TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

26.08.2014

Piłkarze po meczu: "Kubeł zimnej wody"

Arka przegrała drugi drugi mecz ligowy. Tym razem porażka była tym bardziej bolesna bo poniesiona na własnym stadionie. Po remisie w pierwszym meczu u siebie z Sandecją, gdyńska publiczność liczyła na komplet punktów. Niestety to łodzianie zdobyli bramkę na wagę zwycięstwa w 90 minucie za sprawą Adama Dudy. Dla Widzewa było to pierwsze zwycięstwo na wyjeździe ... od 20 października 2012 roku.

 

Antoni Łukasiewicz:

 

Będziemy musieli znaleźć odpowiedź jak to się stało, że przegraliśmy w decydującym momencie. Stare dobre przysłowie piłkarskie mówi, że  jeżeli nie da się wygrać trzeba umieć zremisować. Trochę nonszalancji wdało się w końcówce, straciliśmy bramkę po naszym stałym fragmencie i po kontrze. Nie chcę nikogo oskarżać, jako zespół musimy wyciągnąć wnioski. Druga ligowa porażka i wiadomo, że zarówno kibice jak i wszyscy w klubie jesteśmy zawiedzeni swoją postawą w dzisiejszym meczu. Tym bardziej, że dobrze on się dla nas rozpoczął. Nie pozostaje nam nic innego jak wylizać rany i jechać po 3 punkty do Legnicy.

 

Bartosz Ława:

 

Na pewno nie jest fajnie przegrać drugi mecz z rzędu, tym bardziej na własnym stadionie. Paradoksalnie w Olsztynie zagraliśmy dobry mecz, przegraliśmy spotkanie gdzie przeciwnik nie oddał celnego strzału. Widzew postawił nam wysoko poprzeczkę, strzelił nam bramkę w ostatnich minutach. Czuliśmy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, dzisiaj dostaliśmy jednak kubeł zimnej wody.

 

W pierwszej lidze każdy może wygrać z każdym, faworyci są jedynie na papierze.  Co kolejkę mamy przykłady niespodzianek, gdzie teoretycznie lepsza drużyna przegrywa. Myślę, że stać nas na to , aby zmienić tendencję i od następnego spotkania w Legnicy dopisywać sobie po 3 punkty.

 

Bartłomiej Kasprzak (Widzew Łódź):

 

Po raz kolejny głupio straciliśmy bramkę, jednak szybko się podnieśliśmy i strzeliliśmy wyrównującą bramkę. Arka grała u siebie dobrą piłkę, długo się przy niej utrzymywali. My próbowaliśmy wyprowadzać kontry. Mieliśmy dużo dobrych sytuacji, na szczęście ta w ostatnich minutach wpadła. Wiedzieliśmy, że możemy ten mecz wygrać i opłaciło się.

 

Adam Duda (Widzew Łódź):

 

Miałem sytuację z pierwszej połowy w głowie. Jadąc na ten mecz mówiliśmy o tej złej serii spotkań wyjazdowych. W pierwszych meczach traciliśmy pierwsi bramkę i nie potrafiliśmy się pozbierać. Cieszę się, że zrehabilitowałem się za tą sytuację z początku. Cały mecz mi nie szedł, wiedziałem, że ta piłka jest ostatnia w meczu i udało się.

 

 

 PARTNER WYDARZENIA: ARKA -WIDZEW

 

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/gdynia_sport2_7cc5043335b532de00d535471fad42b6.jpg

  

notował: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony