TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

25.06.2015

Wojciech Pertkiewicz: Uczciwie stawiamy sprawę.

Arka ma zachować budżet między 5 a 6 milionów złotych. Jednak co najmniej przez dwa najbliższe lata wszystkie pieniądze nie będą mogły być przeznaczone wyłącznie na bieżące funkcjonowanie klubu, gdyż spłacane są nadal długi z poprzednich lat.

Trwają rozmowy z Polnordem, by nadal był strategicznym sponsorem, gdyż dotychczasowa umowa właśnie wygasa. Prezes Wojciech Pertkiewicz apeluje, aby nie porównywać jedynie deklarowanej wysokości nakładów na poszczególny drużyny w I lidze, ale patrzyć również na koszty, a te w Gdyni są wysokie. W nadchodzących rozgrywkach żółto-niebiescy celują w pierwszą piątkę tabeli.

 

Jacek Główczyński: Czy bez względy na to jak potoczą się rozmowy transferowe, już można mówić o celu, który zostanie postawiony drużynie w nowym sezonie?

 

Wojciech Pertkiewicz: Gra się zawsze o najwyższe cele. Przynajmniej ja tak mam. Jak wychodzę do gry z przeciwnikiem, z którym teoretycznie nie mam szans, to i tak moim celem jest wygrać. Tego samego oczekuję od drużyny. Ma wychodzić na boisko, by zwyciężać. Transfery dokonujemy na wcześniej wytypowane pozycje. Każdy zapewne przykłada inną miarkę, ale bez względu na to, jak to będzie mierzone, celem jest by drużyna była silniejsza.

 

Sporo kontrowersji wywołała kwestia o co gra Arka. Czy o 5. miejsce, czy o pierwszą piątkę?

 

Zmierzamy w kierunku TOP-5 I ligi. Życie pokaże, czy jesteśmy na tyle silni, mieć będziemy łut szczęścia, unikniemy kontuzji, by walczyć o coś więcej. Rozgrywki zweryfikują także, czy transfery będą trafione. O tym będzie można powiedzieć dopiero po sezonie, bo na razie to wielka niewiadoma. Zdarza się bowiem tak, że gdy pozyskuje się danego zawodnika, to wszyscy mówią "dobry ruch". Natomiast po rundzie, jak coś nie wyjdzie, ci sami ludzie oceniają: "dramat, kto to wymyśli, by wziąć tego zawodnika".

 

Posezonowe spotkanie z kibicami pokazało, że raczej kierownictwo klubu i sztab szkoleniowy nie mają już zbyt wielkiego prawa do błędu, bo rośnie zniecierpliwienie. Spodziewał się pan, że ton będzie aż tak bardzo roszczeniowy?

 

Robimy takie spotkania co pół roku. Oczywiście peanów pochwalnych nikt się nie spodziewał. Połajankę trzeba przyjąć, bo wynik sportowy jest rozczarowujący także dla wszystkich w klubie łącznie z zarządem, radą nadzorczą czy trenerach i piłkarzach. W innych kwestiach trzeba ze sobą rozmawiać. Cierpliwie wyjaśniać nawet często plotkarskie i nieprawdziwe historie. Wiem, że to wszystko wynika z troski kibiców o klub. My też jesteśmy zatroskani. Działamy, aby było lepiej. Jednak na samym końcu nikt z nas nie odpowiada za wepchnięcie piłki do siatki lub brak obrony strzału z jakiegoś tam metra.

 

Ale odpowiadacie panowie choćby za finanse klubu. Niezbyt dobrze przyjęta została przez kibiców deklaracja, że Arka jeszcze przez dwa lata ma spłacać długi z lat poprzednich. Nie za długo?

 

Uczciwie stawiamy sprawę. Taki jest plan poparty pewnymi deklaracjami i oczekiwaniami. Jednak gwarancji na to nie ma. Klub funkcjonuje realizując dwa cele równolegle: prowadzi bieżącą działalność i spłaca dług. I to nie jest złe. Gorzej jakby te zaległości "zabijały" nas w ten sposób, że zmuszeni bylibyśmy do obniżenia jakości funkcjonowania klubu.

 

Jaka część budżetu idzie na spłatę zadłużenia?

 

To się zmienia w zależności od sezonu. 

 

Ale bliżej jest 5 czy 25 procent budżetu?

 

Różnie. Zależy, jaka jest wymagalność tych zaległości. Na dzisiaj nie wiem dokładnie, jaką część będziemy spłacać w tym sezonie.

 

Na którym miejscu zamierzacie uplasować się w I lidze, jeśli chodzi o wielkość budżetu na najbliższy sezon?

 

Według mnie to dane nie do zweryfikowania. Różnie klubu podają budżety, niektóre pieniądze są tam nie znajdują, gdyż są realizowane z innych źródeł. Ponadto nie są pokazywane wydatki. A musimy pamiętać, że Arka ma jedne z wyższych kosztów funkcjonowania z klubów I ligi. Myśli, że w zakończonym sezonie większe miało tylko Zagłębie Lubin, może Miedź Legnica, bo finansuje akademię piłkarską.

 

Natomiast zdecydowana większość klubów nie prowadzi na taką skalę, które my realizujemy. Nie mają internatu, klas gimnazjalnych, drużyny rezerw w III lidze, juniorów starszych w Lidze Centralnej, nie wspierają stowarzyszenia szkolącego drużyny w młodszych rocznikach, czy mają niższe koszty organizacji meczów od tych, które ponosimy w Gdyni. Dlatego nie można patrzyć tylko na to, że mamy od kogoś większy budżet, bo gdy spojrzymy na koszty funkcjonowania, to okaże się, że na pierwszą drużynę możemy przeznaczyć jednak mniej niż ci z teoretycznie mniejszymi pieniędzmi.

 

Możecie jednak też więcej zarabiać od innych, choćby dlatego, że w Gdyni przechodzi więcej ludzi na mecze niż w innych ośrodkach. Czy frekwencja z minionego sezonu zadowala klub?

 

Oczywiście marzeniem jest, by była jak najwyższa. Dobrze wygląda rozwój sektora "Młodego Arkowca", na który zapraszamy szkoły i inne grupy młodzieżowe nie tylko z Gdyni. Natomiast największy wpływ na frekwencje mają dwa czynniki: gra drużyny i atrakcyjność przeciwnika. To prawda stara jak świat. Widać to choćby po wiosennych meczach. Wystarczyło w fajnym stylu wygrać z Tychami, by na Stomil przyszło jeszcze więcej ludzi. Natomiast na Zagłębie, co prawda w środę i w deszczu, ale przede wszystkim po słabszej serii drużyny, kibiców stawiło się znacznie mniej. Dlatego możemy robić różne rzeczy pod względem marketingowym, ale i tak najważniejsza będzie dyspozycja chłopaków na boisku. Najlepiej, abyśmy wygrywali wszystko u siebie.

 

Czy z piłkarzy, którzy mają ważne kontrakty z Arką, ktoś może odejść?

 

 Raczej nie. Żaden klub nie wystąpił z oficjalną propozycją pozyskania naszego zawodnika.

 

Z tych co zostają jesteście zadowoleni?

 

Zależało nam, by nie doprowadzić po raz kolejny do rewolucji kadrowej, gdyż jak pokazują ostatnie lata, ona w Arce odbija się zawsze czkawką. Dlatego wiosną, gdy już nie można było sobie zaprzątać głowy awansem do ekstraklasy, przedefiniowaliśmy cele. Ważne stały się także te pozawynikowe. Postawiliśmy na wnikliwą selekcję zawodników. Wyłoniony został szkielet drużyny na nowy sezon. Z tymi piłkarzami udało się porozumieć. Część kontraktów przedłużyła się automatycznie, a z Marcusem wynegocjowaliśmy nową umowę. Pozostają jeszcze dwa małe znaki zapytania.

 

Rozmawiał: Jacek Głowczyński (trojmiasto.pl)

 

 

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa060_c2df416f4a2b6da26c6863d107cce9f5.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony