TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

05.08.2016

Dariusz Zjawiński: Strzelam dzięki trenerowi.

Wystarczyły trzy mecze, aby Dariusz Zjawiński strzelił dla Arki tyle goli, co w poprzednich sezonach w barwach Cracovii. - To nie żadna reaktywacja. Po prostu coraz lepiej rozumiem się z Mateuszem Szwochem - mówi "PS" napastnik.

Piotr Wiśniewski: Czy dwie bramki w dwóch ostatnich meczach to zapowiedź reaktywacji Zjawińskiego?

 

Dariusz Zjawiński: Nie, nie. Bohaterem ostatnich dni jest Mateusz Szwoch. To on rządził z Wisłą. Nie pamiętam meczu, w którym mój kolega z drużyny miał aż trzy asysty. Tym większy szacunek dla niego. My się tylko udało otworzyć wynik piątkowego meczu. Resztę to zasługa kolegów. Ogólnie zagraliśmy bardzo dobrze. Cieszymy się, bo kolejne trzy punkty zostają w Gdyni.

 

Pan w trzech meczach w Arce wypełnił limit bramkowy z Cracovii [w sezonie 2014/15 i 15/16 zdobywał po dwie bramki - przyp. red].


Dariusz Zjawiński: Mam tylko nadzieję, że będę strzelał coraz więcej. Co do bramek, myślę, że to zasługa trenera, która ufa mi. Pewnie bez tego zaufania mógłbym się tylko dołować. Arka wygląda dobrze jako cały zespół. Wszyscy gramy i wszyscy zbieramy laury.

 

Drugi mecz w Gdyni i drugi wygrany przez Arkę 3:0. O czym to świadczy?


Dariusz Zjawiński: My po prostu dobrze wypełniamy polecenia trenera. Ruch mieliśmy dobrze rozpracowany. Wiedzieliśmy jak można skarcić chorzowian. Miałem wrażenie, że w drugiej połowie Ruch opadł z sił. Po drugiej bramce mieliśmy wyraźną przewagę. Mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Najważniejsze jednak, że znów wygraliśmy i zagraliśmy na zero z tyłu.

 

Dawno nie było beniaminka, który tak efektownie wystartował.


Dariusz Zjawiński:Wypada tylko się z tego cieszyć. Od dziś koncentrujemy się już na Jagiellonii. Moim zdaniem Jagiellonia nas zweryfikuje. Gramy w piątek...


… to akurat chyba dobrze?


Dariusz Zjawiński:No tak, w piątek wygraliśmy 3:0 z Wisłą Kraków, 3:0 z Ruchem. A jak będzie w Białymstoku? Nie mam pojęcia.

 

Widać, że coraz lepiej rozumie się pan na boisku ze Szwochem.


Dariusz Zjawiński:Mówiłem, że to kwestia treningów. Tymczasem oczekiwano od nas, że od razu będziemy rozumieli się bez słów. Mateusz w I lidze grał z Pawłem Abbottem. A ja i Paweł to inny typ napastnika. Musieliśmy się dotrzeć. Na nasze udane akcje pracuje cały zespół.


Trener Niciński nie okazuje radości nawet po tak efektownej wygranej, a wy?


Dariusz Zjawiński:My też zachowujemy pokorę. Teraz liczy się tylko Jagiellonia. Musimy punktować w każdym meczu, bo przecież potem wszystko jest dzielone. Pokora w naszej sytuacji może mieć kluczowe znaczenie. Nie jesteśmy przecież jakimś mega zespołem, tylko beniaminkiem. A każdy punkt jest bardzo cenny.


Po pierwszym niektórzy skreślali już Arkę. I teraz ci sami ludzie was chwalą.


Dariusz Zjawiński:Oby tylko to pozytywne postrzeganie nie zmieniło się w Białymstoku... W Gdyni niesie nas doping kibiców. Dla takiej publiczności fajnie się gra. Warunki do gry są super.


Trener Niciński mówił, że Arka w ekstraklasie ma grać ofensywnie, bo tylko tak wygrywa się tutaj mecze, i zachować zdrowy rozsądek. Z Ruchem wam się to udało?


Dariusz Zjawiński:Tak. Po 1:0 nie podpaliliśmy się. Graliśmy swoje. Może na początku drugiej połowie Ruch nas zdominował, ale z czasem znów przejęliśmy kontrolę. Druga bramka całkowicie rozbiła Ruch. Za nami dopiero trzy mecze.


Ruch mógł na początku meczu prowadzić.


Dariusz Zjawiński:Na szczęście Piotr Ćwielong poślizgnął się. Dobrze, że nie wykorzystał sytuacje. Strzeliliśmy bramkę i ostudziliśmy ich zapędy. Kolejne sytuacje to my stwarzaliśmy. Ruch poza strzałem w słupek okazji nie miał.


Prezes Arki po meczu z Wisłą zastanawiał się, co oznaczają dwie wysokie wygrane z Wisłą i Ruchem. "To my tacy mocni?" - pytał.


Dariusz Zjawiński:W Cracovii przerabiałem podobną sytuację. W grupie spadkowej wszystkie mecze wygrywaliśmy po 3:0. Potem przytrafiła nam się porażka i spadła na nas krytyka. Może lepiej wygrywać po 1:0 i dopisywać kolejne punkty?

 

Autor: Piotr Wiśniewski

 

 

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa052_d91c003ef439aa787a03063d5a617b9a.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony