TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

17.10.2015

Marcus da Silva: Presja zawsze jest w Arce.

Mimo braku Pawła Abbotta w sobotnim meczu przeciwko Drutex Bytovii, Arka nie ma powodów do zmartwień. Do żywych wydaje się, że na dobre wrócił już bowiem Marcus da Silva. Na kolejny popis jego umiejętności pewnie nie będzie trzeba czekać już tak długo.

Dawid Kowalski: W Gdyni mówią, że się odblokowałeś. Czujesz, że forma powraca na dobre?

Marcus da Silva: Myślę, że tak. Pomału dojdę do swojej formy, jak i cała drużyna. Wiadomo, od zawodników ofensywnych - nieważne czy skrzydłowych, czy środkowych - oczekuje się asyst i goli, ale ostatnie mecze pokazują, że wchodzimy na właściwe tory.

Spadł tobie kamień z serca po meczu z Rozwojem Katowice, jak strzeliłeś pierwszą, drugą bramkę? Pomyślałeś wtedy, że "już mi się będzie grało lżej w tej lidze"?

- Nie patrzę na to. Dla mnie najważniejsze jest, żeby efekt końcowy w postaci formy drużyny był jak najlepszy. Mogę zagrać słabe spotkanie, ale ktoś przejmie te stery i poprowadzi nas do zwycięstwa. Mogę zagrać dobrze i pomóc koledze, który ma słabszy dzień. Jeśli będziemy zdobywać punkty to wszystko będzie szło w dobrym kierunku. Najważniejsze, żeby Arka osiągnęła swój cel. A celem jest awans.

 

W ostatnich latach byłeś najlepszym strzelcem Arki. W sezonie 2012/13 miałeś aż 15 goli. To dużo, bo byłeś wtedy wicekrólem strzelców. Teraz chcesz to pobić?

- Jeszcze mnóstwo kolejek jest do końca, wszystko się może zdarzyć. Miałem słabszy początek sezonu, teraz wpadły trzy bramki. Ale tak naprawdę te bramki są istotne, jeśli wygrywamy. I na to musimy patrzeć przede wszystkim.

Gracie bez Pawła Abbotta w meczu z Drutex Bytovią. Ale myślisz, że atutem na te braki będzie jest wasza wymienność pozycji w ofensywie?

- Kto i gdzie, to na pewno trener już ma w głowie. Bytovia wie, że brakuje nam typowej dziewiątki na ten mecz, ale myślę, że to nie jest dla nas problem. Jesteśmy tak elastyczni w grze, że możemy występować na kilku pozycjach. Wiadomo, brak Abbotta będzie widoczny, bo on nam niezmiernie pomaga, czy w powietrzu, czy w wykończeniu akcji, ale to osłabienie będzie jedyne.

Dopiero co kibice marzyli zobaczyć starego Marcusa. A teraz - po twoim hat-tricku - będą pewnie chcieli jeszcze czegoś więcej. Oczekiwania będą rosły.

- Oczekiwania zawsze były i będą w Gdyni. Nie zadowolę wszystkich, to już mogę powiedzieć od razu. Nawet Jezus Chrystus nie zadowolił wszystkich. Kibice znają mój potencjał. Ja jestem zawsze ambitny i po to tutaj też zostałem. Nie tylko, by być jak za najlepszych czasów w Arce, ale po to by być jeszcze lepszym. A presja zawsze będzie w Arce.

Myślisz, że wasza aktualna forma to coś stałego? Że daje wam to większą pewność siebie przed meczem z Bytovią?

- Teraz mamy bardzo dobry okres, siedem meczów bez porażki, trzy zwycięstwa z rzędu - na pewno odpaliliśmy. Będą dobre i złe momenty jeszcze, ale teraz jest naprawdę świetnie i da nam to większą swobodę i pewność siebie na sobotę.

Ten sobotni mecz z Bytovią traktujecie jako małe derby Pomorza?

- Szczerze, to na to nie patrzę. Czasami negatywne rzeczy przychodzą do głowy, jeśli mecz odbierasz w takich kategoriach. Zamiast myśleć o meczu, skupiasz się za bardzo na rywalu. Ja po prostu chcę zagrać dobry mecz. Patrzenie, czy to derby, czy nie, może nam tylko zaszkodzić.

 

Rozmawiał: Dawid Kowalski(trojmiasto.sport.pl)








Poprzedni Następny

Mapa Strony