Tylko mnie to mobilizuje, to dodatkowa motywacja, na treningach staram się więcej dawać, aby się pokazać, także podczas meczów towarzyskich które były. Robię wszystko, a decyzja należy do trenera. On decyduje kto gra w meczu i on wystawia jedenastkę. Jeśli chodzi o grę nie jestem zadowolony do końca. Po pierwsze przegraliśmy, po drugie można to było rozegrać lepiej.
Jak drużyna podchodzi do najbliższego spotkania. Czy czuje presję?
Dawid Sołdecki:
Presja jest cały czas, bo zależy nam, aby awansować do ósemki. Wiemy, że to bardzo ważny mecz dla nas. W przypadku wygranej podłączamy się do tej grupy walczącej, a jeśli coś nie wyjdzie musimy oglądać się za siebie. Wiemy, że lepiej być w pierwszej ósemce i być spokojnym o ligowy byt i rozwijać się piłkarsko, niż walczyć o życie w dolnej ósemce.
Leszek Ojrzyński:
Co mecz gramy o życie. Jak wygrywasz życie jest przyjemniejsze i łatwiejsze. Jeśli się przegrywa gorzej się to trawi. Czasami porażki pozwalają spojrzeć z dystansu, zastanowić się, pewne rzeczy skorygować. Oby porażka z Cracovia dała efekty i obyśmy się odbili, bo teraz jesteśmy krytykowani z lewej i z prawej. Czasami taka krytyka może pomóc i pozwoli zmobilizować się. Gramy o życie i albo łapiemy się i mamy nadzieje na górną ósemkę, albo te szanse zminimalizujemy jakby coś było nie tak.
Czy trener obliczał ile punktów wystarczy do górnej ósemki:
Patrzyłem, że 42 może wystarczyć, a szczegółowej analizy nie robiłem. Dla mnie najważniejszy jest ten mecz z Termaliką. Potem jedziemy do lidera, potem przyjeżdża mistrz Polski, a potem wielkie derby. Ten najbliższy jest ważny, bo może nam poprawić pewność i zaufanie kibiców. Nigdy aż tak dużego komfortu nie mieliśmy. Różnice punktowe nie były zbyt duże. Teraz musimy zapracować, żeby w poniedziałek był ten pierwszy raz.
Poruszono także kwestie napastników w kontekście meczu w Krakowie:
Napastnik musi strzelać, musi być faulowany, musi asystować. To są czynniki decydujące o tym, czy w danym meczu się spisał czy nie. Jak tego nie robi, szukamy nowych rozwiązań. Jeśli chodzi o "Jankesa" (Maciej Jankowski‑red), decydowało to jakie mieliśmy założenia przy stałych fragmentach gry. Pewne rzeczy są zdiagnozowane i skrupulatnie zaplanowane. Czasami, jak to się mówi, decyduje "trenerski nos" , a to mnie tym razem zawiodło, mimo że podstawy miałem.
Mała ilość zdobytych bramek spowoduje zmiany w ustawieniu ofensywnym?
Zastanawiamy się nad tym, aby coś zmienić, ale to jest uzależnione od zawodników. Musisz mieć zdrowych dwóch, a najlepiej trzech - czterech. Do tej pory mieliśmy z tym problem, dlatego o takim wariancie nie wspominaliśmy. Teraz wygląda to obiecująco i w kadrze powinno znaleźć się co najmniej dwóch napastników. Patrzy się na potencjał drużyny i się to analizuje. Zawodnik też musi dawać sygnał, że z pewnymi zadaniami sobie poradzi.
Niedługo rok pracy trenera Ojrzyńskiego w Arce:
Nic nie obiecuję. Życie jest przewrotne. Będziemy chcieli zrobić tak, aby kibice mieli radość. Postawiliśmy sobie poprzeczkę wysoko. Wszystkiego zmienić od razu się nie da. Mogę gwarantować, że w każdym meczu będziemy chcieli wycisnąć jak najwięcej. Mamy większą kadrę, zdrowie będzie dopisywać, warunki się poprawią, to gra powinna wyglądać lepiej i nasze widowiska będą bardzo atrakcyjne.