TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

31.10.2017

Leszek Ojrzyński przed derbami: Takie mecze są najważniejsze!

Dzisiaj na Stadionie Miejskim w Gdyni  odbyły się dwie konferencje prasowe przed meczem derbowym Arka- Lechia. W pierwszej z nich brał udział trener Leszek Ojrzyński.

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/SSPL0177_1a5fc79a4734d7d9c15cba67815c72c2.jpg

Na początku rzecznik prasowy Tomasz Rybiński poinformował o liczbie uprawnionych kibiców, a także przekazał, że sektor gości zostanie udostępniony młodym kibicom, którzy wspierać będą zespół w ramach grup zorganizowanych. 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/SSPL0186_ed3acc95779cebcb61d8b0b08bd06533.jpg

Przekazał także mediom informację dotyczącą bilansu spotkań derbowych. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki (ligowe i pucharowe) przed nami derby nr 40!

 

Wyzwaniem dla Arki i jej trenera jest niewątpliwie zwycięstwo na szczeblu Ekstraklasy. Do tej pory to się Arce nie udało. Trener Ojrzyński zaczął pracę w Arce od porażki 1:2 w Gdańsku. Czy teraz ułatwieniem może być wynik jaki wczoraj osiągnęła Lechia? 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/SSPL0202_59724ab7b69cca8f9fa6cc2bd6b98d20.jpg

Każdy mecz jest inny. Nawet trener Lechii powiedział, że jest to idealny wynik do tego, żeby zobaczyć, jak drużyna zareaguje w następnym meczu, a następny to ten derbowy, czyli najważniejszy dla drużyny. Mecze derbowe są najważniejsze, bo gra się dla kibiców, dla społeczności lokalnej, która albo będzie chodziła z podniesioną głową, albo będzie obiektem żartów.

 

Ostatni mecz to jest zmartwienie Lechii. My mamy swoje zmartwienia i na nich się skupiamy, a w meczu zobaczymy czy Lechia zmieni ustawienie bądź personalia w porównaniu z przegranym wczoraj meczem z Koroną. W trakcie meczu bądź wcześniej, jak już będziemy znać skład Lechii i będziemy widzieć w jakim ustawieniu zagra, to będziemy reagować i na to musimy przygotować drużynę. Będziemy chcieli pierwszy raz w historii pokonać Lechię w Ekstraklasie, o to przyjdzie nam grać, drużyna doskonale o tym wie i obyśmy sprostali temu wyzwaniu i mogli cieszyć się w ten piątkowy wieczór.

 

Dziennikarze dopytywali o aspekt psychologiczny przed meczem.  Czy w ciągu 4 dni drużyna jest w stanie podnieść się po wyniku 0:5 u siebie?

 

Jeśli chodzi o formę Lechii to nie można brać pod uwagę jedynie jej ostatniego przegranego meczu. Wcześniej zremisowali z Lechem, przegrali z Legią po bardzo dobrej grze w drugiej połowie, pokonali Zagłębie. To nie jest pasmo porażek i słabej gry. Były mecze lepsze i gorsze, a Lechia to jest grupa bardzo doświadczonych zawodników, kadrowiczów i takim zawodnikom łatwiej szybko stanąć na nogi.

 

Oni już niejedno widzieli i niejeden raz byli pod presją. Nie wiem, jak zareagują na presję ze strony swoich kibiców, którzy ich wyzywali we wczorajszym meczu. Widać, że nie uciekają od odpowiedzialności, a wypowiedzi po meczu Kuciaka i Wawrzyniaka świadczą o tym, że zdają oni sobie sprawę, że jest teraz idealna okazja do tego, żeby wszystko naprawić.

 

Zresztą ich zawodnik dobrze powiedział, że teraz najlepiej się wyciszyć i przemyśleć wszystko we własnym gronie, potem spotkać się przed meczem, wyjść i rozwalić Arkę. Taki mają plan i my nie możemy sugerować się tym ostatnim występem. My musimy zainteresować się sobą, żeby być skutecznym, a to jest Lechii zmartwienie i sam jestem ciekaw tego spotkania, bo zanosi się na to, że będzie komplet na trybunach. Ja zaczynałem pracę w Arce od przegranego meczu derbowego, a teraz czas na rewanż i o to będziemy walczyć, żeby się dobrze zaprezentować. 

 

Ja na ich miejscu cieszyłbym się, że teraz jest mecz derbowy, bo w takim meczu można zmazać wszystko i z takim nastawieniem tutaj na pewno przyjadą. Uczulam swoich zawodników na to, że tu nie będzie łatwo, a wręcz gorzej, bo zawodnicy Lechii będą podrażnieni. To czy my im pozwolimy na dużo i na odzyskanie zaufania swoich kibiców będzie zależało od nas, od naszego nastawienia i dlatego tym bardziej ciekawe widowisko nas czeka w piątek. Dlatego też dobrze byłoby, gdyby w piątek pękł rekord frekwencji, a dla nas był to szczęśliwy wieczór.

 

Czy to jest dodatkowa presja dla Arki?

 

My na pewno będziemy pod presją. W takich spotkaniach są emocje, czerwone kartki i sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało. Jestem mądrzejszy o doświadczenia z meczu z wiosny, który graliśmy w Gdańsku. Wtedy były zastrzeżenia do pracy sędziów, wiemy że było ostro, a teraz cieszę się, że zagramy u nas. Wyjdą najlepsi u nas, oczekuję gry z charakterem, bo to lubią kibice i musimy zrobić wszystko, żeby przynajmniej o jedną bramkę być skuteczniejszym od przeciwnika. 

 

Przypomniano trenerowi, że po raz ostatni w lidze Arka wygrała derby w 2007 roku po bramce Grzegorza Nicińskiego, którego na ławce trenerskiej w Arce zastąpił: 

 

Mnie interesują mecze na najwyższym szczeblu i wiem, że będziemy grać o pierwsze w historii zwycięstwo Arki na Lechią w Ekstraklasie. Ja nie patrzę na to pod tym kątem, że byłbym pierwszym trenerem, który tego dokonał. My pracujemy razem jako sztab, jako klub i wszyscy razem będziemy chcieli dobrze się spisać i wygrać.

 

Trener zapewnił, że jego zespół nie boi się nikogo:

 

Jeśli chodzi o potencjał Lechii to jest to zespół, który walczył o mistrzostwo. Mają teraz swoje problemy, bo przykładowo Sławek Peszko, jeśli mógłby grać to na pewno stanowiłby o sile drużyny, ale wraca do zdrowia i może zobaczymy go w piątek. Takich zawodników jest dużo a to, że Jakub Wawrzyniak powiedział, że Lechia nie jest zespołem to są jego słowa i dla nas nie ma znaczenia czy Lechia wygrałaby wczoraj 1:0, czy przegrała 0:5. Cały czas mielibyśmy szanse wygrać w piątek, tak jak mamy szanse wygrać z każdym.

 

My tak zawsze podchodzimy do sprawy i nawet jeśli Real Madryt by tutaj przyjechał, to byśmy wyszli, żeby wygrać. My liczymy na siebie, na naszą drużynę, a teraz przyjeżdża Lechia, zagramy derbowy pojedynek i będziemy chcieli wygrać. Na pewno będzie ciekawie, bo każdy będzie patrzył na Lechię, czy zareaguje odpowiednio i na nas.

 

Trener Ojrzyński przestrzegał także przed lekceważeniem rywala:

 

Niektórzy już teraz dopisują nam 3 punkty, bo czasami patrzy się tak, że jak ktoś przegrał ostatnie spotkanie to znaczy, że jest w dołku i że jego rywal ma łatwiej. Tak nie jest. Nieraz widzieliśmy, że drużyny po wysokich porażkach tydzień później odnosiły sukcesy. To jest piękne w tym sporcie, często to pierwsza bramka decyduje o wyniku i o morale drużyny. W piątek może być tak samo, że ten, kto strzeli bramkę dostanie wiatr w żagle. Statystycznie ten, kto zdobywa pierwszą bramkę częściej wygrywa spotkanie i tak będzie zawsze, chyba, że drastycznie zmienią się przepisy gry w piłkę nożną.

 

Trener podkreślił, że decyzje personalne i taktyka gry zostaną ustalone po środowych zajęciach:

 

Jeśli chodzi o naszą grę to sami jeszcze nie wiemy, jak zagramy. Czy biorąc pod uwagę ostatnie problemy Lechii zagramy odważniej i rzucimy się do ataku od początku, czy też zagramy uważnie w obronie i będziemy cierpliwie pracować na swoją szansę.  Zobaczymy jak wyjdziemy personalnie. Jutro się spotkamy z zawodnikami i zobaczymy jak kto wygląda. Wtedy też szczegółowo ustalimy taktykę. Musimy być przygotowani na różne warianty, bo przykładowo wczoraj Lechia w pierwszej i drugiej połowie zagrała w innym ustawieniu. To jak wyjdą tutaj jest dla nas znakiem zapytania, czy czwórką zawodników z tyłu, czy może trójką lub piątką. Może też wymyślą coś jeszcze innego.

 

Wątkiem, który przewija się w tym sezonie jest ocena gry Mateusza Szwocha. Dziennikarze podpierali się opiniami kibiców i ich ocenami, a także określeniami dotyczącymi naszego pomocnika:

 

Jeśli chodzi o zarzuty kibiców wobec Mateusza Szwocha, że jest hamulcowym drużyny to powiem tylko, że w ostatnim meczu był jednym z najlepszych zawodników i zawsze jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Jednakże jest rywalizacja na tej pozycji, patrzymy zawsze na przeciwnika i nie ma pewności czy Mateusz w piątek wyjdzie w podstawowym składzie.

 

Jego liczby nie wyglądają źle, mimo że chciałoby się więcej, ale też jest to zależne od gry całego zespołu, od tego czy kolega wychodzi mu na pozycję. Z tym jest czasami problem, ze zgraniem pewnych rzeczy, a Mateusz jeśli byłby w słabej formie, to na pewno nie widzielibyśmy go w składzie.

 

Chwalono z kolei Michała Marcjanika określając jednym z liderów zespołu: 

 

Co do Michała Marcjanika to zobaczymy jak wypadnie w piątek. Ten mecz kończy rundę i jeśli wypadnie w nim bezbłędnie i pokaże, że jest liderem drużyny to będzie można tak o nim powiedzieć. Ja cieszę się dodatkowo z tego, że jest młodym zawodnikiem, wychowankiem klubu. Do tej pory występował obok zawodnika bardziej doświadczonego, od niedawna gra obok innego młodego stopera i wygląda to dobrze. Jakkolwiek należy zachować spokój, bo jesteśmy mistrzami rokowań często już po jednym dobrym meczu. Najlepiej jakby zagrał cały dobry sezon i wtedy będzie można wyrazić opinię. Z Michałem jest podobnie jak z Mateuszem, gdyby był w słabszej formie to nie widzielibyśmy go w zespole, a jest na tyle dobry, że gra. 

 

Czy alternatywą do gry w pierwszym składzie może być już Sergei Krivets?

 

Sergei Krivets był jednym z najlepszych zawodników w meczu pucharowym. Zastanawialiśmy się czy wziąć go na mecz do Warszawy, ale jest u nas rywalizacja i na ten mecz się nie załapał. Mecz pucharowy to nie jest mecz przeciwko mistrzom Polski, zawsze bierzemy pod uwagę różne rzeczy, wybieramy czasem lepiej, czasem gorzej. Mecz z Legią przegraliśmy i ktoś może nam zarzucić, że skład był nietrafiony. Na pewno żaden trener nie wystawiałby słabszych zawodników kosztem lepszych.

 

Na koniec zapytano, czy  pozostawienie Michała Nalepy na ławce było wyrazem chronienia go przed kartką, która dała by pauzę w meczu derbowym:

 

Jeśli chodzi o Michała Nalepę na ławce w Warszawie, to na pewno nie był to ruch mający na celu uchronienie go przed żółtą kartą i pauzą w meczu derbowym. Mieliśmy trzech zawodników zagrożonych i uprzedziłem wszystkich przed meczem, że nie chcę widzieć, że ktoś odpuszcza i myśli o derbach. W takiej sytuacji i tak nie zagrałby w derbach. Nie ma co być chytrym i myśleć co będzie za dwa tygodnie, tylko trzeba dać najwięcej z siebie w tym najbliższym spotkaniu. Poza tym mamy rywalizację praktycznie na każdej pozycji i tutaj nie ma co się oszczędzać, bo jest kolega, który może dostać szansę i zagra lepiej. Z mojej strony na pewno nie było takiego zabiegu, bo ostatecznie i tak może to się nie udać, bo na przykład ktoś zachoruje.

 

notował: Marek Zarzycki, tr

 

SPONSOR MECZU DERBOWEGO

  http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/seo_trawa_04e9db1be4e8599a97d374d6988e615d.jpg

 

 KUP BILETY NA DERBY!

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/bilety_LGD_85455697002719f66e658458d76beb45.jpg

 

Zachęcamy do zakupu biletów w punktach sprzedaży, których pełna lista znajduje się TUTAJ oraz poprzez stronę internetową.

 

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/BILETY_c199ddb88db1a112e1578518ccb531fe.jpg

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony