TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

29.07.2017

Kriwiec oczekuje od siebie lepszej gry niż w Płocku.

Białoruski pomocnik nie uważa, że najlepsze lata ma już za sobą, chociaż przygody z Wisłą Płock raczej nie będzie dobrze wspominać. Miał być liderem Nafciarzy, tymczasem daleki był od optymalnej formy. W Wiśle rozegrał 23 mecze, z czego 16 w podstawowym składzie, ale tylko w dwóch spotkaniach wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty. Zapowiada, że w Arce poprawi swoją grą.

 

Bierze wszystko na klatę

– Wiem, że mogłem dać Wiśle więcej. Zdaję sobie sprawę, że zawiodłem nadzieje związane ze mną. Chciałbym się poprawić. Jestem ambitnym piłkarzem i nie mogę zadowolić się tym, co było w Płocku. Teraz już jednak nie ma sensu do tego wracać. Jest jak jest. W życiu piłkarza nie zawsze wszystko układa się po twojej myśli. Z nadzieją patrzę w przyszłość. Całą swoją energię i myśli koncentruję na jak najlepszych występach w Arce – mówi „PS” Kriwiec.


Oczekiwania wobec Kriwica były wysokie choćby dlatego, że patrzono na niego przez pryzmat gry w Lechu Poznań. Tam spisywał się bardzo dobrze. Poza tym ma bogate CV. Przed przyjściem na Bułgarską wywalczył z BATE Borysów cztery mistrzostwa. Kolekcję mistrzowskich pater powiększył też w Poznaniu. Po odejściu z Lecha wywalczył kolejne dwa tytuły w BATE.

 

– Czasy Lecha już nie wrócą, bo wrócić nie mogą. To przeszłość. Może w Arce będzie dużo lepiej niż w poprzednim klubach? – zastanawia się Kriwiec, który w drużynie Leszka Ojrzyńskiego dopiero co przeciera szlaki. – Jestem zadowolony. Rozmawiałem z trener Ojrzyńskim. O czym? Wewnętrzne ustalenia zostawiam dla siebie – podkreśla.


W gdyńskim zespole może być brakującym puzzlem w środka boiska. Arka straciła dwóch środkowych pomocników – Mateusza Szwocha i Dominika Hofbauera. Brakuje jej teraz kogoś, kto będzie kreatywny, stworzy zagrożenie jednym podaniem, weźmie ciężar gry na siebie.

 

– Nie chcę składać żadnych deklaracji, tym bardziej takich, że mam zastąpić kogoś. Mam zamiar w każdym meczu pokazać sto procent umiejętności – zapowiada Kriwiec.

 

Tajna broń Arki
Z perspektywy gdynian były pomocnik Kolejorza podpisał kontrakt w dobrym momencie. W sobotę Arka gra z ostatnim klubem Kriwca.

 

– Cieszę się, bo być może będzie mi dane wystąpić przeciwko kolegom z Płocka. To zawsze dodatkowy smaczek. W Płocku zostawiłem przyjaciół. Jak chyba każdy w Polsce, byłem zaskoczony zmianą trenera w Wiśle. Nie chcę oceniać obecnej drużyny – mówi. Ostatni mecz rozegrał w kwietniu. Od tego czasu leczył kontuzję.

 

– Nie ma już żadnych przeciwwskazań do powrotu na boisko. Czuję się dobrze, jestem gotowy do gry – zaznacza, dodając na koniec: – Mam nadzieję, że mogę coś jeszcze dać od siebie. Po to tutaj jestem.

 

Piotr Wiśniewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony