TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

07.08.2011

Zawodnicy po meczu. Wszyscy zawiniliśmy.

Po przegranym 0:3 meczu wsiadający do autokaru udającego się w powrotną drogę do Gdyni zawodnicy nie mieli co zrozumiałe tęgich min. Nie tego sie spodziewali, nie tak sobie przed meczem zakładali i nie dopuszczają myśli, że taki fatalny występ może się w przyszłości powtórzyć.
 

Mateusz Siebert:

 

Przy akcji po której był rzut karny, jestem pewien że nie faulowałem zawodnika gospodarzy. Biegliśmy razem, on upadł na ziemię i sędzia podyktował jedenastkę. Sandecja bramki zdobywała praktycznie po stałych fragmentach, a przy trzecim golu była pozycja spalona.  Sandecja nie była, aż tak groźna ale była skuteczna. Zadecydowały nasze błędy poprzedzające już same bramki które były formalnością. Przegraliśmy na własne życzenie. Z Omarem w parze grało nam się ogólnie dość dobrze. Nie było problemów z komunikacją.

 

 

Paweł  Czoska:

 

Brak słów. Słowo "graliśmy" to dzisiaj wybitnie nadużycie. Jestem załamany wynikiem. Dwie bramki straciliśmy niejako na własne życzenie. Do 30 minuty praktycznie Sandecja nie miała sytuacji, to my powinniśmy prowadzić.  Pierwszą bramkę zdobyli „z niczego“ bo praktycznie faulu nie było. Po niej szybko wpadł drugi gol i Sandecja cofnęła się, a nam pozostało gonić wynik jak z Piastem. Tym razem nie byliśmy skuteczni, a okazji nam nie brakowało. Taki mecz nie ma prawa już się więcej w naszym wykonaniu powtórzyć. Z Radkiem Strzeleckim jedziemy na zgrupowanie kadry U-21 i w Gdyni będziemy w czwartek.

 

Marcin Juszczyk:

 

Zaczęliśmy ten mecz dość dobrze. Mieliśmy sytuacje i potem był dość kontrowersyjny rzut karny. Aleksander biegł przy linii końcowej z Siebertem i upadł. Po utracie bramki z karnego nie wiem co się z nami stało. Praktycznie stanęliśmy i dostaliśmy zaraz drugi cios. Niestety tak jak z Piastem losów meczu nie udało się odwrócić. W końcówce po kontrach Sandecji mogło być nawet i 5:0. Musimy absolutnie z tego meczu wyciągnąć wnioski i to jak najszybciej. Musi to zrobić każdy z nas. Wszyscy z osobna musimy poszukać gdzie zawiniliśmy i dlaczego tak, a nie inaczej zagraliśmy.

 

Musimy walczyć i się nie poddawać. Wtedy dopiero wychodzi charakter drużyny. Szkoda mi naszych kibiców, którym podziękowaliśmy po meczu za doping i obecność. Chylę czoła przed nimi. Na pewno nie zasłużyli aby oglądać takie spotkanie w naszym wykonaniu. Niestety dziś zbyt wielu z nas nie miało swojego dnia. Każdego stać na to aby dać z siebie więcej. Nie zawinił ktoś konkretnie, a zawiódł cały zespół.

 

Rozmawiał i notował: tryb








Poprzedni Następny

Mapa Strony