TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

09.12.2017

Piłkarze po meczu: Lubimy ciężkie mecze.

Efektowną wygraną 3:0 w Kielcach, nasi zawodnicy odrobili porażkę w Płocku i niezwykle podbudowani, przystąpią we wtorek do pojedynku z liderem tabeli Górnikiem Zabrze.

 

Michał Marcjanik:

 

Pokazaliśmy, że mecz z Płockiem to był wypadek przy pracy. Dziś udało nam się pewnie wygrać w Kielcach. Dzisiaj pokazaliśmy drużynę, w której każdy pomagał każdemu i nie było słabszego ogniwa. Z Górnikiem będziemy chcieli pokazać się z dobrej strony, kontynuować dzisiejsze dobre spotkanie i zatrzymać trzy punkty w Gdyni.

 

Adam Danch:

 

Myślę, że założenia przedmeczowe realizowaliśmy. Mieliśmy się trochę cofnąć w pierwszej połowie i kontrować. Wiedzieliśmy, że Korona będzie starała się kontrolować grę, dlatego trener zagęścił środek pola. To przyniosło efekt, bo nie pozwoliliśmy na zbyt dużo Koronie, a sami zdobyliśmy bramkę.

 

Drugiej połowy nie widziałem, bo przeleżałem w szatni, prawdopodobnie wyskoczył mi dysk. Taka jest pierwsza diagnoza, w poniedziałek będę miał rezonans i będzie można coś więcej powiedzieć.

 

Mateusz Szwoch:

 

Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo nie jest to łatwy teren, przekonała się o tym chociażby Legia, która straciła tutaj punkty. Nastawiliśmy się na to, że będzie to ciężki bój, ale my lubimy ciężkie mecze. Wiadomo w Ekstraklasie wszystko się może zdarzyć. Początek spotkania należał do Korony, zepchnęli nas do defensywy, ale mieliśmy m.in. sytuacje sam na sam "Siemy". Potem trochę było nerwowo, bo Korona miała swoje sytuacje, na szczęście strzeliliśmy gola i było już łatwiej. Mieliśmy kontry, z których mogliśmy podwyższyć wynik.

 

Po przerwie szybka bramka z rzutu wolnego "Warchoła", to nas uspokoiło, a Koronę jeszcze bardziej zdenerwowało. Wtedy już było pole do popisu i mogliśmy szybkimi atakami kontrować Koronę. Z jednej takiej akcji udało mi się zdobyć gola. Po tej bramce skoncentrowaliśmy się, aby nie stracić gola. Mieliśmy jeszcze jakieś okazje, ale najważniejsze dla nas jest zwycięstwo.

 

Mateusz Możdżeń:

 

Zaważyło pierwsze dziesięć minut drugiej połowy, gdzie padła bramka z rzutu wolnego po moim rykoszecie. Zrobiłem to odruchowo, równie dobrze mogłem zablokować piłkę, byłoby jeden zero i gralibyśmy dalej. Zgodzę się, że dalej było jeszcze więcej okazji Arki, ta bramka na dwa zero bardzo nam podcięła skrzydła. Ta na trzy do zera... Rzadko się takie gole zdarzają, piękna bramka... Trudno to jakoś wytłumaczyć.

 

Fizycznie w starciach w górze, Arka była od nas lepsza. Ustawili bardzo gęsto środek pola i te piłki spadały przede wszystkim dla Arki. To robiło sporą przewagę. My nie mieliśmy dziś dużo szczęścia, w poprzednich go nie brakowało. Dziś na dodatek bramkarz Arki dobrze bronił, a Arka wykorzystała to co miała i skończyło się jak się skończyło. 

 

 

Michał Puszczewicz, Sebastian Jędrzejewski, Canal+Sport

 

 

BILETY NA MECZ Z GÓRNIKIEM ZABRZE!

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/bilet_lotto1_3d1f3c8fe2373f0d6b6c82d4a0dbc79a.jpg

Najlepszy prezent? - Karnet na mecze Arki!

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/24282171_10208591295414806_739792468_n_f2b02e7663b0e856e08c02876ef00af7.jpg








Poprzedni Następny

Mapa Strony