Na początku zapytano trenera Leszka Ojrzyńskiego o to, czy inauguracja w meczu derbowym to sytuacja, w której trener dobrze się odnajduje?
Zawsze biorę to co jest przede mną i stawiam czoło. Jest mecz derbowy, który jest wyzwaniem dla jednych i drugich. Gramy na wyjeździe, ale to bardzo bliski wyjazd. Gramy, żeby zaprezentować się jak najlepiej. W każdym meczu będziemy grać o zwycięstwo, tak samo będzie teraz. I zobaczymy.
Sam jestem ciekaw tego swojego debiutu w nowym klubie. Chłopcy mile mnie zaskoczyli, ale mecze nas zweryfikują i to jak się zaprezentujemy w spotkaniu, a przede wszystkim musimy tak grać, aby osiągać dobre rezultaty. I zdobywać punkty. Można dobrze grać i tracić punkty, a my ich mocno potrzebujemy. Musimy szukać sposobów na każdego przeciwnika, ale na początek w terminarzu jest Lechia i tu przyjdzie nam walczyć.
Jak trener ocenia zespół po tych pierwszych treningach?
Ja jestem zbudowany postawą zespołu. Ja nie lubię dużo mówić. Powiem Wam po meczu, czego zabrakło, jak, gdzie widzę rezerwy, nad czym jeszcze trzeba popracować, a mam nadzieje, że będę się uśmiechać od ucha do ucha. Zobaczymy co życie nam przyniesie i mecze nas zweryfikują.
Chciałbym się po meczach chwalić, bo wtedy drużyna wygrywa i zdobywa punkty.
Jak aktualnie wygląda sytuacja kadrowa?
Marcus nie będzie do naszej dyspozycji, a także, wiadomo z jakiego powodu, Mati Szwoch (pauza za kartki - red.). Pozostali zawodnicy walczą o to, żeby być do dyspozycji, ale czy się uda doprowadzić do takiego stanu, aby brać ich pod uwagę, trzeba poczekać.
Całe szczęście, że gramy w poniedziałek i jest jeszcze trochę godzin, aby z nimi popracować, żeby odpoczęli i wszystkie decyzje podejmiemy dzień przed spotkaniem. Wtedy zawodnicy się dowiedzą, w jakim zestawieniu pojedziemy i jak będziemy grać.
Cieszę się, że na każdej pozycji jest dubler, który nie tylko jest równorzędnym zawodnikiem, dla tego, który może dostać szansę. W tym może być siła Arki. Jest w kim wybierać i na niektórych pozycjach mam ból głowy i szkoda mi będzie postawić na jednego, a drugi będzie odpoczywać, ale takie są realia. Z tego trzeba się cieszyć, że właśnie jest ten ból głowy.
Pewne przetasowania będziemy widzieć w tym spotkaniu. Ja zawsze szukałem swoich rozwiązań i je szybko wprowadzałem do drużyny.
Na co trzeba szczególnie zwrócić uwagę przed meczem z Lechią?
W piłce na wszystko trzeba uważać. Na stale fragmenty, po wrzucie z autu, wykopie z piątki. Każdy element jest ważny w piłce, po którym można stracić, albo zdobyć bramkę. Tego uczymy od razu, od początku piłkarzy, żeby byli skoncentrowani, skupieni, bo później taka jedna nieuwaga może nas kosztować bramkę.
Lechia to drużyna, która najlepiej punktuje u siebie, która gra o mistrza, ale nie jest powiedziane, że my tam jedziemy jako chłopiec do bicia.
Po to tu przyszedłem wraz z moim asystentem, plus ludzie, którzy nam pomagają na co dzień, żeby odmienić tą sytuację, żeby te ostatnie porażki były gdzieś głęboko schowane. Ja zawsze wyznaję zasadę, że jesteś dobry jak twój ostatni mecz. Teraz mamy okazję, aby odmienić tą ostatnią sytuację i zrobimy wszystko, aby tak było.