TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

26.09.2010

Trenerzy na konferencji prasowej

Dariusz Pasieka (Arka): - Nie chcę za dużo na temat tego meczu rozmawiać. Mogę tylko powiedzieć, że było dzisiaj duże święto w Krakowie i gratuluję klubowi pięknego stadionu, Rafałowi i jego drużynie zwycięstwa oraz życzę powodzenia w następnych meczach.
Mam jedną zasadę - pracy sędziego nie komentuję i dlatego nie mam nic więcej do powiedzenia. Sytuacji bramkowej dobrze nie widziałem, bo byłem zasłonięty przez wielu zawodników i jedyni, którzy mogą coś o tej sytuacji powiedzieć, to Norbert Witkowski i Polczak.
Przeciwnik zdobył bramkę już w trzeciej minucie i cały nasz plan został zburzony. Poza tym gol napędził Cracovię, a my za głęboko się cofnęliśmy i zostawiliśmy za dużo miejsca w pomocy, a rywal to wykorzystał i dlatego tak źle to wyglądało. Po przerwie podeszliśmy już trochę wyżej i wywalczyliśmy już dużo stałych fragmentów gry, więc mieliśmy pewną przewagę. Jednak po jednej banalnej sytuacji Cracovia strzeliła drugą bramkę i było już nam bardzo trudno coś zmienić. Niemniej drużyna cały mecz walczyła i myślę, że dostosowaliśmy się do tego święta tutaj w Krakowie.


Rafał Ulatowski (Cracovia): - Zacznę od podziękowań dla braci dziennikarskiej, która mimo sześciu porażek pisała, żeby trenera jeszcze nie zwalniać i jeszcze trochę poczekać. Tych sześć porażek to była dla mnie bardzo dobra lekcja życia, na określenie swojego charakteru, że się nie poddaję i walczę do końca. Wierzę, że udało nam się wyjść z tego kryzysu dzisiejszym zwycięstwem. Chciałem się czuć jako gospodarz na tym stadionie i nie wyobrażałem sobie, że początek ligi będzie taki, a nie inny. Moja rola, jako gospodarza wisiała już na cienkim włosku, ale udało się dzięki uporowi, konsekwencji, pracy, wierze w to, co się robi. Duże słowa uznania też dla tych, co decydują o tym, że miałem dziś możliwość poprowadzenia zespołu, bo stadion jest cudowny, a kiedy Maciej Maleńczuk zaśpiewał hymn Cracovii i 15 tysięcy gardeł zaśpiewało razem z nim, to aż łzy w oczach stanęły. Mnie jako „pasiakowi” od dwóch miesięcy, a co dopiero Wam, którzy życzą dobrze temu klubowi od zawsze. Było to niezapomniane przeżycie. Cieszy mnie to, że potrafiliśmy się wpisać do tego pięknego wydarzenia artystycznego, jakim były sztuczne ognie, otwarcie, przemówienia, i wygraliśmy pierwszy mecz. Wierzę, że nie jest to ostatnie wygrana, a przed nami jeszcze dużo, dużo pracy i coś tam się zaczyna powoli wykluwać., bo w Gorzowie Wielkopolskim mecz bez straconej bramki, a dziś ponownie. Z Lechią też straciliśmy gola tylko po stałym fragmencie gry i widać, że chłopcy wspólnie pracując wyciągnęli z tego wnioski, bo Arka w drugiej połowie miała z dwanaście stałych fragmentów gry, rzutów rożnych. Przydał się w tym na pewno wzrost Marka Wasiluka, który jak tak wieża strącał wszystko. Dziękuję Ci Darku, że byłeś świadkiem tego wszystkiego, bo jesteśmy przyjaciółmi, a mogę tak Cię nazwać, bo pomagamy sobie. W poprzednim sezonie, gdy przyjechałem do Ciebie, wygrałeś w 94. minucie i to ci pomogło odetchnąć i pozwoliło Ci wierzyć, że się utrzymasz jeszcze, tak samo dziś zwycięstwo nad Tobą pozwoliło mi kolejny tydzień cieszyć się pracą w tak pięknym klubie jak Cracovia.







Poprzedni Następny

Mapa Strony