TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

24.01.2017

Arka - CFR 1907 Cluj 1:2. Relacja.

Dzisiaj Arka rozgrywała swój pierwszy sparing podczas zgrupowania  na Cyprze. W okolicach oddalonego od bazy w Aija Napa ok. 100 km Limassol, żółto-niebiescy zmierzyli się z rumuńskim CFR 1907 Cluj. 

 

Sparing nr 2 - zima 2017:

 

Arka Gdynia - CFR 1907 Cluj 1:2 (0:2)

 

Bramki: Hofbauer 66' - Sorsa 10', Omrani 15'

 

Arka I połowa: Jałocha - Zbozień, Sołdecki, Sobieraj. Marciniak - da Silva, Nalepa, Sambea, Wojowski - Szwoch - Siemaszko

 

Arka II połowa: Steinbors - Socha, Marcjanik, Stolc, Warcholak - Zarandia, Łukasiewicz, Bożok, Błąd - Hofbauer - Formella.

 

CFR 1907 Cluj: Minca - Lopes (62' Peteleu), Larie, Horj (62' Gomelt), Camora, Sorsa, Deac (62' Laurentiu), Filipe, Nouvier, Carlos (62' Bumba), Omrani (62' Dan)

 

Żółte kartki: Siemaszko - Bumba 

 

Arka chciała zaskoczyć przeciwnika pressingiem od pierwszego gwizdka sędziego. Przyniosło to efekt w postaci dwóch dośrodkowań w pole karne Rumunów, jednak bez zamknięcia akcji strzałem. Doświadczony rywal jednak dość szybko przejął inicjatywę i zdołał dwukrotnie umieścić piłkę w naszej bramce.

 

Pierwszy gol padł po  płaskim dośrodkowaniu z lewej strony Camory na 7 metr przed bramkę, gdzie akcję zamknął Sorsa, nie dając szans Konradowi Jałosze. Rumuński zawodnik wykazał się przy tym dużym sprytem wyprzedzając o włos Adama Marciniaka.

 

W 15. minucie było 2:0 dla Cluj. Juan Carlos posłał dokładną prostopadłą piłkę w kierunku Omraniego, który okazał się szybszy od wysuniętego z bramki Jałochy i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.

 

Arkowcy zdołali odpowiedzieć składną akcją w 24 minucie. Lewą stroną pociągnął Wojowski i dobrze dośrodkował spod linii końcowej boiska w kierunku Rafała Siemaszki. Nasz napastnik efektownie złożył się do strzału, ale niestety został zablokowany. Chwilę później poprawiać próbował świeżo upieczony tata Marcus da Silva, lecz i jego uderzenie nie dotarło do bramki.

 

Dwie minuty później znów do głosu doszedł zespół rumuński. Dwukrotnie posyłali piłkę z lewego skrzydła pod naszą bramkę – za pierwszym razem sytuację „wyczyścił” Sobieraj, za drugim Tiago Lopes szczęśliwie dla nas skiksował przy próbie strzału z powietrza.

 

W 28. minucie Arka ponownie przeprowadziła składną akcję. Tym razem udanym dryblingiem popisał się da Silva i odegrał na lewą stronę w kierunku wchodzącego w szesnastkę Wojowskiego. Paweł uderzył mocno w kierunku bliższego słupka, lecz Mihai Minca nie dał się zaskoczyć. Kilka chwil później strzał zza pola karnego Deaca minął światło bramki strzeżonej przez Jałochę.

 

Gdynianie szukali kontaktowego gola tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Najpierw niezłe dośrodkowanie Sambei wyłapał tuż przed naszymi zawodnikami Minca, a chwilę później ładną akcję rozprowadził Siemaszko, lecz kluczowe podanie Wojowskiego pod bramkę zdołali zablokować obrońcy.

 

W przerwie trener Niciński jak to ma w zwyczaju wymienił całą jedenastkę. Do boju posłał m.in. Lukę Zarandię, dla którego był to absolutny debiut w naszym zespole i trzeba przyznać, że Gruzin do spółki z Hofbauerem wnieśli sporo ożywienia w poczynania żółto-niebieskich. Bohaterami pierwszej akcji Arki po zmianie stron byli jednak Warcholak i Łukasiewicz. W 47 min. ten pierwszy w swoim stylu wrzucił piłkę z autu na 9 metr, a tam znalazł się Łukasiewicz, który strzelił głową tuż obok rumuńskiej bramki. Goście odpowiedzieli 5 minut później niecelnym strzałem Larie z rzutu wolnego z 30 metrów.

 

Potem do głosu doszli już wspomniani Zarandia i Hofbauer. W 63 minucie Gruzin wyprowadził szybką akcję i podał prostopadle w kierunku Austriaka. Hofbauer miałby bardzo dogodną sytuację do zdobycia bramki, gdyby nie został sfaulowany tuż przed polem karnym, a co gorsza sędzia tego meczu nie dopatrzył się przewinienia na naszym zawodniku.

 

Dwie minuty później Zarandia znów uciekł z piłką spod opieki rywala, wymienił podania z Formellą, lecz został wyprzedzony przed linią końcową boiska i w ten sposób wywalczyliśmy rzut rożny, który przyniósł nam jedyne trafienie w tym meczu. Stały fragment gry wykonał Błąd, najwyżej w szesnastce wyskoczył Marcjanik, lecz jego uderzenie głową zdołał jeszcze wybić stojący przy słupku obrońca Cluj. Piłka trafiła jednak pod nogi Hofbauera, który wewnętrzną częścią stopy spokojnie skierował ją do siatki. To była 66. minuta gry.

 

Stracona bramka podziałała mobilizująco na Rumunów, bo w kolejnych minutach to oni stwarzali groźniejsze sytuacje. Już 180 sekund po trafieniu Hofbauera niezłą okazję miał Claudiu Bumba, który otrzymał dokładne podanie od Dana Romana. Strzał z ostrego kąta zawodnika Cluj okazał się jednak niecelny. W 71. minucie Camora nie po raz pierwszy w tym meczu celnie zacentrował z lewego skrzydła, lecz z tego podania nie potrafił skorzystać Roman. Chwilę później ten sam zawodnik w dogodnej dla siebie sytuacji został wyprzedzony przez Warcholaka.

 

W ostatnich minutach meczu byliśmy świadkami rywalizacji Steinborsa z Bumbą, w której górą za każdym razem był nasz bramkarz. Najpierw w 79 minucie  Bumba otrzymał dokładną piłkę z głębi pola i mając przed sobą już tylko Łotysza, nie zdołał go pokonać. Steinbors okazał się od niego lepszy także 4 minuty później, popisując się przy tym efektowną paradą przy strzale z 20 metrów. Nie inaczej było w 90. minucie, gdy odbił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę po strzale Bumby z 18 metrów.

 

Arka swoją okazję na remis miała w 86 minucie gry. Szybką akcję wyprowadził Formella, podał w kierunku wychodzącego na czystą pozycję Zarandii, lecz naszego debiutanta w ostatnim momencie wyprzedził rumuński bramkarz.

 

Ostatecznie pierwszy sparing na Wyspie Afrodyty zakończył się porażką, ale momentami nasz zespół zaprezentował niezłą grę na tle doświadczonego rumuńskiego zespołu, który swój sezon rozpoczyna 4 lutego. Zważywszy, że to dopiero początek zgrupowania na Cyprze i forma naszej drużyny dopiero zacznie iść w górę, możemy z optymizmem spoglądać na najbliższe tygodnie. Na uwagę zasługuje także dobry występ debiutującego Luki Zarandii, który zademonstrował kilka ciekawych zagrań i może okazać się realnym wzmocnieniem naszej drużyny.

 

Kolejny mecz sparingowy zaplanowany jest na piątek 27 stycznia, a rywalem Arki będzie Atlantas Kłajpeda.

 

Arkadiusz Skubek 

 

 

  KARNETY WIOSNA 2017

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/banner_2016_1260x490_karnety_2017_9522ccfff3ba309452d111842071af35.jpg

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/KARNETYONLINE_19cd6ea69c93c9a00cf9f2dc567b978d.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony