TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

09.12.2017

Trenerzy po meczu Korona - Arka.

Na konferencji po meczu trener Leszek Ojrzyński pochwalił swój zespół za grę "na maksa" i zaangażowanie, które dało żółto-niebieskim 3 pkt. Sam szkoleniowiec "odczarował" stadion w Kielcach i po trzech porażkach w roli trenera gości, odniósł tu zwycięstwo. Trener Korony Gino Lettieri przyznał z kolei, że dziś to Arka zasłużyła na wygraną.

 

Leszek Ojrzyński (Arka):

 

- Chciałem podziękować swojej drużynie, która zagrała dobry mecz. Po ostatnim występie wyjazdowym nie było u nas za wesoło. Chłopaki wiedzieli też, że po odejściu z Korony przegrałem tu trzy mecze jako trener. W końcu ten stadion został odczarowany i z tego się cieszymy.


Gratulacje dla chłopaków, bo mieliśmy jeszcze więcej sytuacji, ale drużyna gospodarzy też miała swoje okazje. Mecz mógł się podobać, bo sytuacji było dużo z jednej i z drugiej strony. Zagraliśmy na zero z tyłu, z czego się dodatkowo cieszymy. Zostały nam dwa mecze, kolejny już we wtorek.


Ten mecz to już jest historia. Teraz przyjeżdża do nas lider z Zabrza i myślimy już o tym spotkaniu, jak to sobie poukładać. Jednego zawodnika rodem z Zabrza straciliśmy, Adam Danch ma problemy z kręgosłupem. Zwycięstwo chcemy zadedykować naszemu masażyście Markowi Latosowi, który bardzo przeżywał mecz, bo chciał mieć powód do uśmiechu z okazji urodzin. Myślę, że zawodnicy zaśpiewają mu odpowiednią urodzinową piosenkę w autokarze.

 

Ten mecz miał różne fragmenty. Na początku mieliśmy poczekać i próbowaliśmy stworzyć sobie sytuacje. Dlatego wyszedł Siemaszko, który jest bardziej ruchliwy niż Jurado i w 14 min. miał 100-procentową sytuację, której nie wykorzystał. Potem dobrze wyszedł do podania prostopadłego i "nadrobił zaległości". Prowadziliśmy 1:0 i później graliśmy odważnie. Powiedzieliśmy sobie, że stać nas na to, by dać z siebie "maksa" i nie myśleć o następnych spotkaniach, bo to dzisiejsze jest najważniejsze. To było widać na boisku, że szukaliśmy kolejnych bramek. Wychodziliśmy z kontrami, gdzie 4-5 zawodników wbiegało w pole karne.

 

Co zaskoczyło Koronę? To jest pytanie do trenera gospodarzy. Po raz pierwszy na prawej stronie wystąpił Szwoch, a Danch zagrał w środku. To były zmiany pod kątem tego przeciwnika, które się powiodły. Danch zrobił swoje w środku pola, a Szwoch strzelił bramkę i zagrał bardzo dobrze.

 

Gino Lettieri (Korona): 

 

- Duże słowa uznania dla Arki, która zasłużenie dzisiaj wygrała. Było widać to, o czym w ostatnich tygodniach mówiliśmy, czyli że musimy jeszcze dużo pracować. Przeciwnik pokazał dziś nasze własne granice. Nie będziemy się długo smucili, bo gramy dobrą rundę, a takie porażki czasem się zdarzają. Będziemy dalej pracować, by to naprawić i znowu zwyciężać.

 

Pierwsze dwie bramki strzeliliśmy sobie praktycznie sami. Przy pierwszej popełniliśmy błąd, a przy drugiej mur rozszedł się tak, jak nie powinien. W pierwszej połowie strzelaliśmy 17 razy na bramkę, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Takie są przyczyny naszej porażki. Myślę, że dziś moglibyśmy grać jeszcze godzinę dłużej, a i tak nie zdobylibyśmy bramki.

 

 Najlepszy prezent? - Karnet na mecze Arki!

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/24282171_10208591295414806_739792468_n_f2b02e7663b0e856e08c02876ef00af7.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony