TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

10.04.2014

Konferencja przed Katowicami: GKS będzie chciał udowodnić swoją wartość

W czwartek poprzedzający mecz ligowy w Gdyni, tradycyjnie odbyła się przedmeczowa konferencja prasowa z udziałem trenera Arki Pawła Sikory oraz jego piłkarzy. Tym razem towarzyszyli mu Marcin Radzewicz i Mateusz Szwoch.

 

Zanim poruszono meritum, czyli temat zbliżającego się meczu z GKS-em Katowice, rzecznik klubu Tomasz Rybiński przypomniał o akcji, która towarzyszyć będzie wszystkim meczom najbliższego weekendu, czyli CAFE Centrum Dostępu do Piłki Nożnej w Europie. Szerzej o akcji piszemy TUTAJ.

 

Po krótkim podsumowaniu przez Radzewicza i Szwocha ostatniego tygodnia, a więc remisu w Brzesku i pucharowej porażki z Zagłębiem Lubin, trener Sikora zapewnił przedstawicieli mediów o dobrej atmosferze w gdyńskim obozie i pełnej koncentracji przed spotkaniem ligowym z GKS-em.

 

- Staramy się nie myśleć „co by było gdyby”. Jest dużo punktów do zdobycia, a przed nami bardzo ważny mecz z Katowicami. Od momentu powrotu do Gdyni, koncentrujemy się i trenujemy wyłącznie pod kątem Katowic.

 

Sobotni mecz wyzwala sporo emocji wśród naszych kibiców, a trener Arki nie ukrywał, że to, co dzieje się wśród kibiców zwykle udziela się też jego graczom i nie musi wyzwalać u nich nadzwyczajnych emocji.

 

- Tak samo jak kibice, tak i zawodników mamy „zwariowanych” na awans. Nie trzeba dodatkowo motywować zawodników przed meczami w Gdyni, bo wystarczy wyjść na boisko, spojrzeć na trybuny i poczuć atmosferę – to jest już wystarczająca motywacja. Czasami trzeba działać w drugą stronę i zadbać, aby ktoś nie był przemotywowany.

 

 

 

Marcin Radzewicz potwierdził słowa swojego trenera i nie po raz pierwszy docenił nadzwyczajną rolę, jaką pełnią kibice na trybunach stadionu w Gdyni.

 

- Kibice w Gdyni zawsze są naszym dwunastym zawodnikiem i nikt tego nie ukrywa. Do tej atmosfery chcemy teraz dorównać naszą grą, a przede wszystkimi punktami, bo to jest teraz najważniejsze. O to w tym chodzi, żeby na mecze przychodziło jak najwięcej ludzi, a my jak najlepiej grali i dostarczali radości kibicom zarówno tym starszym, jak i młodszym.

 

Patrząc na osiągnięcia GKS-u Katowice i Arki tylko na wiosnę, nasza drużyna musiałaby przystąpić do spotkania z pozycji zdecydowanego faworyta. Jednak nasz sobotni rywal mimo skromnego dorobku punktowego w tym roku, wciąż pozostaje bardzo niebezpiecznym rywalem i są tego świadomi zarówno trener, jak i piłkarze żółto-niebieskich.

 

- Katowice to zespół jeden z pięciu czy sześciu, które byłyby w stanie włączyć się do walki o awans – zauważył trener Paweł Sikora - Taka jest piłka w 1. lidze, wpadnie się w dołek, coś się stanie, a tu nie ma potentatów do zwycięstwa, nie ma pierwszoligowego Bayernu, który w osiemnastu kolejkach jest w stanie zaplanować sobie zwycięstwa, a potem tak się dzieje. Tutaj jadąc do Brzeska czy Stróży trzeba zakładać, że tam wiele drużyn straci punkty i tak będzie. Na niektórych boiskach trzeba zapomnieć o graniu w piłkę i atmosferze stadionu z kibicami, bo tam jest zapach kaszanki na dożynkach i pieczonej kiełbasy. To zniechęca do gry. Jednak te boiska trzeba po prostu przeżyć i koniec. My w Gdyni mamy swój stadion i atmosferę i tutaj te punkty trzeba odrabiać.

 

Marcin Radzewicz, jako zawodnik wywodzący się ze Śląska, również nie ma zamiaru lekceważyć podopiecznych trenera Moskala.

 

- GKS Katowice to drużyna, która ma jakiś dołek, ale też która może w każdej chwili odpalić. To dla mnie duża niewiadoma. Oglądałem ich wcześniejsze mecze to uważam, że przegrywali trochę nieszczęśliwie, bo gra wcale nie wyglądała źle. Brakuje im szczęścia, jak chociażby w Legnicy, gdzie Gancarczyk w drugiej minucie wyszedł sam na sam i nie trafił, na Sandecji było podobnie, więc mogło to się inaczej ułożyć. Teraz przyjeżdżają do Gdyni, ale my chcemy wygrać i odrobić punkty. Musimy jednak uważać, bo to drużyna, która może w każdym momencie ruszyć i zagrać dobry mecz.

 

 

 

Radzewicza poparł Mateusz Szwoch:

 

- Już w poprzedniej rundzie Katowice pokazały, że są bardzo dobrym zespołem i po tych pięciu kolejkach nie wolno ich skreślać. Nie są słabym rywalem, maja bardzo doświadczonych zawodników i na pewno nie przyjadą tutaj i się położą i jesteśmy przygotowani na to, że mogą w każdej chwili odpalić. My jednak musimy być ta strona dominującą, wyjść na boisko i zdobyć trzy punkty.

 

Zamykając temat GKS-u, trener Sikora wspomniał o zawodnikack, na których trzeba zwrócić najwięcej uwagi:

 

- Gancarczyk, Wróbel, Pitry – to są zawodnicy, którzy muszą pokazać, na co ich stać w tym klubie, bo po ostatnich meczach tam nie było zbyt dobrze, a odpowiedzialność zawsze spada na tych doświadczonych, a nie na młodych. Jadąc więc na taki mecz jak tutaj będą chcieli z pewnością udowodnić swoja wartość.

 

 

 

Problemem Arki nie powinna być jednak forma rywali, ale dyspozycja naszej drużyny. W ostatnich trzech meczach nie udało się pokonać bramkarza rywali, a wygranie meczu jest niemożliwe.

 

Jest to powód do zastanowienia się i do analizy – podkreślił Sikora - Nie można powiedzieć, że nie mieliśmy okazji do zdobycia bramki, w każdym z tych spotkań mieliśmy kilka na bardzo dobrych sytuacji. To jest kwestia przełamania się napastników. Oni mają tą tendencję do konieczności przełamania się, tak jak to było z Januszem Surdykowskim, gdy przychodził z rezerw i potrzebne były te dwie, trzy bramki, a potem jest seria goli. Czekamy zatem na przełamanie naszych napastników.

 

Problemem Arki na wiosnę są przede wszystkim kontuzje i w tym temacie niestety trener żółto-niebieskich nie miał dobrych informacji do przekazania.

 

- Jest długa lista kontuzjowanych i to się niestety nie zmieniło. Jak po każdym meczu pucharowym, tak i teraz coś się musiało w tej kwestii stać. Wrócił do nas Paweł Oleksy, ale z boiska zszedł z kontuzją i czekamy na wyniki badań. Ważne też jak będzie Sławek Cienciała wyglądał, to samo Michał Rzuchowski, ale mam nadzieję, że już wszystko będzie w porządku. Poza tym mamy zdolną młodzież, więc ta ławka nie wygląda źle. Trochę tej jakości w tych młodych zawodnikach jest. Wyszedł na Zagłębiu młody piłkarz i pokazał, że jest zawodnikiem, który też może za chwilę rywalizować o miejsce w składzie. Wiadomo, że gdyby wszyscy zawodnicy, którzy do nas przyszli, byli do mojej dyspozycji, mniej by mnie głowa bolała, ale nie mam co narzekać. Kontuzje i kartki to normalna rzecz, a na boisko wychodzi grupa też mocnych zawodników, którzy są w stanie wygrać w tej lidze każdy mecz.

 

 

 

Mecz z GKS-em Katowice już w najbliższą sobotę o godz. 15.30. Zapraszamy!

 

notował: Arkadiusz Skubek 








Poprzedni Następny

Mapa Strony