TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

08.03.2018

Maciej Jankowski: Mogę grać jako podwieszony napastnik.

Uważam, że Arka Gdynia w ataku ma duży potencjał, umiejętności. Jak będą sytuacje, to bramki też przyjdą. Jest tutaj dużo stałych fragmentów, gra dłuższą piłką, walka w powietrzu. To są elementy, z którymi nie mam problemu - ocenia Maciej Jankowski, który jako wolny piłkarz został pozyskany z Piasta Gliwice. 28-latek w ekstraklasie strzelił 41 goli i ma ochotę na kolejne.

Przyszedł pan do Arki jako napastnik czy pomocnik?

Dobre pytanie... Zagram tam, gdzie ustawi mnie trener. Najlepiej czuję się jako ofensywny, środkowy pomocnik. Ewentualnie mogę grać w dwójce z przodu, wtedy jako ten "podwieszony" napastnik. Natomiast nie jestem nominalnym skrzydłowym. Oczywiście przy wymienności pozycji mogę znaleźć się i na tej pozycji. Wszystko zależy od tego, jak układa się mecz.

 

Ile goli gwarantuje pan wiosną?

Przede wszystkim chcę grać i to grać dobrze, by było widać jakość. Wówczas bramki przyjdą samoistnie, choć na tym najbardziej się nie skupiam. Nigdy przecież tych goli nie zdobywałem nie wiadomo ile.

 

Czego zabrakło, aby w debiucie w Arce strzelił pan gola? Mam tutaj na myśli przede wszystkim tę sytuację, gdy bramkarz Cracovii wypuścił piłkę w polu bramkowym.

To była zupełnie abstrakcyjna sytuacja. Nie spodziewałem się, że bramkarz "wypluje" piłkę. W pewnym momencie zobaczyłem, że jednak mi ona ucieka. Miałem przed sobą jeszcze obrońcę. Próbowałem go ominąć, aby "wydziubać" piłkę, podać ją, aby ktoś inny z Arki uderzył, bo dla mnie na oddanie strzału nie było szans.

 

Arka nie wygrała od sześciu meczów ligowych. Czy z tego powodu widzi pan większe poddenerwowanie w szatni?

Nie. Atmosfera w szatni jest bardzo fajna. Zresztą nie powinno i nie może tak być, że przez pryzmat wyniku zaczyna się coś w tym względzie psuć. Jeśli coś takiego by nastąpiło, zaszkodziłoby drużynie. Najlepsza recepta na takie sytuacje to dalej robić swoje, gdyż wykonana praca na pewno zaprocentuje.

 

Czym bliżej poniedziałkowego meczu z Termaliką zapewne jednak będziecie rozmawiać ze sobą, że bez wygrania tego spotkania można zapomnieć o awansie do grupy mistrzowskiej?

Górna ósemka to drażliwy temat. Czasem tak się zdarza, że z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem gra się trudniejszy mecz, a z mocniejszym - łatwiejszy. Dlatego bez względu na rywala w każdym spotkaniu trzeba tak samo biegać i pracować na boisku.

 

 

więcej: sport.trojmiasto.pl

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa060_c2df416f4a2b6da26c6863d107cce9f5.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony