TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

28.04.2017

Piłkarze po meczu: Nie jest łatwo to przełknąć.

Arka w pierwszym spotkaniu 31. kolejki zremisowała 1:1 z Piastem Gliwice. Gdynianie końcówkę spotkania grali w przewadze, po czerwonej kartce, którą ujrzał Aleksandar Sedlar. Mimo to gliwiczanie zdołali doprowadzić do wyrównania tuż przed końcem spotkania. "Arkowcy" nie mają dużo czasu na rozmyślanie o tym spotkaniu, gdyż już we wtorek powalczą w Warszawie o Puchar Polski w meczu z Lechem Poznań.

 

Dariusz Formella:

 

Oczekiwaliśmy więcej, nie jest łatwo to przełknąć, aczkolwiek walczymy dalej, bo zostało jeszcze 6 spotkań. Prowadzenie jedną bramką to nie jest nic pewnego, wystarczy jedna przypadkowa okazja i można stracić wszystko.

 

Drugi raz w tak krótkim czasie tracimy bramkę w końcówce, oby nie miała ona złych skutków. Inaczej się czuje po meczu, kiedy się wyrównuje stan spotkania w ostatnich sekundach, a inaczej kiedy się ją traci.

 

Czy dobrze się czuję w tym ustawieniu? Nie mamy nominalnych skrzydłowych i gramy na dwie dziesiątki, ja i Mateusz byliśmy za napastnikiem. W tym ustawieniu trenera Ojrzyńskiego nie ma typowych skrzydłowych, dlatego biegaliśmy bliżej środka. Uczę się tej pozycji, jeżeli to my rozgrywamy, to częściej jestem przy piłce.

 

Jadę z drużyną na finał Pucharu Polski, ale niestety nie zagram w tym spotkaniu, obejrzę  je z trybun.

 

Mateusz Szwoch:

 

W ogóle nie jesteśmy zadowoleni. Mając jednobramkowe prowadzenie, grając z przewagą jednego zawodnika kończymy remisem 1:1. Dla nas to jest wielka strata, ale nic nie zrobimy po meczu. Musimy w każdym kolejnym spotkaniu mądrzej zachować się w takiej sytuacji. W takiej walce, gdzie zostało 7 kolejek, takie błędy mogą być niewybaczalne.

 

Nie da się ukryć, że mamy problem z tym, aby po strzelonej bramce dalej prowadzić grę. Za bardzo jesteśmy zadowoleni i chcemy wynik utrzymać, a powinniśmy więcej pograć piłką. Za szybko zaczęliśmy czekać na końcowy gwizdek. Z mojego punktu widzenia, nie ma problemu przygotowania fizycznego. Ta słabsza końcówka nie wynika ze słabszego przygotowania. Musimy wymagać od siebie więcej jakości piłkarskiej.

 

W Warszawie mecz przyjaźni będzie tylko na trybunach, na boisku zawsze jest walka. Gramy z dobrym przeciwnikiem, ale też jesteśmy świadomi, że to jest jeden mecz. Wyjdziemy na Narodowy po zwycięstwo.

 

Marcin Pietrowski (Piast Gliwice):

 

Cieszymy się, że udało nam się doprowadzić do wyrównania, mimo tego że graliśmy w 10 -tkę. W samej końcówce mieliśmy jeszcze okazję, aby dobić gospodarzy. Szanujemy jeden punkt na wyjeździe, cieszymy się z tego remisu. Nie możemy przegrywać na wyjazdach, a u siebie jesteśmy dużo mocniejsi.

 

W pierwszej połowie było nam ciężko dostać się pod bramkę rywala i stworzyć sobie dogodną okazję. W drugiej części wyglądało to lepiej, ale to też dlatego, że zagraliśmy bardziej ofensywnie. 

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony