TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan chignahuapan

Aktualności

img

02.05.2019

Luka Zarandia: Pójdę nawet na Sergio Ramosa

- Musimy dać radę. Ja jestem zdeterminowany do tego stopnia, że poszedłby w dryblingu nawet na Serio Ramosa - zapewnia gruziński skrzydłowy Luka Zarandia.

Jacek Główczyński: Ostatni pełny mecz w ekstraklasie rozegrał pan 16 lutego przeciwko Zagłębiu w Sosnowcu. Między 26. a 29. kolejką w ogóle nie było pana w składzie. Co się działo?

Luka Zarandia: Miałem problemy z płucami. Wdało się zapalenie, infekcja. Brałem po trzy antybiotyki dziennie. Byłem tak słaby, że nawet nie wychodziłem na spacer, a co dopiero na trening. Dobrze, że udało się po tym wszystkim wrócić do gry.

 

Nie za szybko pan wrócił, bo po pierwszym meczu w wyjściowej "11" znów musiał pan pauzować?

Nie. Stęskniłem się za grą. Chciałem podziękować trenerom, że dali mi szansę. Od razu powiedzieli, że gram tyle, ile mogę. Gdy tylko coś się wydarzy, miałem sygnalizować i będzie zmiana. Jednak każdy wiedział, co za znaczenie ma mecz z Miedzią. To był dla nas ostatni dzwonek. Musieliśmy wygrać. Dlatego nie chciałem schodzić już w przerwie. Wiadomo też, że ciało było rozgrzane, była adrenalina, że nie do końca też czuło się ból. Musieliśmy "zjeść to boisko" i to zrobiliśmy.

 

Uda się wykurować, a przede wszystkim odzyskać szybkość, gdyż jak pokazał mecz z Miedzią dzięki niej może zdobyć pan karnego nawet jak zaczyna brakować boiska?

Rzeczywiście, gdy czuję, że mam szybkość to jestem tak tak zdeterminowany, że poszedłby w dryblingu nawet na Serio Ramosa. Wtedy nawet jak mam 2 metry boiska, to mi wystarczy na zrobienie akcji.

 

Zwycięstwa zmieniły szatnię Arki?

Mentalnie wszystko się zmieniło, bo przecież na wygraną czekaliśmy 5 miesięcy. Można powiedzieć, że wrócił mały uśmiech, bo walka wciąż trwa. Te zwycięstwa były ważne tak dla nas jak i dla kibiców. Wiemy, że cały czas są oni z nami. Nawet jak nam nie szło, to nie widziałem, aby stadion był pusty.

 

Właśnie w Gdyni zamierzacie przypieczętować utrzymanie, gdyż po powrocie z Płocka czekają Arkę dwa mecze u siebie?

Skoro do zdobycia jest jeszcze 12 punktów, to gramy właśnie o 12. Nie może być nastawienia, że na wyjeździe gramy na remis, a czekamy z wygrywaniem do meczów u siebie. W każdym spotkaniu chcemy walczyć o zwycięstwo. Nie musi być nawet piękna gra, czy wspaniałe akcje. W tej fazie rozgrywek liczą się punkty. Ale nie myślimy, ile jeszcze mam jest ich potrzebnych do utrzymania.

 

 

 

 więcej: sport.trojmiasto.pl

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa060_c2df416f4a2b6da26c6863d107cce9f5.jpg

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony