TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

29.04.2015

Bartosz Ława: Swoje w Arce przeżyłem.

Bartosz Ława rozgrywa siódmy sezon w barwach Arki Gdynia. Do tej pory w żółto-niebieskich barwach wystąpił 199 razy. Podczas niedzielnego meczu wyjazdowego z Wigrami Suwałki może zostać drugim w tym roku piłkarzem po Krzysztofie Sobieraju, który będzie obchodził jubileusz 200 występów.
- Może w innym, luźniejszym terminie zaproszę chłopaków wspólnie z Krzyśkiem na symboliczne piwo. Teraz najważniejsze jest zwycięstwo. Nasza gra na wiosnę to dobry prognostyk przed następnym sezonem, a ja chciałbym jeszcze raz awansować z Arką do ekstraklasy - mówi 36-letni pomocnik.
 
Rafał Sumowski: Po jesiennym meczu z Wigrami w Gdyni zajmowaliście 15. miejsce w tabeli. Przed niedzielnym rewanżem zajmujecie 5. lokatę. Przebyliście w tym czasie daleką drogę. Będzie srogi rewanż za przegraną przed własną publicznością?
 
Jesień zupełnie nie wyszła nam tak jak planowaliśmy. Mieliśmy naprawdę dobre momenty, ale szwankowała skuteczność. Pojawiły się problemy i presja, było ciężko. Na szczęście mamy to za sobą, odbiliśmy się i to wszystko wygląda znacznie lepiej. Wiosną nie przegraliśmy żadnego z ośmiu spotkań i oby tak zostało. Mam nadzieję, że ta zmiana będzie miała odzwierciedlenie także w najbliższym meczu.
 
Poprawiliście swoje rezultaty już pod koniec jesieni, a teraz kontynuujecie dobrą passę. Skąd ta metamorfoza?
 
Myślę, że wpłynęło na nią wiele czynników. Trudno jednoznacznie powiedzieć. Najważniejsze, że nasza gra wygląda co najmniej nieźle i dobrze wróży na przyszłość.
 
Waszej radości nie mącą wyrzuty sumienia za poprzednią rundę?
 
W jakimś stopniu na pewno. Szkoda tej jesieni, ale uważam, że w tym momencie nie możemy zrobić nic innego niż patrzeć w przyszłość. Nie ma co rozpamiętywać niepowodzeń. Mam nadzieję, że zarząd utrzyma obecny skład, zdoła poczynić wzmocnienia i będziemy mogli zacząć kolejny sezon z wiarą w sukces. Zdaję sobie sprawę, że w wieku 36 lat nie zostało mi wiele grania, a chciałbym jeszcze awansować z Arką do ekstraklasy.

Udało się to panu w przeszłości już dwa razy, a dla żółto-niebieskich rozegrał pan łącznie 199 spotkań. Szykuje pan coś specjalnego z okazji jubileuszu, który przypada na mecz z Wigrami?
 
Cieszę się, że udało mi się wystąpić w tylu meczach dla gdyńskiego klubu. To na pewno wydarzenie warte odnotowania, ale nie szykuję nic specjalnego, podchodzę do tego spokojnie. Niedawno podobny jubileusz świętował Krzysiek Sobieraj, który dostał od klubu koszulkę z symbolicznym numerem 200. Myślę, że klub przyszykuje dla mnie coś podobnego, ale nie zaprzątam sobie tym specjalnie głowy. Najważniejsze jest zwycięstwo w niedzielnym meczu.
 
Sobieraj w Suwałkach nie zagra ze względu na pauzę za kartki. Może będzie miał chwilę, by zaplanować wspólne świętowanie waszych jubileuszy. Myśleliście nad tym, by jakoś uczcić to z kolegami z zespołu?
 
Nie planujemy nic takiego, ale rzeczywiście jest to jakaś opcja. Może w luźniejszym terminie zaprosimy chłopaków na symboliczne piwko.

Są momenty, które będąc w Arce zapamiętał pan szczególnie? Do jakich chwil będzie pan wracał najchętniej wspomnieniami po latach?
 
Cały okres spędzony w Gdyni wspominam bardzo pozytywnie. Zamykam już siódmy sezon, więc swoje w Arce przeżyłem. Były wzloty i upadki. Kariera czasem przybiera formę sinusoidy i tak jest w tym przypadku. Mieliśmy bardzo fajne mecze w ekstraklasie, awanse i degradacje, które nie wpływały dobrze na atmosferę. Zawsze jednak udawało nam się wychodzić z opresji. Dlatego cały czas patrzę optymistycznie. Mam nadzieję, że licznik moich meczów dla Arki jeszcze trochę pobije i zdążę przeżyć z tym klubem kolejny awans.
 
Niemal całą karierę spędził pan w rozkroku pomiędzy Arką a swoją macierzystą Pogonią Szczecin. Często pana pytają na ile czuje się pan arkowcem, a na ile "portowcem"?
 
To pytanie często zadawane tak w Gdyni jak i w Szczecinie. Najchętniej odpowiedział bym, że w stu procentach czuję się tak arkowcem jak i "portowcem", ale tak się nie da. Zostańmy więc przy podziale pięćdziesiąt na pięćdziesiąt

Wiąże pan swoją przyszłość z którymś z tych klubów po zakończeniu kariery?
 
Jeszcze do końca się nad tym nie zastanawiałem. Nie wiem, czy to mój ostatni sezon, czy będzie jeszcze kolejny. Mam nadzieję, że tak, ale koniec się zbliża i trzeba myśleć co dalej. W Szczecinie mam swoją szkółkę i obiekty, więc będę miał co robić. Prawdopodobnie wrócę tam i będę pracował z dziećmi.
 
Rozmawiał: Rafał Sumowski
 
 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa060_c2df416f4a2b6da26c6863d107cce9f5.jpg







Poprzedni Następny

Mapa Strony