TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

04.05.2017

Puchar buduje życiorysy: Warcholak lepszy od Robaka, a Socha od Surmy.

Od triumfu Arki w Pucharze Polski minęły dwa dni i tak naprawdę pewnie dopiero teraz do gdynian pomału zaczyna dochodzić, jak wielkiej dokonali sztuki. Dla większości z nich to pierwsze, a dla części pewnie także ostatnie poważne trofeum w całej piłkarskiej karierze. Już sam fakt, że obecnym piłkarzom Arki udało się powtórzyć największy sukces w historii klubu i po 38 latach ponownie odzyskać puchar dla Gdyni jest tutaj bardzo wymowny.

 

My postaramy się ukazać skalę wtorkowego sukcesu z nieco innej strony. Weźmy takiego Marcina Warcholaka, któremu za moment stuknie 28 lat, i który rozgrywa dopiero swój pierwszy sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. I ten Warcholak właśnie dokonał sztuki, jaka nie udała się wielu uznanym ligowcom, którzy w naszej Ekstraklasie od jakiegoś czasu starają się rozdawać karty.

 

Dodajmy od razu, że udział bocznego obrońcy Arki w zdobyciu Pucharu Polski jest nie do przecenienia, bo wystąpił w pięciu z ośmiu spotkań, dał kluczową asystę w końcówce starcia z Bytovią (która pozwoliła gdynianom przejść dalej), a także zaliczył pełne 120 minut w finale na Narodowym.

 

Na kogo dziś Warcholak może patrzeć z góry? Jest obecnie bardziej utytułowany niż chociażby poniższa dziesiątka:

 

– Grzegorz Bonin (274 mecze w Ekstraklasie, 1 w reprezentacji, bez trofeów)
– Rafał Grodzicki (264, 0A, bez trofeów)
– Krzysztof Pilarz (240, 0A, bez trofeów)
– Maciej Sadlok (204, 15A, bez trofeów)
– Jacek Kiełb (195, 2A, bez trofeów)
– Marcin Robak (178, 10A, 2 Superpuchary)
– Maciej Gajos (151, 0A, Superpuchar)
– Damian Dąbrowski (143, 1A, bez trofeów)
– Filip Starzyński (136, 4A, bez trofeów)
– Maciej Dąbrowski (116, 0A, bez trofeów)

 

Inny ciekawy przypadek to Tadeusz Socha, który – jak po meczu zwrócił uwagę na Twitterze Marek Wasiluk – w Polsce wygrał już wszystko. Ma na koncie mistrzostwo Polski ze Śląskiem (rozegrał 19/30 spotkań i był na boisku kiedy rozbrzmiewał pieczętujący zdobycie tytułu gwizdek), Superpuchar ze Śląskiem (zagrał 90 minut), Puchar Ligi ze Śląskiem (rozegrał 6/11 spotkań, w tym pełne 90 minut w finale) oraz teraz Puchar Polski z Arką (rozegrał 4/8 spotkań, w tym pełne 120 minut w finale). Innymi słowy, Socha każdy z tych triumfów święcił na boisku i do każdego bardzo mocno się przyczynił. Dzięki temu dziś jest bardziej utytułowany niż na przykład taka dziesiątka:

 

– Łukasz Surma (555 meczów w Ekstraklasie, 5 w reprezentacji, mistrzostwo Polski + Puchar Ligi Izraela)
– Łukasz Madej (390, 5A, mistrzostwo + PP + Superpuchar)
– Łukasz Trałka (304, 7A, mistrzostwo + 2 Superpuchary)
– Rafał Grzyb (286, 0A, PP + Superpuchar)
– Piotr Celeban (264, 10A, mistrzostwo + Puchar Ligi)
– Mariusz Pawelec (264, 2A, mistrzostwo + Puchar Ligi + Superpuchar)
– Michał Pazdan (225, 25A, mistrzostwo + PP)
– Hubert Wołąkiewicz (224, 4A, mistrzostwo)
– Krzysztof Mączyński (132, 23A, mistrzostwo Polski + Superpuchar Chin)
– Arkadiusz Malarz (105, 0A, mistrzostwo + PP)

 

Co więcej, jest bardzo prawdopodobne, że wielu wspomnianych ligowców nigdy już nie dopadnie odpowiednio Warcholaka czy Sochy. I w tym kontekście wyczyn z wtorkowego finału Pucharu Polski nabiera jeszcze większego znaczenia. Oni już trwale zapisali się w historii zarówno swojego klubu, jak i w jakimś stopniu całej naszej piłki. I za to należą się im wielkie gratulacje.

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony