TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

12.11.2019

Kolejna porażka Wisły Kraków, nieudany powrót Błaszczykowskiego

Pierwsze dziesięć minut należało do przyjezdnych, którzy dwukrotnie zagrozili bramce Białej Gwiazdy. Najpierw, po strzale Marko Vejinovicia i interwencji Michała Buchalika futbolówka odbiła się od słupka, a następnie golkipera gospodarzy próbował zaskoczyć Kamil Antonik, który jednak nie trafił czysto w futbolówkę.

 

W odpowiedzi, po dużym zamieszaniu w polu karnym Arki, szansę miał Paweł Brożek, ale przegrał pojedynek z Pavelsem Steinborsem. Niecelne były również uderzenia Jeana Carlosa Silvy i Macieja Sadloka. 30-letni obrońca znacznie bliżej trafienia był w 15. minucie, kiedy to popisał się świetnym strzałem z rzutu wolnego, które efektownie obronił Steinbors. Golkiper zespołu z Gdyni dobrze interweniował też po uderzeniu Silvy z 25. minuty.

 

W kolejnych minutach ciekawiej zrobiło się pod bramką Buchalika. W obu przypadkach za sprawą Vejinovicia. O ile z pierwszą próbą bramkarz Wisły poradził sobie na raty, o tyle przy drugiej nie miał szans. Strzał Holendra, choć piękny i piekielnie mocny, był minimalnie niecelny i piłka zatrzymała się na poprzeczce. Przez krótką chwilę wydawało się, że futbolówka mogła przekroczyć linię bramkową, ale ostatecznie uznano, że do tego nie doszło.

 

Gracze Aleksandara Rogicia nie podłamali się takim obrotem spraw i nadal mocno atakowali. W 38. minucie uderzał Maciej Jankowski, a tuż po tym w polu karnym krakowskiego zespołu doszło do duże zamieszania. Obie sytuacje nie zostały jednak wykorzystane, a w odpowiedzi w środek bramki strzelił Rafał Boguski - prosto w będącego na posterunku Steinborsa.

 

Po zmianie stron jako pierwsi groźnie zaatakowali goście, ale zarówno „główka” Michała Nalepy, jak i doskonała szansa Antonika z kilku metrów nie zakończyły się golem. Piłkarze z Gdyni dopięli jednak swego w 54. minucie, kiedy to po znakomitym dośrodkowaniu Nalepy celnie głową uderzył Christian Maghoma. Sędzia nie uznał jednak gola z powodu spalonego.

 

Pięć minut później świetną interwencją popisał się Damian Zbozień, który zablokował strzał Brożka. W 67. minucie Buchalik po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki, ale znów gol nie został uznany, bowiem tym razem na spalonym znalazł się Davit Skhirtladze. Tuż po tym, na murawie pojawił się Jakub Błaszczykowski, który zastąpił Boguskiego.

 

W 72. minucie wątpliwości być już nie mogło i Arka wreszcie zdobyła gola w przepisowy sposób - Nalepa idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie znakomicie znalazł się Jankowski, który piękną „główką” dał prowadzenie swojej ekipie. Krótko po tym, przed szansą na gola stanął Skhirtladze, ale jego strzał z ostrego kąta odbił golkiper gospodarzy.

 

W ostatnim kwadransie obie drużyny miały jeszcze swoje szanse, ale żadna z nich nie była na tyle dobra, aby mogła odmienić losy rywalizacji. Dopiero w samej końcówce mogło dojść do zmiany wyniku, ale najpierw Vejinović trafił z rzutu wolnego w poprzeczkę, a następnie Kamil Wojtkowski źle wykończył indywidualną akcję.

 

Ostatecznie, wynik nie uległ już zmianie i Wisła poniosła kolejną ligową porażkę. Arce udało się natomiast przerwać fatalną passę. Dzięki wygranej, gdynianie uciekli z ostatniego miejsca w tabeli i aktualnie są na 13. pozycji. Biała Gwiazda plasuje się na przedostatniej lokacie.

 

Po meczu Wisła Kraków – Arka (0:1) powiedzieli:

 

Aleksandar Rogic (trener Arki Gdynia): "Obydwa zespoły przystąpiły do tego meczu pod ogromną presją ze względu na miejsca w tabeli. Ja jednak uczulałem swoich zawodników, aby byli spokojni w trakcie gry i skoncentrowani nawet na najmniejszych detalach. Należą im się duże gratulacje, ponieważ zagrali dobry mecz i zasłużyli na wygraną. Było kilku zawodników, którzy wykonali dobrą robotę. Jednym z nich był Michał Nalepa. Jest liderem drużyny i tego od niego oczekuję. Nie będziemy na razie zerkać na tabelę. Trzeba się skoncentrować na kolejnym meczu i przygotowania do niego rozpocząć już jutro. Dużo roboty przed nami. To zwycięstwo dało nam tylko trzy punkty. Nic więcej".

 

Maciej Stolarczyk (trener Wisły Kraków): "Nie będę zaklinał rzeczywistości - przegraliśmy i to dla nas trudny moment, bo nasz bezpośredni rywal wywiózł z Krakowa trzy punkty. Po tym wszystkim widziałem w szatni zawodników, którzy byli bardzo źli na to, co się stało. Wniosek mój jest jeden - tylko razem, wspólnie możemy wyjść z tej sytuacji. Nadziei upatruję w powrocie kontuzjowanych zawodników, których teraz trzeba doprowadzić do optymalnej dyspozycji, bo w takiej będą dużym wzmocnieniem tej drużyny. W dzisiejszym meczu, mimo że przegranym, widzę pewne elementy pozytywne, bo wykreowaliśmy sobie kilka stuprocentowych sytuacji bramkowych. Zabrakło ich finalizacji. Nad tym też musimy pracować. Vukan Savicević doznał na wczorajszym treningu urazu i dlatego nie mógł zagrać".

 

Wisła Kraków - Arka Gdynia 0:1 (0:0)

Bramka: Maciej Jankowski (72).

 

Żółte kartki: Maciej Sadlok, Lukas Klemenz - Marko Vejinovic, Christian Maghoma, Damian Zbozień, Azer Busuladzic.

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 14 421.

 

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony