało się na zajęcia do hali GOSiR, gdzie Grzegorz Witt zorganizował ćwiczenia stabilizacyjne. Wśród ćwiczących zabrakło Emila Nolla i Miroslava Bożoka, którzy otrzymali od gdyńskiego szkoleniowca zgodę na załatwienie spraw rodzinnych i w poniedziałek przebywali jeszcze poza granicami naszego kraju. Trudno było się również dopatrzeć Tadasa Labukasa, który na sam koniec pobytu w Maladze nabawił się infekcji górnych dróg oddechowych i na jakiś czas dostał wolne od zajęć z drużyną.

 

 

Ponadto w grupie ćwiczących brakowało Marcina Budzińskiego, Rafała Siemaszki, Michała Szromnika oraz Filipa Burkhardta. Pierwszy z tej grupy jeszcze przez niespełna dwa tygodnie będzie zmuszony trzymać nogę w gipsie na skutek urazu odniesionego podczas tegorocznego turnieju Remes Cup Ekstra. Pozostała trójka udała się natomiast na badania w celu zdiagnozowania kontuzji, które dokuczały im podczas hiszpańskiego zgrupowania.

 

Zarówno Siemaszko, jak i Szromnik nie mieli najweselszych min, bo u obu stwierdzono urazy, które wykluczają ich udział w treningach przez kilka najbliższych dni. Napastnik Arki nabawił się uszkodzenia stawu skokowego i jego całkowity rozbrat z futbolem potrwa przez najbliższe dwa tygodnie, więc o wyjeździe do Turcji nie może być mowy. W przypadku Michała Szromnika okazało się, że przyczyną jego ostatnich dolegliwości jest  kontuzja miednicy, ale do postawienia ostatecznej diagnozy konieczne jest jeszcze przeprowadzenie rezonansu, które da odpowiedź, czy możliwy jest wyjazd naszego młodego bramkarza do Turcji. Ostatni z badającej się trójki – Filip Burkhardt – postanowił sprawdzić, że dokuczający mu ból w kolanie ma podłoże tylko w obciążeniach treningowych. Na szczęście USG nie wykazało żadnej kontuzji i już jutro Filip wróci do zajęć z drużyną.

 

 

Podczas poniedziałkowych zajęć, pod względem liczebnym zespół Arki nie prezentował się jednak najgorzej, bo został uzupełniony przez trzy nowe postacie. Jedną z nich był doskonale już w Gdyni znany Mateusz Siebert, który ma za sobą rok występów w żółto-niebieskich barwach, a którego przyszłość w naszym klubie wciąż się waży. Oprócz niego, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, na treningu stawili się również Kamil Walaszczyk z Resovii oraz Łotysz Maksims Rafalskis. Obaj pozostaną do środy pod czujną obserwacją Dariusza Pasieki, który jeszcze przed wyjazdem na tureckie zgrupowanie powinien zadecydować o ewentualnej kontynuacji współpracy z tymi piłkarzami.

 

Tego dnia zabrakło jeszcze w Gdyni bramkarza Marcelo Moretto. Brazylijczyk załatwiał w Portugalii wizę pracowniczą i dlatego jego obecność w naszym mieście spodziewana jest dopiero jutro.

 

 

Po przejściu na sztuczną murawę stadionu przy ul. Górskiego i kilkunastominutowym zapoznaniu się z podłożem, Arkowcy przystąpili do ćwiczenia akcji ofensywnych w proporcji dwóch na dwóch. Jak zwykle w takiej sytuacji dało się słyszeć głośne uwagi trenera Pasieki, który oceniał poczynania swoich podopiecznych zarówno w grze ofensywnej, jak i defensywnej. Pochwały zbierali m.in. Denis Glavina, Marciano Bruma i Maciek Szmatiuk, choć nie brakowało również krytycznych uwag naszego szkoleniowca do niektórych jego piłkarzy. Na koniec zajęć podzielona na dwie grupy drużyna Arki rozegrała grę wewnętrzną na jedną bramkę, gdzie jeden z zespołów wystąpił w roli zespołu broniącego, a drugi starał się znaleźć sposób na pokonanie Hirka Zocha. Aby utrudnić zadanie obu grupom, obowiązywała zasada maksymalnie dwóch kontaktów z piłką każdego z piłkarzy. Oczywiście po kwadransie zespoły zamieniły się rolami.

 

 

Wtorek będzie najintensywniejszy spośród trzech dni treningowych przewidzianych w przerwie między zgrupowaniami, bowiem na ten dzień zaplanowano zajęcia na godzinę 10.00 oraz 16.00. W środę Arkowcy spotkają się jeszcze przed południem, a późnym wieczorem wyruszą w podróż do Side.

 

 

Skubi








Poprzedni Następny

Mapa Strony