TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

18.11.2017

Czy Niemiec odzyska zaufanie Ojrzyńskiego?

Yannick Kakoko musi na nowo zbudować zaufanie trenera Leszka Ojrzyńskiego.

 

Nic nie zapowiadało tego, że Kakoko nagle straci miejsce w składzie, przecież w tym sezonie grał regularnie. Ponad cztery kwadranse występu przeciwko Jagiellonii w 13. kolejce były jak dotąd ostatnimi minutami, jakie 27-letni pomocnik spędził na boisku ekstraklasy. Po tym spotkaniu popadł w niełaskę Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec nie tylko odsunął piłkarza od pierwszego składu, ale przestał go uwzględniać w kadrze meczowej.

 

Prawo serii


Urodzony w Saarbrücken zawodnik znów przerabia dobrze sobie znany scenariusz. Gra kilka meczów z rzędu, po czym wypada ze składu. Sezon 2016/17 rozpoczął jako piłkarz pierwszej jedenastki. W spotkaniu ze Śląskiem doznał kontuzji prawego stawu skokowego. Chodził ze specjalnym usztywniaczem i do gry ponownie był gotowy w 14. kolejce. Kiedy wrócił, do 27. kolejki wystąpił we wszystkich meczach. Potem odpoczywał dwa spotkania. Gdy do klubu przyszedł Leszek Ojrzyński (10 kwietnia 2017 roku) nie zagrał w trzech z dziewięciu spotkań, w tym w kończącym rozgrywki wyjazdowym starciu z Zagłębiem Lubin. Ojrzyński nie postawił na Kakoko także w finale Pucharu Polski z Lechem Poznań. 27-latka nie było nawet wśród rezerwowych.

 

W tym sezonie pomocnik ma prawo czuć deja vu. Miał obiecujący początek. Był podstawowym zawodnikiem. Grał bardzo poprawnie. Tymczasem po Jagiellonii przestał się łapać do „osiemnastki". – Nie wiem, dlaczego. Wydawało mi się, że spisuję się dobrze, wykonuję polecenia trenera na boisku. Miałem pewne miejsce. Fakt, z Jagiellonią wypadłem bardzo źle, ale wygraliśmy przecież 4:1. To trudna sytuacja. Czuję, że moja forma jest OK, a nagle zostałem wyrzucony ze składu. Jestem częścią zespołu, nie mogę się obrażać. Muszę jeszcze mocniej trenować, bo konkurencja nie śpi – mówi „PS" Kakoko.

 

Pojawia się szansa


Być może ze Śląskiem Wrocław 27-latek znów zawita w kadrze. Za kartki nie zagra Michał Nalepa, co otwiera furtkę przed innymi środkowymi pomocnikami. – Trener rozmawiał ze mną i mówił, czego oczekuje. Myślę, że w tym sezonie pokazałem, że występując na pozycji „szóstki”, mogę dużo dać drużynie. Nie tylko w kreacji, ale też w obronie. Nie jestem piłkarzem, który tylko czeka na piłkę, ale stara się ją wyprowadzić do przodu. Akceptuję decyzję trenera i czekam, aż znów na mnie postawi – dodaje Kakoko.

 

Piotr Wiśniewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony