TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

03.04.2022

Arka Gdynia - Skra Częstochowa 3:2

Pasjonujące zawody obejrzeli przy Olimpijskiej nasi kibice. Wygrana 3:2 po dwóch trafieniach Adamczyka i jego asyście przy trafieniu Czubaka, a także po obronionym rzucie karnym przez Krzepisza musi smakować wybornie. Na słowa uznania zasłużyli przyjezdni, którzy zdołali odrobić dwubramkową stratę, ale ostatecznie pod Jasną Górę wracają bez punktu.

 

Fortuna 1 liga - 26. kolejka sezon 2021/22: 

 

Arka Gdynia -  Skra Częstochowa 3:2 (2:1)

Bramki: Adamczyk 12', Czubak 29', Adamczyk 89'(k) - Mesjasz 39', Napora 84'

 

Arka: Krzepisz - Marcjanik, Bunoza (72' Memić), Dobrotka - Stępień (86' Kuzimski), Milewski, Deja (62' Bednarski), Kobacki - Aleman, Adamczyk, Czubak

 

Skra: Kos - Mesjasz, Paluszek, Nocoń, Mas (69' Ropski), Kwietniowski (69' Pyrdoł), Lukoszek (62' Burman), Baranowicz, Napora, Winiarczyk, Olejnik (62' Sajdak)

 

Żółte kartki: Aleman, Deja, Bednarski, Adamczyk - Baranowicz, Paluszek


Sędzia: Sylwester Rasmus (Toruń)

 

Widzów: 3905

 

Po potknięciu z GKS-em Katowice Arka była jeszcze bardziej zdeterminowana, aby ze Skrą sięgnąć po komplet punktów. O motywację trener Tarasiewicz nie musiał zatem specjalnie martwić, tym bardziej, że wystarczyło przypomnieć mecz z jesieni z tym rywalem, aby żółto-niebiescy wyszli na boisko z pragnieniem zwycięstwa. Przypomnijmy, że wtedy Skra przyjechała do Gdyni, zagrała w roli gospodarza i wygrała z Arką 2:1.

 

Przerwa na reprezentację pomogła kliku zawodnikom doprowadzić swoje zdrowie do stanu pozwalającego na powrót na boisko. Od pierwszej minuty mogli zagrać m.in. Dobrotka i Bunoza, a to oznaczało powrót do zestawienia, któremu trener Tarasiewicz najbardziej ufa od pierwszego meczu na wiosnę.

 

Od pierwszej minuty Skra próbowała zademonstrować styl gry, który przyniósł im powodzenie pół roku temu, czyli pressing już na naszej połowie boiska, odcinanie od podań i próba wykreowania sytuacji zaraz po przejęciu piłki. Na pierwszą dobrą akcję gdynian musieliśmy czekać do 7 minuty gry, gdy prawym skrzydłem popędził Adamczyk, a na wysokości pola karnego zacentrował do Czubaka, którego w ostatniej chwili uprzedził Mesjasz. Po chwili gospodarze wykonywali rzut rożny po którym piłkę na nodze miał Marcjanik, ale nie zdołał uderzyć na tyle mocno, by zaskoczyć Mateusza Kosa.

 

W odpowiedzi Skra o mało nie zdobyła bramki. Piłka znalazła się w siatce po tym, jak głową skierował ją tam Paluszek. Na nasze szczęście, walcząc o piłkę w powietrzu sfaulował Krzepisza, co nie umknęło uwadze arbitra i został odgwizdane przewinienie zawodnika Skry. Chwilę później było już 1:0 dla Arki. Z lewej strony w pole karne gości wbiegł Aleman, zagrał na 15 metr do Adamczyka, a ten kapitalnie przyjął piłkę, oszukując w ten sposób dwóch obrońców, a potem idealnym strzałem w kierunku dalszego słupka otworzył wynik meczu.

 

Adamczyk nie po raz pierwszy rozgrywał kapitalny mecz w Arce. Kolekcjonuje nie tylko gole, ale także asysty, czego potwierdzeniem był akcja z 29 minuty. Nasz zespół konstruował atak pozycyjny, a Adamczyk był w posiadaniu piłki przy lewej linii pola karnego. Jeden krótki zwód i kapitalne dośrodkowanie z miejsca spadło idealnie na głowę Czubaka, który oddał strzał w miejsce bramki, do którego nie miał dotrzeć Kos. Było 2:0 dla Arki!

 

Skra jednak się nie poddawała i dążyła do zdobycia pierwszej bramki w tym meczu. W 33 minucie zza pola karnego uderzył Lukoszek, ale piłka otarła się od nogi jednego z piłkarzy i o mały włos nie zaskoczyła Krzepisza. Nasz bramkarz końcówkami palców zdołał sparować futbolówkę za swój lewy słupek. Sześć minut później groźnie uderzał Nocoń, ale po interwencji Milewskiego skończyło się na rzucie rożnym. Niestety ten stały fragment przyniósł gościom gola kontaktowego. Do zacentrowanej przez Noconia na siódmy metr piłki świetnie nabiegł Mesjasz, a jego strzału głową Krzepisz nie był w stanie zatrzymać.

 

Druga połowa mogła rozpocząć się w najgorszy możliwy sposób dla żółto-niebieskich. Po rzucie wolnym rozegranym przez Noconia, piłka dotarła do Kwietniowskiego, a Stępień przy próbie zablokowania dośrodkowania dotknął piłki ręką, a to oznaczało rzut karny dla Skry! Do piłki podszedł Kwietniowski i kopnął w środek bramki, co nogami odbił Krzepisz! Upiekło się Arce, ale był to sygnał, że w tym meczu trzeba będzie jeszcze wykonać dużo pracy, aby osiągnąć zamierzony cel.

 

Na poważne zagrożenie bramce gości czekaliśmy do 73 minuty, gdy po błędzie gości w środku pola Czubak pognał z piłką w pole karne, a po minięciu rywala oddał potężny, ale niestety niecelny strzał lewą nogą. Poza tą sytuacją, to goście częściej gościli pod naszą bramką, choć mieli problemy z wypracowaniem sobie groźnych sytuacji. Jedna z nich miała miejsce w 75 minucie, gdy z 18 metrów uderzył Pyrdoł, a rykoszet pozwolił piłce pofrunąć tuż nad poprzeczką. Rywal wciąż był bardzo groźny i bez trzeciego gola dla wiadomo było, że do końca będziemy drżeć o końcowy wynik.

 

W 84 minucie goście osiągnęli swój cel. Posłana w pole karne piłka minęła kilku zawodników obu drużyn, ale nie minęła Napory, który z ostrego kata skierował piłkę do siatki! Od razu po wznowieniu gry Arka ruszyła do ataku i w 87 minucie wywalczyła rzut karny! Kos powalił jednego z Arkowców i sędzia wskazał na wapno. Adamczyk ustawił piłkę na 11 metrze i pewnym strzałem zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu!

 

W doliczonym czasie znów było nerwowo, bo oczywiście Skra wciąż nie odpuszczała. Rzuty rożne, dośrodkowania w szesnastkę, emocji było mnóstwo. Arka zdołała wyprowadzić kontrę, która powinna te nerwy zakończyć, ale Czubak po otrzymaniu idealnego podania od Adamczyka strzelił w sposób sygnalizowany i w zasięgu bramkarza gości. Siedem minut doliczonych ostatecznie jednak nie wystarczyły gościom do zdobycia trzeciej bramki, a Arka mogła ucieszyć się z trzech punktów!

 

Arka awansowała na trzecie miejsce w tabeli i tej pozycji będzie bronić już w czwartek w Tychach. W tym bardzo ważnym spotkaniu będzie musiała sobie radzić bez Adama Dei, który ze Skrą „zarobił” czwartą żółtą kartkę w sezonie. Liczymy na kolejne zwycięskie spotkanie podopiecznych trenera Tarasiewicza i kolejny krok w kierunku upragnionej Ekstraklasy.

 

 

Arkadiusz Skubek

 

WYBIERAMY ZAWODNIKA MECZU 

 

 

 

 

ZAWODNIK MECZU: KACPER KRZEPISZ 


 

 


 
 
 
 
 
 

 

 

 

 

 

 


 
 

 

Statystyka meczu Arka Gdynia -  Skra Częstochowa

 

Bramki

3
2

Strzały

9

11

Celne

5
6
Niecelne4
5

Rzuty rożne

4

7

Faule

19

10

Spalone

0

0

Posiadanie piłki
48%52%
Rzuty wolne

9

18

Żółte kartki

4

2

Czerwone kartki

0

0

 

źródło statystyk meczowych: Statscore
 

 
 

 

GALERIA NR 1 

 

 

 

 


 

 

 

JUŻ DZIŚ SPRAWDŹ NASZĄ KOLEKCJĘ NA WWW.SKLEP.ARKA.GDYNIA.PL   

 


 
 


 

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony