TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

03.08.2017

Piękny sen Arki zamienił się w koszmar.

Arkowcy mogli przejść do historii, ale nie zdołali utrzymać prowadzenia z pierwszego meczu, przegrywając w Danii 1:2. Gol na wagę awansu padł w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Tym samym jedynym polskim klubem w Europie pozostaje Legia Warszawa.

 

Zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego przystąpili do meczu pełni optymizmu po pierwszym starciu z Midtjylland, które dość niespodziewanie wygrali 3:2. Gospodarze już w 10. minucie spotkania mogli odrobić straty z pierwszego meczu. Podanie na prawe skrzydło otrzymał Paula Onuachu, który spróbował przelobować golkipera Arki z ostrego kąta, ale trafił tylko w słupek! Nieco ponad dziesięć minut później goście mogli otworzyć wynik meczu, jednak potężne uderzenie Marcjanika z ok. 16 metrów z wielkim trudem obronił Jansen. W 38. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Sołdecki, piłka niestety o centymetry minęła poprzeczkę Duńczyków.

 

Krótko po rozpoczęciu drugiej części meczu Arkowcy powinni objąć prowadzenie. Z rzutu wolnego, na dłuższy słupek, zacentrował Marcusa Da Silva, tam niepilnowany Tadeusz Socha nie trafił w piłkę. W 59. minucie Arkowcy byli w wielkiej euforii. Marcus Da Silva zacentrował z rzutu rożnego na dłuższy słupek, piłka skierowana na głowę Sołdeckiego, który uderzył w kierunku, z którego przyszła piłka! Jansen dostał ją niemalże za kołnierz. W dwumeczu było już 4:2 dla gdynian! Po utracie bramki, gospodarze rzucili się do ataku, jednak defensywa gości przetrzymała opór rywali.

 

W 77. minucie Arka sama sprawiła sobie problem. Daleki wrzut z autu w pole karne gdynian, tam najwyżej wyskoczył Socha, niestety na tyle pechowo interweniował, że piłka po odbiciu od jego głowy wpadła do bramki. Šteinbors był bez szans na skuteczną interwencję. Nieco ponad kwadrans do meczu i wynik 1:1 zwiastował wielkie emocje. Midtjylland musiało rzucić się do ataku, zaś Arka bronić wyniku gwarantującego awans. W doliczonym czasie gry spełniła się najczarniejsza wizja Arkowców. Gustav Wikheim wygrał pojedynek główkowy z Sobierajem, przedłużył piłkę SØRLOTHA, który ją przyjął i wpakował do siatki przy samym słupku!

 

Dzielnie walcząca Arka Gdynia ostatecznie w dwumeczu zremisowała z FC Midtjylland 4:4 i odpadła w III rundzie eliminacji Ligi Europy.

 

Paweł Birkholz, DW

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony