TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

08.04.2017

Trenerzy po meczu Pogoń - Arka.

W Szczecinie zmierzyły się dziś dwie drużyny, które nie wygrały w lidze od dłuższego czasu. Niestety, po ostatnim gwizdku z przełamania cieszyła się Pogoń. "Portowcy" odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, co podkreślił na konferencji prasowej trener Kazimierz Moskal. Z kolei trener Grzegorz Niciński musiał przełknąć gorycz porażki. Podkreślił, że zawodnicy Arki starali się i walczyli, ale nie wystarczyło to do zdobycia punktów.

 

Grzegorz Niciński (Arka):

 

- Zacznę od gratulacji dla trenera Moskala i Pogoni Szczecin za okazałe zwycięstwo. Jeżeli chodzi o mecz to myślę, że do przerwy byliśmy równorzędnym przeciwnikiem. Też mieliśmy swoje sytuacje. Szybko zareagowaliśmy po straconej bramce. W drugiej połowie, po tych dwóch szybko straconych bramkach, w zespole coś pękło i Pogoń strzelała nam kolejne gole. Na pewno zawodnicy chcieli, bardzo się starali, ale to było za mało. To był mecz dwóch drużyn, które miały problemy i Arka dalej je ma.


Dużo się czytało dywagacji prasowych. Prezes nie dał mi żadnego ultimatum przed meczem. Liczył, że się podniesiemy i zagramy dobry mecz. Nie wyszło nam to i za ten wynik odpowiadam ja, jako trener. Pracuję w Arce już 2,5 roku i bywało różnie. Różne burze przechodziliśmy.

 

Nadal mamy problemy. Staraliśmy się dzisiaj, do zawodników nie mam pretensji. Widać było, że się starali, ale na Pogoń było to za mało. Nie chce wchodzić w szczegóły, w dywagacje prasowe, ale oczywiście czas pokaże, co będzie dalej.

 

Kazimierz Moskal (Pogoń)

 

- Przede wszystkim gratuluję swoim zawodnikom. Wszyscy długo czekaliśmy na zwycięstwo, prawie dwa miesiące. Myślę, że zawodnicy zasłużyli, aby mieć chwilę radości i złapać oddech. Był to ostatni moment, by jeszcze myśleć o wejściu do górnej „ósemki”.


Nie był to na pewno łatwy mecz. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jaki ma ciężar. Zaczęliśmy bardzo dobrze. Chcieliśmy zacząć tak jak z Lechem, czyli mocno i agresywnie. Udało nam się zdobyć bramkę, ale widać było, że bramka na 1:1 podziałała negatywnie na zespół. Graliśmy dosyć nerwowo. Fajnie, że się nie poddaliśmy. W drugiej połowie graliśmy dalej o zwycięstwo. Mieliśmy mnóstwo sytuacji i udało się je wykorzystać, co na pewno cieszy. Jeszcze raz gratuluję swojej drużynie.

 

kk








Poprzedni Następny

Mapa Strony