Oczywiście nie mogło być mowy jeszcze o jakiś dużych obciążeniach, a jedynie o kilku prostych zajęciach, jak chociażby gra w popularnego dziadka, aby się rozruszać i zapoznać z murawą, na której przyjdzie im trenować przez najbliższe dwa tygodnie. A murawa okazała się doskonała. Zadowolenia z tego faktu nie ukrywali piłkarze i nie ukrywał także trener Zbigniew Smółka. Nasz szkoleniowiec zresztą doskonale wiedział, czego się spodziewać, bo był tu już wcześniej ze Stalą Mielec.
- To jest właśnie szybkie boisko, rosa i górskie powietrze - to jest specyfika GoldCity. Uwielbiam tu przyjeżdżać. Widać zresztą po twarzach zawodników, że są zadowoleni, a to jest najważniejsze - skomentował gdyński szkoleniowiec.