TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

01.08.2017

Puchary nie są "pocałunkiem śmierci"

Remis z Wisłą był rozczarowaniem dla kibiców i piłkarzy Arki. Tym bardziej, że w drugiej połowie żółto-niebiescy mieli okazję do zdobycia drugiej bramki.
 
- Z przebiegu gry ten wynik nas nie zadowala. Myślę, że byliśmy stroną przeważającą. Byliśmy bliżej zwycięstwa i bardziej do niego dążyliśmy, bo przeciwnik był zadowolony z tego remisu - mówi Damian Zbozień, obrońca Arki.
 
- Musimy szanować ten remis. Nie ma już podziału punktów, więc każda zdobycz jest cenna - dodaje jednak. Zbozień zagrał w meczu z Wisłą, nie było mu to jednak dane trzy dni wcześniej przy okazji spotkania z Midtjylland.
 
- Rywalizacja o miejsce w składzie jest wyrównana. Potrzebujemy świeżych sił przy walce na dwóch frontach. Byłem przygotowany do występu i jestem też gotowy na występ w czwartek. Jest to dla nas nowa sytuacja. Gramy bardzo często i trener stara się rotować składem. Wiadomo, że liga jest najważniejsza, a puchar jest miłym dodatkiem. Obyśmy w nim zaszli jak najdalej. O grze w europejskich pucharach często mówi się jako o tzw. "pocałunku śmierci". Polskie kluby w nich występujące bardzo często przypłacają to słabszą formą w lidze.
 
- Przyjęło się mówić, że gra w pucharach jest "pocałunkiem śmierci" dla klubów. Trener nas jednak motywuje, żeby pokazać, że tak nie będzie. Nie zasłaniamy się tym, tylko cieszymy się z możliwości gry w pucharach. Trener przelewa na nas tę pasję. Myślę, że to widać, bo harujemy na boisku. A gdy walczymy „na maksa”, to jesteśmy groźni dla każdego - twierdzi jednak Zbozień.

KM









Poprzedni Następny

Mapa Strony