- Myślę, że wynik remisowy powoduje u nas ogromny niedosyt. Pierwsza połowa była wyrównana, aczkolwiek to my stworzyliśmy sobie po stałym fragmencie gry najlepszą sytuację. W drugiej połowie mieliśmy kilka sytuacji, słupek, potem umieściliśmy piłkę w siatce, ale był spalony. Było też kilka okazji po stałych fragmentach. Graliśmy bardzo wysoko i bardzo wysoko odbieraliśmy piłkę. Z tego na pewno mogę być zadowolony.
W drugiej połowie ŁKS miał jedyną szansę po sytuacji, która wywołała u mnie spore kontrowersje. W mojej ocenie na 22‑23 metrze był wtedy faul na Szymonie Drewniaku. Cieszę się z tego, jak zespół wyglądał w drugiej połowie, bo graliśmy z mocnym przeciwnikiem, który w każdym meczu strzela po kilka bramek. Poza tą jedną akcją, nie dopuściliśmy ŁKS‑u do sytuacji i z tego jestem zadowolony.
Mogliśmy być bardziej skuteczni. W końcówce po stałych fragmentach mieliśmy sytuacje, w których uderzaliśmy głową, ale zabrakło trochę precyzji, by trafić w bramkę. Szkoda też uderzenia w słupek. "Młynek" fajnie się zachował, bardzo dobrze uderzył i zabrakło kilku centymetrów, by padła bramka. Szkoda, że Marcus dotknął tę piłkę, bo z ławki wyglądało, że to on był na spalonym i to spowodowało, że bramka Julka nie została uznana.
Trzeba zrobić wszystko, by zespół tak grał w kolejnych spotkaniach. Cały mecz był niezły w naszym wykonaniu, a szczególnie druga połowa była dobra. Musimy to przełożyć na kolejne mecze.
Widzieliśmy, że zespół dobrze funkcjonuje. W drugiej połowie zepchnęliśmy ŁKS do defensywy, co jeszcze nikomu w tym sezonie się nie udało w tej lidze. Możemy szukać pozytywów po tym spotkaniu bardziej niż rzeczy negatywnych.
kk