TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

22.03.2014

Pomeczowa konferencja: Arka spłacała dług z pucharu

Paweł Sikora (Arka):

 

- Zawsze jest mi tutaj miło przyjeżdżać, chociaż głównie prywatnie, bo nie pamiętam, żebym wcześniej tutaj z Arką zdobył pozytywny wynik. To jest pierwszy raz, gdy tu odnieśliśmy zwycięstwo. U nas dzisiaj były dwie różne połowy. Pierwsza – taka jak chcieliśmy, w drugiej spłacaliśmy długi z pucharów, gdzie graliśmy ponad godzinę w dziesiątkę, a to musiało się odbić na tym, jak ten mecz przebiegał. Flota w drugiej połowie mocno nas przecisnęła, ciężko nam było wyjść spod tego pressingu.

 

Do końca zagraliśmy ambitnie, dlatego szacunek dla moich zawodników, że po tak ciężkim meczu pucharowym, gdzie nas mocno poobijali, wywieźliśmy z tego bardzo ciężkiego terenu trzy punkty. Dziękuję też kibicom, którzy tu za nami przyjechali, bo też nam tu mocno pomogli w tej ciężkiej rywalizacji. Życzę trenerowi zwycięstw w następnych meczach.

 

Niewielkie są szanse, aby któryś z kontuzjowanych zawodników dołączył do nas do wtorku. Teraz puchar, za tydzień kolejny mecz w lidze, a dzisiejsze spotkanie kosztowało nas bardzo dużo siły. Boisko też nie było tutaj najlżejsze. Jest zielone, ale bardzo grząskie i zawodnicy na pewno też to bardzo mocno odczują. Puchar jest fajny, to dla nas duża przygoda, chcemy wygrać mecz, ale też widać było, że dziś spłaciliśmy dług z tego pucharu.

 

Bogusław Baniak (Flota):

 

- Gratuluję trenerowi wywiezienia stąd trzech punktów. Właściwie wszystko trener już powiedział. Ja też mam ogromny szacunek dla swoich piłkarzy za determinację, szczególnie w drugiej połowie tego „chciejstwa” nie zabrakło. Jednak nie udało nam się strzelić bramki i osiągnąć choćby remisu, aczkolwiek zdominowaliśmy zmęczoną Arkę do końca.

 

Zabrakło nam jednej wyrafinowanej akcji, choć sytuacje stwarzaliśmy, jednak na posterunku był bramkarz. Zbyt mało mamy jeszcze argumentów, żeby pokonać Arkę, ale muszę powiedzieć, że cieszę się z jednego powodu – chłopcy zostawili dziś serce na boisku i tylko brakuje im bramki do pełni szczęścia. Trzy „kobyły”, które mieliśmy, czyli Arka, Miedź i Łęczna są już poza nami, bo wcześniej optymistycznie patrzyliśmy w przyszłość licząc na siedem punktów…

 

W pierwszej połowie Arka postawiła nam bardzo wysokie taktyczne wymagania. Była o tą jedną bramkową akcję lepsza. Przełomowym momentem była bramka Niewiady. Musiałbym to jeszcze raz zobaczyć, zinterpretować, bo gdy Niewiada strzela, chłopcy się cieszą, muzyka gra, sędzia wymyśla rzut wolny, a był to bardzo ciekawy moment w meczu, gdy gra była bardzo wyrównana. Jeszcze za wysokie progi w meczu z Arką młodziutkiego Bułki, aczkolwiek będę stawiał na tego chłopca, bo to jest duży talent i jedną połówką nie mogę go przekreślić.

 

Mecz w dwóch połówkach remisowy, ale z tym jednym uderzeniem Arki, która wywozi trzy punkty. Szkoda, bo po takim meczu i po takiej połówce, gdy cały czas prowadzimy gry, to tę jedną bramkę musimy strzelić. Nie mam pretensji do zawodników, mam bardziej pretensje do wyrafinowania jednej akcji. Były momenty, gdy mogliśmy wyrównać, a wiedzieliśmy, że Arka musi zapłacić ten dług tlenowy, który miała po meczu pucharowym.

 

Szkoda, ale walczymy dalej. Jesteśmy po trzech zespołach, które mają walczyć o ekstraklasę i tego bardzo poważnie życzę Arce jej trenerowi.

 

Notował: Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony