Myślę, że po tym jak nas trener Ojrzyński podniósł, jak nas wyciągnął z dołka, kiedy do nas przyszedł to Arka w tym sezonie jest bardzo solidną drużyną. Przytrafiło nam się dużo remisów, ale później przyszło wysokie i w ładnym stylu zwycięstwo z Jagiellonią. Myślę, że meczu z Legią w Warszawie również nie mamy co się wstydzić, bo w pierwszych fragmentach gry to my byliśmy stroną atakującą. Dlatego też jeśli chodzi o mecz z Lechią to nie ma czego się bać.
To już nie jest ta Arka, która była beniaminkiem, teraz zespół jest bardzo silny kadrowo, ma 28 równorzędnych zawodników. Ten zespół jest poukładany i to gdańszczanie mogą się obawiać tego spotkania, a może nawet powinni. Przyjeżdżają na ciężki teren i nie chciałbym być w ich skórze. Wiemy, co wczoraj tam się działo i na pewno nie jest łatwo wyczyścić głowy w ciągu 4 dni i nagle zapomnieć o tym, co jest złe. Dlatego uważam, że to Arka jest faworytem i wygramy ten mecz.
My mamy zarys składu na to spotkanie, ale ode mnie się tego dzisiaj nie dowiecie. Uważam, że trener Ojrzyński dobierze charakterologicznie skład na to spotkanie i zostawmy to jemu, bo uważam, że należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
Określanego mianem "Łotewskiej Ściany" bramkarza Arki zapytano, czy jest teraz w najlepszej formie?
Ja prostu robię swoje i póki co wychodzi nieźle. Kiedyś jak grałem w Górniku, to też byłem w dobrej formie.
Michał Marcjanik jest wychowankiem Arki i wie, że taki mecz trzeba wygrać, ale też pokazać, kto rządzi w Trójmieście:
Już od meczów w juniorach i w drugiej drużynie te spotkania z Lechią były priorytetowe i specjalnie się podchodziło do nich. Tutaj to wiadomo, że trzeba się specjalnie zmotywować i dać z siebie wszystko. Jeśli chodzi o powstrzymanie Marco Paixao to myślę, że Krzysiu Sobieraj dobrze sobie z nim poradzi.
Wywołany "do tablicy" Krzysztof Sobieraj nieco stonował nastroje:
Nie ma co podgrzewać atmosfery przed meczem. My zdajemy sobie sprawę w jakim momencie znajduje się Lechia i to wcale nie będzie dla nas łatwe spotkanie. Oni są jak zranione zwierzę i nie wiadomo jak zareagują. Na pewno nie będzie im łatwo pozytywnie zareagować, ale wiemy też, że są tam nieźli zawodnicy, tylko chyba nie ma zespołu. Tym się różnimy, że u nas jest kolektyw i naprawdę jeden za drugim idzie w ogień. Na pewno nie zlekceważymy tego w jakiej teraz są dyspozycji i będziemy robić swoje, to co trener nam nakreśli. Bardzo głęboko wierzę w to, że Arka w tym meczu wygra.
notował: Marek Zarzycki, tr
SPONSOR MECZU DERBOWEGO