TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

22.11.2010

Legia wygrywa z Arką 3:0. Trudna sytuacja żółto-niebieskich.

Arkowcy grali w Warszawie z Legią. Cudu nie było... Legia wygrała 3:0. Straciliśmy nie tylko trzy gole ale także dwóch zawodników na ważny mecz ze Śląskiem.

14. kolejka Ekstraklasy

Legia Warszawa - Arka Gdynia 3:0 (1:0).

Bramki: Vrdoljak 39' karny, Mezenga 82', Kiełbowicz (90"+4')

Legia: Skaba - Rzeźniczak, Astiz, Komorowski, Kiełbowicz - Manu (89' Szałachowski), Borysiuk, Vrdoljak (87' Kucharczyk), Radović (90' Jędrzejczyk) - Iwański - Mezenga.

Arka: Witkowski - Bruma, Rozić (60' Żołnierewicz), Szmatiuk, Noll - Budziński, Płotka, Zawistowski - Ivanovski, Mawaye (72' Wilczyński), Labukas.

Żółte kartki: Bruma, Budziński, Szmatiuk, Płotka x2, Zawistowski - Borysiuk, Manu, Skaba.

Czerwona kartka: Płotka (85')

Sędziował: Masaaki Toma (Japonia)


Po pierwszej połowie Arka przegrywała 0:1, a powinna prowadzić! W 20 minucie Marcin Budziński w wyniku złego zagrania legionistów i zagrania od Josepha Mawaye znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii. Nasz młody pomocnik, niestety trzeba tak to ocenić, nie wiedział jak wykończyć tą sytuację i właściwie Wojciech Skaba bez problemów obronił. Marcin w przerwie bił się w pierś lecz marna to pociecha... Jeśli nie strzelamy w takich sytuacjach… Lepszą może być tylko przecież strzał do …pustej bramki!

Gra Arki mogła się jednak podobać, mimo przewagi w posiadaniu piłki przez Legię. Ustawieni jako skrzydłowi Mirko Ivanovski i Tadas Labukas wspierali Mawaye i widać było że Arka nie zamierza w tym meczu czekać na najniższy wymiar kary lub bezbramkowy remis.

Mimo początkowych ataków Legii, arkowcy także próbowali zagrozić gospodarzom. W 10 min. mieliśmy akcję i dośrodkowanie Marciano Brumy do Pawła Zawistowskiego, a w 12 min. po dobrej akcji Ivanovskiego, który zagrał do środka pola karnego, strzelał niecelnie Marcin Budziński.

Niestety straciliśmy w tej połowie bramkę w dość kontrowersyjnych okolicznościach. W 38 min. Norbert Witkowski najpierw świetnie wyłapał ostre dośrodkowanie po ziemi Ivicy Vrdoljaka ale minutę później w swoim 100 występie w ekstraklasie stanął z nim oko w oko przy rzucie karnym.

Japoński sędzia podyktował go, za jego zdaniem, zbyt agresywną interwencję Marciano Brumy, który wg niego faulował Miroslava Radovica. Marciano otrzymał także żółtą kartkę, która eliminuje go z meczu ze Śląskiem. Strzał z 11 metrów przeszedł „Witkowi” pod rękami i było naprawdę blisko aby to obronić… Legia objęła prowadzenie 1:0.

Warto dodać, że wcześniej pierwszy celny strzał w meczu oddał dopiero w 29 min. Bruno Mazenga. Pewnie obronił go wtedy Norbert Witkowski. To pokazuje, że Legii trudno było dojść do sytuacji strzeleckich. Arka była dobrze zorganizowana w obronie, wszyscy walczyli na całym boisku, a Tadas Labukas występował nierzadko w roli obrońcy.

W końcówce I połowy Arka stworzyła sobie dwie sytuacje. Najpierw w 42 min. po dośrodkowaniu Zawistowskiego głową strzelał Emil Noll, a w doliczonym czasie z piłką w pole karne wpadł Mirko Ivanovski, ale niestety zamiast podawać do kolegów „zakiwał się na śmierć…”

W II połowie nie mieliśmy nic do stracenia, ale straciliśmy jeszcze dwie bramki…oraz kolejnego gracza na mecz ze Śląskiem. Jedną z żółtych kartek otrzymał Maciej Szmatiuk i była to jego czwarta kartka w tym sezonie.

Dobrze, że wcześniej tylko jedną na koncie miał Michał Płotka bo w tym meczu od japońskiego sędziego otrzymał aż dwie i w konsekwencji czerwoną w 85 min. opuszczając plac gry.

Wcześniej lepsze sytuacje w II części stworzyli gospodarze. W 54 min. Ariel Borysiuk uderzył ponad bramką, a w 65 min. po ostrym dośrodkowaniu po ziemi Iwańskiego z piłką minął się Mazenga, a zamykający akcję Rzeźniczak strzelił wysoko nad bramką.

Legia głównie rozgrywała akcje skrzydłami. Prawa stroną atakowali Manu i Rzeźniczak, a lewą Iwański i Radovic. To dało efekty w postaci drugiej bramki, ale nie bez pomocy grającego swój jubileuszowy mecz Norberta Witkowskiego.

„Witek” będzie chciał chyba wymazać go z pamięci gdyż w 81 min. atakujący lewą stroną Mazenga ostro strzelił w pole karne, a piłka odbiła się od ręki interweniującego bramkarza Arki i wpadła tuż przy słupku do siatki. Jeszcze gorzej było w 94 min. gdy Norbert wypuścił z rąk piłkę po strzale z rzutu wolnego Tomasza Kiełbowicza, a ta wpadła do siatki Arki po raz trzeci w tym meczu.

Końcówka zdecydowanie należała do Legii. Warto dodać, że w 83 min. sytuacji sam na sam nie wykorzystał Maciej Iwański. Tu dobrze zachował się bramkarz Arki wychodząc do jego strzału.

Na pewno po stracie drugiej bramki arkowcy się podłamali. Okoliczności porażki są znowu przykre. Widać było już po rzucie karnym, że nasi grają zdenerwowani decyzjami arbitra. Kilka żółtych kartek otrzymali przecież za dyskusje… Arka była chwalona przez obserwatorów podobnie jak za mecz w Gdańsku z Lechią… Podobno te zwycięstwa przyszły gospodarzom bardzo trudno. To żadna pociecha. Przecież gospodarze w końcu strzelali bramki i zdobywali 3 punkty, a rundę Arka kończy na wyjazdach z bilansem bramek 0-10!!! Chyba nikt nie założyłby się o to przed rozgrywkami.

Niezależnie od okoliczności, kartek, słabszego dnia naszego bramkarza, fatalnej nieskuteczności na wyjazdach teraz trzeba zrobić wszystko aby w dwóch meczach u siebie zdobyć maksymalną liczbę punktów! Mecze ze Śląskiem i Wisłą będą okazją do rehabilitacji za dwie ostatnie porażki gdzie jak słusznie zauważył Maciej Szmatiuk po meczu, cztery z pięciu bramek strzeliliśmy sobie sami…

Po stronie Arki warto odnotować, że w 60 min. kontuzjowanego Ante Rozica zmienił 17-letni Krystian Żołnierewicz, dla którego był to debiut w ekstraklasie. Ante miał silny skurcz, ale do meczu ze Śląskiem powinien być w pełnej dyspozycji.

Niestety w przypadku zdobycia punktów przez Lech i Widzew, Arka do następnego meczu może przystępować z przedostatniego miejsca w tabeli... Kibiców Arki czeka więc po raz kolejny nerwowa końcówka rundy.

tomryb







Poprzedni Następny

Mapa Strony