- Jeśli chodzi o Nabila Aankoura i Gorana Cvijanovicia to obaj zdają sobie sprawę z dyspozycji w jakiej się znajdują. Nie wiem czy wpływ na nią mają inne metody treningowe, kwestie aklimatyzacyjne czy coś innego, ale w ostatnim tygodni Goran wyglądał coraz lepiej. Z Nabilem rozmawiam i mówię mu, że swoje niezadowolenie ma wyrażać pracą na boisku i złością sportową. W meczu z Koroną obaj nie wypadli dobrze i nie byłbym w porządku wobec zespołu, gdybym po takim meczu wystawił ich ponownie. Zawodnicy muszą wiedzieć, że ciężką pracą i dobrą grą mogą sobie wywalczyć miejsce na boisku. Próbuję nauczyć moich zawodników takiej świadomości, żeby wiedzieli dlaczego wypadli z osiemnastki, dlaczego dostali szansę, dlaczego siedzą na rezerwie, co mają poprawić. Czasami decyzje, które podejmujemy są błędne. Na przykład Mateusz Młyński nie zagrał z Koroną, bo wszyscy w sztabie byliśmy przekonani, że Goran i Nabil dobrze wypadną w tym spotkaniu.
Kolejne pytanie dotyczyło oceny dotychczasowych występów zawodników, którzy przyszli do Arki przed bieżącym sezonem.
- Najpierw trzeba przeanalizować sytuację w jakiej się znajdujemy i w jakiej zaczynaliśmy. Oczywiście wszystkie transfery akceptowałem, ale przebudowa Arki była bardzo duża. To nie jest tak, że po ośmiu spotkaniach możemy powiedzieć, że dany zawodnik kompletnie zawiódł albo będzie odkryciem sezonu. Ja uważam, że Aleks zacznie strzelać bramki. Napastnik jest zależny od skrzydłowych, od dyspozycji, od sytuacji. Aleks miał 7 sytuacji, w tym 5 stuprocentowych. Analizujemy to bardzo dokładnie i bardzo ciężko pracuje dla drużyny. Jestem przekonany, że będzie strzelał bramki. Co do Gorana i Nabila to po zaufaniu, które dostali na początku rozumieją, że swoją pracą muszą zasłużyć na kolejną szansę. Każdy z piłkarzy naszej kadry musi nam pomóc, a moją rolą jest dobrać drużynę w taki sposób, żeby wszyscy wiedzieli, że to jest sprawiedliwe.
Zawodnik sam musi wiedzieć, kiedy zagrał dobrze, a kiedy źle. Nie może myśleć, że trener go wystawi bez względu na wszystko, bo ma do niego zaufanie. Ja ufam 30 piłkarzom, których mam w kadrze. Każdy zawodnik pracuje na swoje zaufanie i to jakość treningów oraz meczy ma na to wpływ. Jeżeli chodzi o zawodników z formacji obronnej to mimo niektórych słabszych momentów dostali oni większe zaufanie, ale akurat tutaj wymaga tego specyfika tych pozycji. Ja zawsze powtarzam moim piłkarzom, że ostatni jest tak samo ważny jak pierwszy i ciężką pracą zasłuży na szansę, a jak szansę wykorzysta to zyska zaufanie. Moim bardzo dużym błędem było to, że Mateusz Młyński po szansie, którą wykorzystał nie dostał kolejnej.