TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

15.04.2016

Piłkarze po meczu: "Wygrać wszystko do końca!"

Arka wygrała u siebie z GKS - em Bełchatów 2:1 i utrzymała pozycję lidera. W pierwszej połowie gdynianie zagrali bardzo skutecznie i wszystkie celne strzały wpadły do bramki. W drugiej części Arka utrzymała jednobramkowe prowadzenie do końca. 

 

Marcus da Silva:

 

Grałem kiedyś w Bełchatowie, życzę im sukcesu w pierwszej lidze, my walczymy o Ekstraklasę i mało nam do niej brakuje. Dzisiaj zaliczyliśmy komplet punktów. Wiedzieliśmy, że GKS nie jest słabą drużyną. Myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. W pierwszej połowie zdobyliśmy dwie bramki, w drugiej części wkradła się nerwowość, bo Bełchatów po zdobytej bramce poszedł za ciosem. Karny kontrowersyjny, nie wiem czy był, ale teraz to już nieważne. Gratulacje dla Bełchatowa za walkę, ale to my byliśmy lepsi.

 

Mateusz Szwoch:

 

To moja pierwsza bramka po powrocie, wiadomo gol zawsze bardzo cieszy. Jeszcze bardziej cieszy zwycięstwo, bo jak się okazało w drugiej połowie, pod koniec meczu było nerwowo. Niestety w drugiej połowie zrobiliśmy to co najgorsze, czyli straciliśmy bramkę, ale dowieźliśmy ten wynik do końca i mamy trzy punkty.

 

Z perspektywy boiska, nie widziałem faulu, zarówno Alan jak i zawodnik Bełchatowa walczyli o piłkę i oboje byli poszkodowani. Takich starć w meczu jest bardzo dużo, gdyby były one wszystkie gwizdane to w każdym meczu padałoby po 5 bramek.

 

Jesteśmy fizycznie przygotowani bardzo dobrze, im więcej się pracuje w okresie przygotowawczym tym łatwiej potem gra się w lidze. Baterie się ładują, gdybyśmy mało pracowali zimą to już nie mielibyśmy siły. Trener Witt przygotował nas bardzo dobrze i o formę fizyczną się nie martwimy.

 

Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, nie ma problemu z tym, że ktoś nie gra. Trener Niciński jest można powiedzieć naszym "królem", co on powie to jest święte. Jeżeli posadzi mnie na ławce, to albo nie pasowałem do koncepcji, albo nie jestem w formie. Dlatego każdy jest świadomy rywalizacji i każdy powinien się z tym pogodzić. Każdy jest częścią drużyny, trener podkreśla, że nie ma 11 zawodników, tylko jest nas 25. Każdy z pierwszego składu ma respekt przed tym, który wchodzi, bo może zająć jego miejsce w składzie.

 

Nie możemy już teraz uwierzyć w awans, musimy w każdym meczu grać o trzy punkty. Wierzę w to, że każdy kolejny mecz możemy wygrać. Jesteśmy na tyle mądrym zespołem, że patrzymy na kolejnego rywala, a nie na to co będzie za miesiąc. My musimy wygrać wszystko do końca.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/129A7162_844930306824cbba2cd298465a67cd1f.jpg

 

Marcin Warcholak:

 

Cieszymy się do 24-tej, a później już myślimy o Nowym Sączu. W pierwszej połowie mieliśmy 2-3 sytuacje, skuteczność była niemalże w 100%, cieszymy się z tych strzelonych bramek. Po przerwie na szczęście kibice nas wspomogli, jak w każdym meczu i byli naszym dwunastym zawodnikiem.

 

W drugiej połowie goście zaryzykowali, my czekaliśmy na kontry. Były okazje, ale nie udało się podwyższyć prowadzenia.

 

W następnej kolejce jedziemy do Nowego Sącza, gdzie czeka nas trudny mecz. Moim zdaniem w tej lidze nie ma łatwych spotkań. Musimy pojechać i wyszarpać zwycięstwo, charakterem i umiejętnościami piłkarskimi. Jedziemy na ciężki bój, ale znamy swoją wartość.

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony