TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

21.03.2015

Trenerzy po meczu Widzew - Arka.

Obaj trenerzy podsumowali przebieg meczu na konferencji prasowej. Zarówno Grzegorz Niciński, jak i Wojciech Stawowy podkreślili, że celem ich drużyn była wygrana, ale ostatecznie skończyło się na podziale punktów.

 

Grzegorz Niciński:

 

- Bardzo się cieszę, że mogę usiąść na konferencji prasowej obok trenera Stawowego, który mnie kiedyś prowadził.

 

To był dobry i „żywy” mecz. Aby wygrać trzeba wykorzystać sytuacje, których mieliśmy dziś dużo. Tego nie zrobiliśmy, a w ostatniej akcji mogliśmy jeszcze przegrać. Wracamy z jednym punktem, którego zdobycie przyszło nam bardzo ciężko. Graliśmy z dobrze zorganizowaną drużyną i mecz kosztował nas dużo sił. Wiadomo, że miejsce w tabeli nie oddaje możliwości Widzewa. Trzeba szanować ten remis.

 

Dokonałem tylko jednej zmiany, gdyż taką przyjąłem politykę kadrową w tym meczu. Wszedł Michał Rzuchowski, który dał dobrą zmianę, ale niestety nie wykorzystał kilku dobrych sytuacji. Uważałem, że w tym ustawieniu będziemy w stanie strzelić bramkę, ale niestety nie udało nam się.

 

 Wojciech Stawowy (Widzew):

 

- Cieszę się, że siedzi koło mnie trener, który był kiedyś moim zawodnikiem. Gratuluje dobrych wyników i udanego początku rundy. Nas ten punkt nie cieszy, bo on niewiele daje w naszej sytuacji. Potrzebne nam są zwycięstwa. Można pochwalić zespół, że dzielnie się bronił w „10” i nawet stworzył sobie wtedy 2-3 sytuacje, szczególnie tę ostatnią, która mogła zaważyć o wyniku.

 

W pierwszej połowie oba zespoły się badały, gra toczyła się głównie środku boisku. Mecz rozgrywany był w dobrym tempie, na dobrym poziomie. Wynik jednak nas nie cieszy, choć może w końcowym rozrachunku ten punkt będzie na wagę złota.

 

Teraz można rozważać, że gdyby nie czerwona kartka to mecz mógłby inaczej ułożyć. Ta kartka jednak była i musieliśmy grać w „10”. Zespół wówczas pokazał charakter i wolę walki. Konsekwencje wobec Tomka Lisowskiego zostaną wyciągnięte, ale jest to sprawa między mną, a zawodnikiem. Sytuacja w jakiej się znajdujemy może wywoływać emocje, ale trzeba umieć je kontrolować.

 

skubi, notował: KK








Poprzedni Następny

Mapa Strony