TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

25.06.2016

Żółci nie dali szans Niebieskim. Kalkowski na testach.

W sobotę nasz sztab szkoleniowy zarządził grę wewnętrzną. Prognozy pogody zapowiadały bardzo wysoką temperaturę, więc zdecydowano się ją rozegrać jeszcze przed południem. Mało tego, trener Niciński postanowił, że gra będzie trwała „tylko” godzinę.

 

 

 

Jak zwykle w takich sytuacjach, kadra podzieliła się na drużyny „żółtych” i „niebieskich”. Składy, które rozpoczęły grę prezentowały się następująco:

 

Niebiescy: Steinbors – Socha, Kalkowski, Sobieraj, Warcholak – Błąd, Szwoch, Sambea, Yussuff – Hebel – Zjawiński.

 

Żółci: Jałocha – Truboczkin, Marcjanik, Sołdecki, Wojowski – da Silva, Mosiejko, Łukasiewicz, Bożok – Tomasiewicz – Siemaszko.

 

W zespole Niebieskich zaprezentował się dziś Marcin Kalkowski, znany już z występów w Gdyni środkowy obrońca. Do Arki trafił już w roku 2010, ale grał wyłącznie w zespole Młodej Ekstraklasy. Po opuszczeniu Arki trafił do Jezioraka Iława, a następnie zakotwiczył w Górniku Łęczna. Kalkowski spędził tam ostatnie cztery sezony, gdzie ostatnie miesiące jednak nie były dla niego zbyt udane, gdyż długo zmagał się z kontuzją, a później nieskutecznie walczył o powrót do składu Górnika. Teraz znów swojej szansy będzie szukał w Arce.

 

 

 

Cała gra była dość zaskakująco jednostronna, bo to zespół Żółtych miał dziś nadzwyczajną łatwość w kreowaniu okazji do zdobywania bramek. Już w 2. minucie Tomasiewicz przejął doskonałe podanie od Marcusa da Silvy, ale uderzył niecelnie.

 

Zrewanżować się próbował Adrian Błąd, którego strzał bezbłędnie obronił Konrad Jałocha, ale później celne ciosy zaczęli wyprowadzać Żółci, a konkretnie Miroslav Bożok. Słowak zaczął strzelanie w 8. minucie, bezbłędnie wykorzystując sytuację sam na sam ze Steinborsem. Pięć minut później Bożok znów stanął oko w oko z łotewskim bramkarzem Arki, co umożliwiło mu świetne podanie od Tomasiewicza, i znów Miro się nie pomylił. Nie upłynęła minuta, Bożok po raz kolejny mógł przećwiczyć wykańczanie sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz tym razem już nie był skuteczny.

 

 

 

Na kolejną sytuację poczekaliśmy do 19. minuty. Żółci przeprowadzili kolejną szybką kontrę, która zakończyła się precyzyjnym zagraniem Bożoka na głowę Mosiejki, który przymierzył pod poprzeczkę, ale Steinbors skutecznie interweniował.

 

W przerwie trenerzy przeprowadzili drobne zmiany. W zespole Żółtych za Bożoka wszedł na boisko Tomczak i za Jałochę Kotkowski, a u Niebieskich Stolc zmienił Sochę, Kędra Steinborsa i Wojcinowicz Sobieraja.

 

Drugie trzydzieści minut zaczęło się ponownie od ataków Żółtych. Z rzutu wolnego uderzył da Silva, ale piłka po rykoszecie poszybowała nad bramką. Na kolejną ciekawszą akcję musieliśmy poczekać do 38 minuty – wtedy na niezły, choć niecelny strzał z dystansu zdecydował się Hebel.

 

 

 

Wynik zmienił się w 50 minucie. Ładną akcję na prawym skrzydle przeprowadził da Silva, który dostrzegł przed bramką Siemaszkę i precyzyjnie mu podał. Rafałowi nie pozostało nic innego, jak skierować piłkę do siatki.

 

Żółci przeprowadzili bardzo podobną akcję już 120 sekund później, ale tym razem Mosiejce zabrakło nieco zimnej krwi, aby podwyższyć wynik. Mosiejko jednak zrehabilitował się w sposób najlepszy z możliwych w 55 minucie, strzelając najładniejszą bramkę tego dnia. Oddał strzał z okolic narożnika pola karnego, a piłka trafiła w samo okienko bramki.

 

 

 

O honorowego gola dla Niebieskich mógł pokusić się jeszcze w samej końcówce Stolc, ale jego mocny strzał okazał się niecelny.

 

Odnotujmy też, że poczynaniom kolegów przyglądał się Paweł Abbott, który wciąż trenuje indywidualnie, ale gołym okiem widać, że jest coraz bliższy do dołączenia do zespołu w normalnych zajęciach. Trzymamy za Pawła kciuki, aby nastąpiło to jak najszybciej!

 

 

 

Dzisiejsza gra wewnętrzna była z pewnością bardzo pożytecznym materiałem do analizy dla naszych trenerów, ale pierwszy test Arkowcy będą zdawać we wtorek, gdy w Ostródzie sparować będą z Lechem Poznań.

 

 

Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony