TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

03.10.2019

Adam Marciniak wierzy, że Arkę Gdynia stać na dobre wyniki

Adam Marciniak wierzy, że Arkę Gdynia stać na dobre wyniki w Płocku oraz w derbach Trójmiasta, ale na razie koncentruje się bardziej na pojedynku z Grzegorzem Kuświkiem niż Flavio Paixao.

Jacek Główczyński: Po ostatnich meczach ligowych humory w szatni się poprawiły?

Adam Marciniak: Można tak powiedzieć. W ostatnich czterech spotkaniach ta zdobycz punktowa jest lepsza, niż była na początku sezonu. Można powiedzieć, że gra się też poprawiła. Na tym będziemy chcieli budować dalej poprawę naszych rezultatów. Do Płocka jedziemy po zwycięstwo.

 

Jaka jest ta prawdziwa Arka? Ta, która tylko po podsumowaniu wyników z ostatniego miesiąca jest na piątym miejscu w ekstraklasie, czy może jednak ta ze słabego początku rozgrywek, a może prawdziwa twarz drużyny jest jeszcze inna?

Wszystko będzie wiadomo na koniec sezonu. Jeśli zajmiemy wysokie miejsce, będzie to Arka dobra, skuteczna itd. Jeśli słabe, to w drugą stronę. Ja wierzę, że my mamy duży potencjał i dobry zespół oraz że stać nas na zwycięstwa. Nie patrzę dalekosiężnie, tylko skupiam się na najbliższym meczu. Wiem, że od Płocka jesteśmy lepszym zespołem.

 

Jeśli nic się nie zmieni, zagra pan jako środkowy obrońca. Jak się panu to podoba?

Przede wszystkim zmieniliśmy cały system. Obecnie gramy bez skrzydłowych, zagęściliśmy środek pola. Trener zrezygnował z młodzieżowca na skrzydle i postawił na Kubę Wawszczyka. Myślę, że to się na razie wszystko udało, a Kuba gra bardzo dobrze. Ja troszeczkę z konieczności przez kontuzję Frederika Helstrupa zostałem ustawiony na środku. Zdobyliśmy w tym ustawieniu cztery punkty, straciliśmy tylko jedną bramkę. Jeśli miałoby to tak dalej wyglądać, to nie mam nic przeciwko temu.

 

Wcześniej grywał pan sporadycznie w tej roli czy to zupełna nowość?

I w Górniku, i w Cracovii, i na Cyprze jakieś pojedyncze mecze zdarzało się grać. Nie ukrywam, że nie jest to moja ulubiona pozycja. Ale w tych dwóch meczach grało mi się w porządku. Skoro taka jest potrzeba trenera, to tak gram.

 

Wielu piłkarzy, którzy grali na różnych pozycjach, karierę kończyło na środku obrony. Jak się panu podoba taka perspektywa?

Jeśli tak to miałoby się potoczyć, to można powiedzieć, że byłem wiekowym bocznym obrońcą, a teraz jestem całkiem młodym stoperem. Może tak rzeczywiście być, że trener Zieliński wydłuży mi karierę tą zmianą pozycji.

 

autor: Jacek Główczyński

 

więcej:  sport.trojmiasto.pl

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony