TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

28.02.2018

Trenerzy po meczu Arka - Piast.

Po meczu Arki z Piastem obaj trenerzy szanują wynik remisowy i zdobyty w trudnych warunkach 1 pkt. Zarówno Waldemar Fornalik, jak i Leszek Ojrzyński przyznali, że zimowa aura nie ułatwia zadania drużynom, ale trzeba sobie radzić i jak najlepiej trenować przed kolejnym meczami.

 

Waldemar Fornalik (Piast):

 

- Wszyscy widzimy, w jakich warunkach są rozgrywane te mecze i to ma pewnie wpływ na to, że tych bramek nie ma zbyt wiele. O dzisiejszym meczu mogę powiedzieć, że w pierwszej połowie graliśmy nie tak, jak chcieliśmy. Chcieliśmy grać piłką, ale daliśmy sobie narzucić styl gry Arki. Było dużo kontaktu, walki o drugą piłkę i w tym Arka była lepsza. Arka miała jedną sytuację w pierwszej połowie, my też mieliśmy akcję i strzał Toma Hateleya.

 

Druga połowa pokazała, że potrafimy grać w piłkę. Mieliśmy sytuacje m.in. strzał w poprzeczkę. W skrócie można powiedzieć, że byliśmy groźni. Gdybyśmy zdobyli bramkę w końcówce to pewnie byśmy wygrali. Zaprezentowaliśmy w drugiej połowie solidną piłkę, co dobrze rokuje na przyszłość. Remisujemy drugi mecz z rzędu, który mogliśmy wygrać. Szanujemy jednak ten remis. Arka miała więcej czasu na odpoczynek przed tym meczem, ale nie szukam tu usprawiedliwień. 

 

Za trzy dni gramy derby z Górnikiem. Chcemy się jak najlepiej przygotować do tego meczu. 

 

Leszek Ojrzyński (Arka):

 

- Mamy 1 pkt. więcej i gramy dalej. Szanujemy ten remis, bo mogliśmy ten mecz przegrać. W końcówce nasi niektórzy zawodnicy mieli dosyć. Może ten mecz inaczej by się ułożył, gdybyśmy strzelili bramkę w pierwszej połowie. Ruben miał idealną sytuację i powinien trafić w światło bramki. Wątpię czy Szmatuła by wówczas to obronił. Mieliśmy też dużo autów, nasze strzały były blokowane. Zabrakło nam sprytu i zdecydowania. W drugiej połowie gorąco było z kolei pod naszą bramką. Papadopulos miał idealną sytuację, ale źle uderzył głową.

 

Chcieliśmy wygrać, bo jeśli się wygrywa u siebie i dokłada "oczka" na wyjazdach to jest się wysoko w tabeli. Drugi mecz w Gdyni w tym roku remisujemy 0:0. Mamy nadzieję, że aura pozwoli na treningi w normalnych warunkach i będziemy mogli zrobić więcej podczas zajęć. Dzisiaj straciliśmy dwa punkty i jednego zawodnika na dłużej. To jest najtrudniejszy okres, gdzie trenuje się na twardej nawierzchni i potem mięśnie w trakcie meczu na naturalnej trawie nie wytrzymują. Dziś potwierdziło się to w przypadku Antka Łukasiewicza, który doznał urazu mięśnia czworogłowego. Mamy też inne problemy z kontuzjami. Zarandia miał zagrać w pierwszym składzie, ale on i Siemaszko wypadli nam wczoraj z powodu kontuzji. 

 

Liczymy, że pewne rzeczy poprawimy, gdy mróz odpuści. Będziemy pracować dalej, by grać lepiej. Nie możemy narzekać na brak zaangażowania. Brakuje nam dokładności, ale trzeba pamiętać, że przez dwa tygodnie nie mogliśmy trenować na naturalnym boisku. Wiosna jest dla nas ciężka. Zdobyliśmy do tej pory 3 punkty. Zdobywamy mało bramek, ale inne drużyny też mają z tym problem. Zgadzam się z tym, że można grać lepiej, ale to tego trzeba mieć lepsze warunki do treningów, a z tym mamy na razie problemy.

 

Piast jest bardzo niewygodnym rywalem i  może wygrać z każdym. Widać, że ta drużyna jest dobrze przygotowana do sezonu. Ma bardzo doświadczonych zawodników. Jodłowiec to mistrz Polski, bardzo dobrze współpracuje z nim Hateley. Ma też ciekawych napastników i skrzydłowych. Każdy zespół będzie miał z nimi problem. 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony