TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

25.10.2017

Puchar Polski. Grzegorz Niciński odgryzie się Arce?

Na piłkarzy Arki czeka odnowienie starej znajomości. Gdynianie zagrają w 1/4 finału Pucharu Polski z Chrobrym Głogów, czyli przeciwko swojemu byłemu trenerowi, Grzegorzowi Nicińskiemu.
 

W Arce Niciński to symbol. Były napastnik jest jej wychowankiem, urodził się też w Gdyni. Jest drugim najlepszym w historii klubu strzelcem, ma 60 goli. Karierę trenerską w Trójmieście rozpoczął jako asystent Dariusza Dźwigały w 2014 r. Szybko jednak został pierwszym szkoleniowcem Arki, gdy Dźwigałę zwolniono po dziewięciu meczach. Myślano, że odejdzie razem z nim, postanowił jednak przejąć stery w zespole samodzielnie.

 

Na stanowisku Niciński utrzymał się aż 2,5 roku. Za jego kadencji Arka w cuglach awansowała do ekstraklasy w sezonie, w którym miała tylko ustabilizować swoją pozycję w I lidze. Już miesiąc przed zakończeniem rozgrywek świętowano awans. Po perturbacjach, ale awansował też do finału Pucharu Polski, co było olbrzymim sukcesem dla Arki. Chciał być, co jasne, jej częścią w meczu o trofeum, ale nie było mu dane. I to do dzisiaj gryzie szkoleniowca.

 

Niciński pożegnać się z klubem musiał miesiąc przed majowym finałem na PGE Narodowym. Można sobie tylko wyobrazić, co gotowało się w głowie 44-latka. Przeszedł prawie całą drabinkę, a finał, który każdy szkoleniowiec traktuje jako nagrodę, oglądał w roli widza. Do dzisiaj Niciński nie może się z tym faktem pogodzić, niektórzy mówią, że ciągle tkwi w nim ta drzazga. Dwumecz z Arką to więc idealna okazja na odegranie się. Leszek Ojrzyński, obecny trener Arki, doskonale jednak pamiętał o zasługach Nicińskiego w pucharze, dlatego po zdobyciu trofeum na świętowanie zaprosił wówczas jeszcze bezrobotnego byłego trenera żółto-niebieskich.

 

Dla jednych symbol sukcesu, dla drugich zamknięty na podpowiedzi człowiek, który w ekstraklasie przegrał walkę sam ze sobą. Po fatalnej serii i głosach o utracie szatni, został zwolniony. Szybko jednak znalazł zatrudnienie – w Chrobrym Głogów. Pierwszoligowca prowadzi od początku letniego okresu przygotowawczego, ściągnął w tym czasie do drużyny trzech byłych arkowców: Przemysława Stolca, Jakuba Bacha i Przemysława Trytko.

 

Obecnie, po 14 kolejkach I ligi, jego Chrobry zajmuje wysokie 4. miejsce w tabeli ze stratą zaledwie trzech punktów do lokaty premiującej awansem. Do tego Niciński po raz kolejny święci sukcesy w Pucharze Polski. Z Chrobrym chciałby powtórzyć piękną bajkę. I póki co wychodzi mu to znakomicie. Trafił do tej samej części drabinki co Arka i pewne stało się, że do wielkiego spotkania trenera z jego ukochanym klubem, którego herb ma wytatuowany na ramieniu, dojść może w 1/4 finału rozgrywek. I dojdzie...

 

Głogowianie wyeliminowali wcześniej MKS Kluczbork (3:0), Ruch Chorzów (3:1), a ostatnio Piasta Gliwice (2:1) i z żółto-niebieskimi zagrają w ćwierćfinałowym dwumeczu.


Wachlarz wyboru

W dużo bardziej komfortowym położeniu jest Ojrzyński i jego drużyna. Już 1/16 finału z Podbeskidziem Bielsko-Biała pokazała, że posłanie w bój absolutnie odmiennego składu do ekstraklasowego nie powoduje drastycznych uszczerbków na jakości Arki. Na podobny manewr można liczyć w Głogowie. Zespół powinien być więc wypoczęty i pełny sił.

 

O podobnym przepychu nie ma co marzyć Niciński. Nie dość, że I liga gra ostatnio co trzy dni, to jego piłkarze nie mają wytchnienia i znowu zagrają w środku tygodnia. Do tego kadra Chrobrego nie jest tak szeroka i tak wyrównana, jak Arki. Czy to bezwzględnie wyklucza niespodziankę w tym dwumeczu?

 

Początek pierwszego meczu w środę o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport. Rewanż miesiąc później w Gdyni.

 

Dawid Kowalski

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony