Sigma to 9 zespół ub. sezonu czeskiej 1 ligi, której reprezentanci od wielu lat grają w fazach grupowych także Ligi Mistrzów. Trzeba więc docenić spotkanie z zespołem z tej ligi. W poprzednim sparingu nasi rywale zremisowali z Zagłębiem Lubin 1:1.
W Arce, co cieszy zapewne trenerów i kibiców do składu wrócił Adam Deja, który wcześniej ograniczał udział w meczach sparingowych lecząc uraz.
W 3 minucie zanotowaliśmy pierwszy groźny strzał Żebrowskiego, ale bramkarz Sogmy był na posterunku. Niemal natychmiast w odpowiedzi w idealnej sytuacji znalazł się Sedlak, ale na szczęście dla nas spudłował.
W 6 min. tym razem dobrą okazję miał Skóra, jednak skończyło się na rzucie rożnym. Ten sam zawodnik w 11 min. po szybkim rajdzie prawą stroną próbował zagrozić rywalom. wchodząc dynamicznie w pole karne lecz bramkarz odbił piłkę po jego silnym uderzeniu.
Chwilę później było już 1:0. Żebrowski znakomicie przejął piłkę tuż przed polem karnym, minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.
W 15 min. mogło być już 2:0, ale wyjściem poza pole karne bramkarz rywali zablokował próbę przelobowania go przez Alemana. W 17 min Gordillo uruchomił dobrym podaniem Skórę, ten pognał prawą stroną, lecz zbyt późno dogrywał w pole karne i za akcją zdążyli wrócić obrońcy.
Sigma groźniejszą akcję przeprowadziła w 25 min. Po centrze z lewej strony górą w pojedynku główkowym był Danch. Po rzucie rożnym podobny pojedynek w defensywie wygrał Skóra, a po następnym rzucie rożnym Arka wyprowadziła kontrę powstrzymaną jednak przez rywali na granicy pola karnego.
Groźnie zrobiło się jeszcze w 32 min, gdy rywale weszli w nasze pole karne, ale znakomicie powrotem i interwencją niebezpieczeństwo zażegnał Valcarce.
W końcówce I połowy w 40 min. Aleman podawał do wchodzącego w pole karne Żebrowskiego, którego jednak powstrzymali obrońcy i skończyło się na rzucie rożnym.