Trener przygotowania motorycznego Łukasz Radzimiński przyznał, że obecnie największym problemem ze szkoleniowego punktu widzenia jest brak, co z drugiej strony wobec ogólnej sytuacji jest zrozumiałe, decyzji dotyczących rozgrywek.
Nie wiemy: kiedy zagramy najbliższy mecz i kiedy wznowimy grupowe zajęcia treningowe. Z tego powodu trudno ułożyć jest idealny plan treningowy. Wiemy jednak, że trzeba zrobić wszystko, aby ten czas wykorzystać np. do nadrabiania zaległości przez niektórych zawodników, którzy z powodu wcześniejszych urazów byli na innym etapie w momencie zawieszenia rozgrywek.
Trener Radzimiński podkreślił, że zawodnicy są w stałym kontakcie ze sztabem i są monitorowani oraz analizowane jest wykonywanie zadań.
W praktyce sytuacja wygląda w taki sposób, że zawodnicy codziennie otrzymują plany treningowe do indywidualnej realizacji. Każdy zawodnik jest wyposażony w wysokiej klasy zestaw, składający się z paska na klatkę piersiową, do pomiaru częstości skurczów serca oraz z zegarka z modułem GPS.