TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

29.07.2019

Piłkarze po meczu Pogoń - Arka

Po dwóch meczach nie mamy punktów, ale dobra gra w Szczecinie z pewnością jest nadzieją na lepszą przyszłość - taka myśl łączyła pierwsze wnioski naszych piłkarzy po meczu z Pogonią. Już w piątek mecz z Koroną, w którym Arkowcy zapewniają, że dadzą z siebie wszystko, aby sięgnąć wreszcie po komplet oczek.

 

 

Michał Nalepa (Arka):

 

- Pierwsza połowa w moim odczuciu na remis. W drugiej mieliśmy tą jedną stuprocentową sytuację, którą powinniśmy wykorzystać. Wiedzieliśmy, że przy naszym pomyśle na ten mecz takich sytuacji nie będziemy mieli dużo, więc musimy takie okazje zamieniać na bramki. W obronie z kolei nie wolno nam tracić takich głupich goli jak z Jagiellonią, a tu straciliśmy po niepotrzebnym faulu. W efekcie mecz, który powinniśmy wygrać, a na pewno nie powinniśmy przegrać, przegrywamy, a Pogoń strzela nam dwie bramki, więc jest po prostu lepsza.

 

Mieliśmy okazje w drugiej części meczu, mieliśmy też przed przerwą. Miał okazję Nabil Aankour, miał też Antonik. Kamil to młodzieżowiec, który musi jeszcze dużo pracować. W pierwszym meczu zagrał bardzo solidnie, dziś miał dwie sytuacje, ale musi pracować, żeby je wykorzystywać.

 

Z pewnością mogliśmy zrobić coś więcej przy strzale Kozulja. Szybko rozegrali to zawodnicy Pogoni, niektórzy nasi zawodnicy nawet nie usłyszeli gwizdka sędziego, gdy po chwili poszedł strzał. Powinniśmy chociaż spróbować to zablokować, ale nie udało się.

 

Takich bramek, jak przy drugim golu, nie przystoi tracić. Brak koncentracji, zdecydowania i rywal z tego skorzystał. Inna sprawa, że moim zdaniem w tej sytuacji aut powinien być dla nas, ale sędzia pokazał w drugą stronę i stało się.

 

W doliczonym czasie mogłem wykonywać rzut karny, ale sędzia zmienił decyzję. Wierzę, że słusznie, bo oglądając powtórki musiał mieć pewność, że karnego być nie powinno. Skoro uznał, że była ręka, to tak widocznie było.

 

Nasi trenerzy bardzo dobrze przygotowali nas taktycznie do tego meczu. Pogoń niewiele mogła dzisiaj sobie pograć, ale choć wyglądaliśmy dziś dobrze, to ona zdobyła bramki, a wygrywa ten, kto je strzela. Po dwóch meczach jesteśmy na zero z przodu i pięć z tyłu i tak na to trzeba patrzeć, bo to jest piłka nożna. Z pewnością spokojnie nie można patrzeć w przyszłość, bo jako jedyni nie zdobyliśmy punktu, nie mówiąc o zdobytych bramkach. Z drugiej strony nasza gra była dziś na mały plus i to jest jakiś pozytyw na przyszłość. Musimy jednak szybko się otrząsnąć, żeby za miesiąc lub dwa nie obudzić się „z ręką w nocniku”.

 

Na pewno nie porównywałbym nas do Pogoni, która zaczęła punktować w zeszłym sezonie dopiero po dziewiątej kolejce, ale to przykład na to, że w naszej Ekstraklasie nie można niczego przesądzać po pierwszych meczach. Z Koroną trzeba ugrać trzy punkty, nie widzę innej opcji niż komplet punktów w meczu u siebie za tydzień, o to będziemy grali.

 

 

Kamil Antonik (Arka):

 

- Zabrakło mi zimnej głowy w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Miałem sporo czasu, postanowiłem uderzyć po długim rogu, ale bramkarz intuicyjnie to wybronił. Stiplica wykazał się świetnym refleksem i myślę, że jeśli utrzyma taką dyspozycję, to może być jednym z najlepszych bramkarzy w naszej Ekstraklasie.

 

Jest przepaść między drugą ligą a Ekstraklasą, jest tutaj zdecydowanie większa intensywność, szybciej trzeba operować piłką, a ja staram się jakoś dawać radę. Na razie chyba nieźle mi to wychodzi.

 

Z Koroną, jeśli dołożymy jeszcze więcej niż dzisiaj, to powinniśmy wreszcie zdobyć punkty. Dziś na pewno zagraliśmy o wiele lepiej niż z Jagiellonią, zwłaszcza w obronie, a jeśli jest dobrze w obronie, to z przodu sytuacje zawsze się stworzą. Trzeba je jeszcze „tylko” wykorzystać…

 

 

Damian Zbozień (Arka):

 

- Bardzo szkoda wyniku, bo dziś długo realizowaliśmy swój plan. Nie byliśmy na pewno gorszym zespołem, bo stwarzaliśmy sobie klarowniejsze sytuacje. Musimy je jednak wykorzystywać. Gdybyśmy je wykorzystali, byłaby teraz inna rozmowa. Pogoń cisnęła nas, szukała swojej bramki, ale broniliśmy się mądrze. Potem jednak przyszedł ten stały fragment i wpadło. Drugi gol padł po błędzie indywidualnym, gdy mocno się odkryliśmy. Mieliśmy swoje założenia na ten mecz, które dobrze realizowaliśmy, ale nie udało się zdobyć nawet punktu.

 

Piłka to brutalny sport, bo choć graliśmy dobrze to jednak nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. Należy się szacunek naszym przeciwnikom, którym bramkarz te sytuacje wybronił. Po tym poznaje się klasowe zespoły, że wytrzymali te trudne momenty i jeszcze nas skarcili. Myślę, że Pogoń będzie się biła o czołowe lokaty, bo ma mocny zespół. My tu jednak nie przyjechaliśmy w roli chłopców do bicia. Chcieliśmy pokazać, że z Jagiellonią to był falstart, bo lepiej to wyglądało na obozie. Było dziś lepiej, ale punktów z tego nie ma. Przed nami 35 kolejek, nikt nie może spuszczać głów, tamten sezon bardzo trudny uratowaliśmy, więc tym bardziej nie wolno nam już teraz wątpić.

 

Mamy kilku zawodników kontuzjowanych. Gdzieś te posiłki jeszcze w zanadrzu zatem są, ale trzeba już teraz zacząć punktować, bo jak liga nam odjedzie, to później nie będzie nam łatwo gonić. 

 

 

Adam Frączczak (Pogoń):

 

- Dante Stiplica mocno nam dziś pomógł, ale po to mamy bramkarza, żeby czasami coś wybronił. Po to klub ściągnął takiego bramkarza, żeby wybronił nam mecze, takie jak dzisiaj.

 

To był dla nas bardzo ciężki mecz.  Nie wiem, czym to było spowodowane, może zbyt pewnie się poczuliśmy po wygranej z Legią. Mieliśmy tez w pamięci mecz na zgrupowaniu w Gniewinie, w którym zdominowaliśmy Arkę. Arka tymczasem postawiła nam dzisiaj bardzo trudne warunki i pokazała, że sparingi sparingami, ale liga wszystko weryfikuje. Byliśmy bardzo bliscy tego, żeby się potknąć, ale pokazaliśmy charakter, zagraliśmy do końca. Mieliśmy też z tyłu Dante, świetnie bronił. Czasami takie mecze się zdarzają, że długo „nie idzie”, a wtedy sztuką jest wygrać taki mecz.

 

Przy rzucie wolnym początkowo chciałem uderzać, ale Zvonimir powiedział, że chce strzelać, a że piłka była na wprost bramki i widzieliśmy trochę miejsca z prawej strony, to postanowiliśmy to rozegrać na prawo do Kozulja i się udało.

 

A. Chomicz, Skubi

 

SPRZEDAŻ BILETÓW NA KORONĘ KIELCE

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/bilet_arka_2019_final-11_7f27f9d448c4d91ddbc7dd9ef2ed95e1.jpg

 

JEDENASTKA 90-LECIA

ABY ODDAĆ GŁOSY KLIKNIJ W GRAFIKĘ!

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/11_715x350_b7df60866e5f025312a7fba6cfea054e.jpg

GŁOSOWANIE POTRWA DO 5 SIERPNIA!!! 

LISTA KANDYDATÓW

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony