TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

26.11.2016

Trenerzy po meczu Wisła - Arka.

Humory trenerów na konferencji prasowej po meczu Wisła - Arka były zupełnie inne. Kazimierz Kmiecik cieszył się z kompletu punktów, a Grzegorz Niciński musiał po raz kolejny przełknąć gorzką pigułkę porażki. 

 

Grzegorz Niciński (Arka): 

 

- Przegraliśmy wysoko i zasłużenie. Wisła była od nas lepsza. Prowadząc 1:0 wydawało się, że ten mecz może się inaczej potoczyć, ale Wisła to klasowa drużyna. Ma dużą jakość, co pokazał dzisiaj Boguski. Strzeliła trzy bramki do przerwy. Po przerwie my graliśmy nonszalancko i nadziewaliśmy się na kontry. Po takiej grze - tak się właśnie przegrywa.

 

Jesteśmy mężczyznami, trzeba to wziąć "na klatę". Jeszcze 20 kolejek do końca ligi. Mamy złe humory, nie jest fajnie wracać do Gdyni po takim wyniku. To jest piłka nożna, musimy zmazać tę plamę. We wtorek mamy mecz pucharowy. Liczę na to, że drużyna dobrze zareaguje i przejdziemy do półfinału. Potem czeka nas bardzo trudny mecz w Chorzowie. 

 

Mecz się zaczął się dla nas bardzo dobrze, strzeliliśmy szybko bramkę. Sytuacja na 2:0 Darka Zjawińskiego mogła ustawić ten mecz dla nas jeszcze lepiej, ale to Wisła natychmiast zdobyła wyrównującą bramkę po kontrataku, potem drugą i trzecią. Dosyć łatwo zawodnicy Wisły dochodzili do sytuacji, ich skuteczność była na bardzo wysokim poziomie i skończyło się tak, a nie inaczej. 

 

 

Kazimierz Kmiecik (Wisła):

 

- Chciałem podziękować drużynie, że po meczu w Szczecinie wszystko co złe zostawiła z tyłu i zaczęła grać w piłkę, tak jak sobie tego życzymy, tak dobrze jak na treningach. Uważam, że chłopcy dali dziś z siebie wszystko i chcemy, by podtrzymali formę w kolejnych meczach.

 

Sadlok nie może grać w pucharze, więc w 2 połowie wszedł Mójta, by się "ograć". Oszczędzaliśmy też siły Pawła Brożka i Rafała Boguskiego na spotkanie w pucharze.

 

W 2 połowie weszli Mójta i Bartosz, którzy słabiej wypadli z Pogonią. Cała kadra musi być razem. Zdarza się mecz słabszy, ale w drugim można już zagrać bardzo dobrze. Nie odsuwa się zawodników, bo zagrali źle, tylko ich podbudowuje, by w kolejnych meczach zagrali lepiej.

 

 

BILETY NA MECZ PUCHARU POLSKI Z DRUTEX  BYTOVIĄ

 

Sprzedaż biletów na mecz Pucharu Polski.







Poprzedni Następny

Mapa Strony